zimowy landszafcik
rejon Morskiego Oka, luty 2014; aparat: Zenza BRONICA Q-A, obiektyw: ZenzanonS 1:2.8, f=80 mm, statyw, czas 1/250 sek., f22.0, ISO 400 (Kodak TMY-2)), wywołanie negatywu: Zakład Fotograficzny, opracowanie obrazu: obróbka własna.
Komentarze 15
Wszystko przez nieszczęsną linię brzegową (złośliwą jak widać) która ma kształt idealnej lini z perspektywy fotografującego. Moje pierwsze wrażenie również było 'dwa złączone zdjęcia'. Tylko o takich rzeczach człowiek nie zawsze pomyśli, bo patrząc na krajobraz mało kto się zastanawia co powiedzą chłopy na forum, a twórca zdjęcia i tak na zdjęciu będzie widział to co widział w rzeczywistości.
Generalnie staram się nie robić zdjęć zastanawiając się "co powiedzą inni". Wiem, że to brzmi brutalnie, ale jeśli ktoś patrząc na krajobraz na moich zdjęciach widzi coś innego niż ja - to po prostu "ma pecha"
Dla mnie, ciekawym i zaskakującym kadrem byłby wycinek
stawu który błyszczy na dole i zaciekawia geometrycznymi
kształtami. Góry w dalszym planie są nudne i pospolite.
W moim zdjęciu by nie zaistniały.
To tyle o zdjęciu powyżej. Wtrącę jeszcze tylko swoje
trzy grosze o fotografowaniu gór. Idąc przez góry co
100 kroków odkrywam zapierające dech widoki. Takiego
nawału wrażeń estetycznych nie da się fotografować.
Jedynym ratunkiem jest wypracowanie w sobie umiejętności
rezygnacji z nadmiaru pięknych fragmentów w kadrze.
Eliminowanie obiektów jest podstawą kompozycji; zaś
fotografowanie gór jest wyłącznie komponowaniem i niczym więcej.
wypracowuję sobie ten odruch "rezygnacji" od ponad 30 lat
stawu który błyszczy na dole i zaciekawia geometrycznymi
kształtami. Góry w dalszym planie są nudne i pospolite.
W moim zdjęciu by nie zaistniały.
To tyle o zdjęciu powyżej. Wtrącę jeszcze tylko swoje
trzy grosze o fotografowaniu gór. Idąc przez góry co
100 kroków odkrywam zapierające dech widoki. Takiego
nawału wrażeń estetycznych nie da się fotografować.
Jedynym ratunkiem jest wypracowanie w sobie umiejętności
rezygnacji z nadmiaru pięknych fragmentów w kadrze.
Eliminowanie obiektów jest podstawą kompozycji; zaś
fotografowanie gór jest wyłącznie komponowaniem i niczym więcej.
Raczej wyrzuciłbym z kadru wszystko poniżej linii drzew. Chyba, że więcej śniegu i tego co było blisko aparatu. Zdjęcie jest technicznie fajne i nie broniłoby się mimo to...
Ale wtedy - to byłby (w moim odczuciu to fakt) banalny widoczek na Rysy i kocioł Czarnego Stawu - tyle, że w zimowej oprawie...
Dla mnie fotografie "drugiego" brzegu Morskiego Oka (patrząc od północnej strony) zawsze powinny mieć "na dole" element związany właśnie z Morskim Okiem. Albo taflę lodową, albo lustro wody...
Ładne światło
mógłbyś choć Ty napisać: 'trudne światło i całkiem nieźle sobie poradziłeś, jak na ciebie'
no może, ale
wasze szczęście - u mnie słonka jak na lekarstwo
Ładne światło
mógłbyś choć Ty napisać: "trudne światło i całkiem nieźle sobie poradziłeś, jak na ciebie"
Przy takiej pogodzie - w zimie zwłaszcza - Słońce zza grani "zagląda" na taflę jeziora stosunkowo krótko. Jakieś 30 minut później musieliśmy się przenieść niżej/dalej, czyli w tę okolicę bo coraz większa część tafli była w cieniu
Na tym zdjęciu:
widać jak to z tym Słońcem było po jakimś czasie...
Hmmm
Ładnie, tyle, że ten dół... Nie można było go pominąć? Początkowo odebrałem to jak dwa połączone ze sobą zdjęcia. Bez dołu klimat zdjęcia i tak dobry.
Który "dół" masz na myśli? Kamienie i słabiej zamarznięty kawałek tafli lodowej - w którym nieco inaczej odbija się światło słoneczne, czy całą taflę lodu???
Ładnie, tyle, że ten dół... Nie można było go pominąć? Początkowo odebrałem to jak dwa połączone ze sobą zdjęcia. Bez dołu klimat zdjęcia i tak dobry.