na drugą stronę...
z cyklu: subiektywne spacery powarszawskie (powiększenie); marzec 2014; aparat: Zenza BRONICA SQ-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, z ręki, czas 1/250 sek., f8.0, ISO 400 (Ilford HP5 plus), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Komentarze 10
pani złapana we właściwym momencie, a może wypuszczona z przykazaniem, żeby zastygła w wykroku do czasu zrobienia zdjęcia?
ładna praca, jak pisze keraltok, gratuluję spadku na samo dno
dziękuję serdecznie - pani "przypadkowa", zresztą to powiększony fragment "większej całości". Nie miałem wtedy innego obiektywu, by "od razu" montować takie ujęcie - musiałem "wycinać" post factum
ładna praca, jak pisze keraltok, gratuluję spadku na samo dno
Tak, mnie również podoba się uchwycenie zamaszystości, z jaką pani bierze przejście.
Dorównuje zamaszystości ludzika na znaku i odważnie przedziera się przez przewody elektryczne...
Coś mi się jeszcze przypomniało.
"Popatrz w lewo, popatrz w prawo, nic nie jedzie - ruszaj w prawo". Dzieci chyba się jednak nie powinny uczyć (z) tego wierszyka, po warto zawsze jeszcze raz zerknąć w lewo.
Przed ruszeniem żwawo, oczywiście.
***