Oto ja.
Pierwsza próba z lampą studyjną i Kievem 88/Vega 120mm. Praca z lampą wymuszała pracę z czasem maks 1/30s. Kłopot był z kadrowaniem i ustawieniem ostrości gdyż podmiot był zarazem obiektem i operatorem (nie używałem lustra). Wykorzystano tu negatyw Orwo NP20 @ISO 40. Wywołane w D76 (1+1) - 13,5 min w 20 stopniach. Skan Epson V600.
Komentarze 17
Wiesz co - ja tez się boję
Spoko spoko. Autoportret to wyzwanie
PS. Masz nicka jak mój ukochany kot na imię.
Niestety, ubogie tonalnie.
To pierwsza próba z lampą i dość niską czułością materiału (Orwo NP20@40ISO). Także jak na pierwszą próbę myślę, że nie jest aż tragicznie. Niestety nie mam wyrobionej metody pomiaru błysku (brak światłomierza do pomiaru światła błyskowego). Jednak dziękuję za opinię.
Nieśmiało wtrącę, że w przypadku jakichkolwiek prób (w tym przypadku oświetlenia studyjnego) oraz niełatwego tematu 'auto' należałoby zminimalizować liczbę zmiennych, przy których coś może pójść 'nie tak'; tutaj zmienną taką jest archaiczny, nieprzewidywalny NP-20, o zupełnie nieznanym w tym momencie wskaźniku czułości. Zdecydowanie wykorzystałbym emulsją pewną, jak choćby HP-5, TRI-X, T-MAX, Deltę 400. Z 6x6 jakość powinna być, przy takiej skali skanu, rewelacyjna...
Spróbuję kolejny raz z innym materiałem i kilka nastaw z lampą (może uda mi się jakoś odpalić drugą lampę - systemową Canona z lampy głównej jako doświetlenie tła, co by nie zlewało się w jedną czarną postać). Pozostaje próbować dalej. Przy okazji w jakiej rozdzielczości skanujecie negatywy? I czy ktoś spotkał się aby w Epsonie paprochy były pod chyba nie zdejmowalną szybą? A jak tak to czy można to jakoś wyczyścić?
A nie możesz zrobić próby aparatem cyfrowym? One nie gryzą, wbrew obiegowej opinii. Dawniej takie próby robiono na polaroidach ze światłem pilotującym. Tak jest po prostu ekonomiczniej.
Bardzo słuszna uwaga, przecież oświetlenie studyjne mozna przetestować cyfrą, nawet prosząc kogoś, by usiadł w miejscu modela. Wtedy efekt będziesz miał niemal natychmiast.
To jest podstawowa podstawa w studiu. A zamiast chodzić po sąsiadkach z prośbą o pozowanie, można użyć samowyzwalacza, wężyka, pilota... Goddamn, mamy xxi wiek.
Tak własnie zrobiłem - wykonałem zdjęcie najpierw przy pomocy cyfry, pamiętając że w cyfrze synchronizacja czasu 1/125 zaś Kiev 1/30, jednak ISO miałem ustawione cyfra ISO 100, Kiev ISO 40. Być może źle przeliczyłem parametry ekspozycji, gdyż różnica jest zarówno w czułości jak i czasie naświetlania.