Mój pierwszy raz
Jedno z moich pierwszych zdjęć w życiu wykonanych aparatem Kiev88. Poza tym tradycyjnie - obróbka własna i skan z odbitki.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 15
mi się podoba.
... Jeśli kogoś uraziłem, przepraszam.
podobasz mi się chłopie. aż szkoda że mnie nie uraziłeś, bo bym się poczuł przeproszony. znowu obejdę się smakiem
wasz marian
PS. Zdjęcie zostało zrobione na dworcu Warszawa Centralna 1 sierpnia 2014 roku.
Niech co niektórzy spojrzą pokornie w swoje pierwsze wypociny, zanim coś głupiego napiszą. Chciał się chłop pochwalić swoim debiutem więc może kilka wskazówek, co dalej, a nie jakieś wydumane, internetowe mądrości. Co niektórzy do tej pory nie wyszli poza rzeczony poziom.
Zaraz, zaraz - po co ten nadmiar gazu?
Autor zamieszcza zdjęcie historyczne, jak wynika z jego własnych opisów, które zostało wykonane jeszcze za czasów komuny ("lśniące granity na centralnym")
Jak na złość, dokładnie pamiętam, że w tamtych, siermiężnych czasach, Kiev 88 nie był bynajmniej aparatem początkującego
Powiem nawet nieco więcej. W tamtych czasach taki Kiev, obok irracjonalnie drogiego Pentacon Sixa, był nieziszczalnym marzeniem znakomitej większości fotoamatorów.
Na dodatek, nie był importowany do Polski, zatem każdy egzemplarz musiał być przedmiotem importu indywidualnego, lub zakupiony od takiego importera (z godziwym dla niego zyskiem, ma się rozumieć!)
Młodzi masowo posługiwali się wtedy Smienami, a t.zw. bananowa młodzież fotografowała jak dorośli, Fedami, Zorkami i Zenitami.
Najbogatsi lub nałogowi fotoamatorzy zdobywali zaś rzadko pojawiające się w sklepach aparaty Praktica, niestety również irracjonalnie drogie.
Zatem ktoś, kto w takich okolicznościach wykonuje swoje pierwsze zdjęcie Kievem 88 nie jest bynajmniej debiutującym nowicjuszem, któremu należałoby udzielać życzliwych wskazówek, jak to postulowałeś wyżej
Co najwyżej, może to być ktoś, kto cierpiąc na nadmiar środków kupił właśnie całkowicie nieodpowiedni dla siebie aparat.
Jeżeli teraz, Kronikarz13 zamieszcza w naszej galerii takie oto historyczne zdjęcie, którego przyczyn wykonania nijak nie potrafię dociec, to moje pytanie o inspiracje tego zdarzenia jest całkiem zasadne, żeby nie powiedzieć naturalne.
Zakładam bowiem życzliwie (!), że autor jednak chciał coś nam pokazać, co sam uznał za co najmniej interesujące.
Wpisu analogowca też raczej bym nie deprecjonował
Znaczy, jak się dba, tak się ma!
***
Niech co niektórzy spojrzą pokornie w swoje pierwsze wypociny, zanim coś głupiego napiszą.
Co prawda nic głupiego w temacie nie pisałem, ale zwróciłeś moją uwagę na pewien fakt.
Popatrzyłem na swoje pierwsze wypociny i doszedłem do dziwnego wniosku.
Lepiej fotografowałem na początku, wynika to chyba z faktu, że na początku nie byłem tak zdegustowany i zdemoralizowany przez fotografię.
Na pamiątkę....
... to lepiej wrzucić sobie do własnego, domowego albumu. Na publiczne forum, to już niekoniecznie...
***