zza drutów
Strefa Militarna 2013, obóz dla niemieckich jeńców wojennych. Rolleicord III, Fuji Acros 100, skan z negatywu.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 33
Znaczy tak. Autorka tego zdjęcia nie odpowiada za to że akurat tak a nie inaczej rekonstruktorzy prezencję swą okazywali.
Zdjęcie to stanowi też jakąś formę dokumentu tzw. inscenizacji historycznych.
Nie do końca też wiemy, w którym momencie było zrobione to zdjęcie. Być może osoby ukazane na fotografii oczekiwały na znak 'akcji'. Stąd widać na zdjęciu owe rozluźnienie.
...[-]...
Ale musi to być robione z bardzo dużym wyczuciem.
Ale Autorka odpowiada za to co zaprezentowała, za opis, za wybór kategorii, w której zdjęcie umieściła.
to jest odnośnie Twojego wcześniejszego komentarza (tego z punktami):
jaskiniar, dzięki. ten komentarz ma sens
Jeżeli jeszcze raz nadarzy się taka okazja, to będę pamiętać o tych uwagach.
Ale Autorka odpowiada za to co zaprezentowała, za opis, za wybór kategorii, w której zdjęcie umieściła.
Ale zważ jaki to jest opis:
Strefa Militarna 2013, obóz dla
niemieckich jeńców wojennych.
Rolleicord III, Fuji Acros 100,
skan z negatywu.
Jasno wynika, że zdjęcie tyczy obozu niemieckich jeńców wojennych, na "pikniku" militarnym. Dlatego też, będę upierał się przy swoim iż Autorka, nie ma nic sobie do zarzucenia względem treści tego zdjęcia, bowiem dokumentowała zastane zdarzenie.
Niezależnie od tego czy treść na tym zdjęciu się nam podoba czy też nie, stanowi to zdjęcie jakieś świadectwo zajścia. Które może wyrabiać nam opinie 'negatywną' bądź 'pozytywną' o pieczołowitości tzw. rekonstruktorów. Jeżeli mam uwagi to tylko do tego aspektu, podobnie zresztą jak Ty Szanowny Jaskiniarze. Natomiast co do Autorki, Pani Katarzyny, uwag w sumie nie mam.
Pozdrawiam!
Marcin
mam nadzieję, że z Jaskiniarem też już doszłam do porozumienia.
Bo najgorsze co może być w takich komentarzach to półsłówka i niedomówienia, które można nieopatrznie potraktować jako złośliwość i sytuacja od razu się zaognia. A często żadnej ze stron wcale o to nie chodziło (cholerny internet...)
AMENT!
...
W Niemczech by to nie przeszło, a skąd to u nas Polaków?
...
Kolega chyba ma krótką bardzo pamięć. W Niemczech spokojnie przejdzie, dość wspomnieć niedawny serial jakim uraczyła widzów ichnia telewizja, a potem oczywiście nasza reżimowa powtórzyła. Dość wspomnieć o legalnie działających i kultywujących tradycje organizacjach byłych SSmanów i tym podobnych katów, mających nawet swoje wydawnictwa ...
Tak muszę koledze przyznać rację.
Tzn ichnia propaganda bardzo dobrze działa i taki przekaz jacy to oni są idzie w świat, stąd niektórzy rzeczywiście mogą mieć mylny obraz.
Kolejny przykład to np. zrabowane dzieła sztuki. Ostatnio się okazało, że znaleźli coś koło 1400 obrazów zrabowanych przez nich w czasie II WŚ , tzn znaleźli je w 2010 (czy 11 r.) i od tego czasu była cisza, znaczy chcieli zamieść sprawę pod dywan i nie oddać ich prawowitym właścicielom (Polakom, Żydom ...). Teraz sprawa przypadkowo wyszła na jaw ale wcale nie wiadomo jak to się zakończy.
...
W Niemczech by to nie przeszło, a skąd to u nas Polaków?
...
Kolega chyba ma krótką bardzo pamięć. W Niemczech spokojnie przejdzie, dość wspomnieć niedawny serial jakim uraczyła widzów ichnia telewizja, a potem oczywiście nasza reżimowa powtórzyła. Dość wspomnieć o legalnie działających i kultywujących tradycje organizacjach byłych SSmanów i tym podobnych katów, mających nawet swoje wydawnictwa ...
Trochę "obok" tematu dodam, że "my Polacy" - bardzo chętnie (w tym przypadku nie piszę w swoim imieniu!) sięgamy do owych wspomnień i działań. Wystarczy się przejść do pierwszej, lepszej księgarni, by zauważyć, że większość opracowań dotyczących działań wojennych II Wojny Światowej - to opracowania, pamiętniki, wspomnienia - historyków, żołnierzy niemieckich...
Z tym, że rzeczywiście - nie spotkałem się z informacjami o podobnych "rekonstrukcjach" - zwłaszcza dotyczących II Wojny Światowej (czy I Wojny) - które byłyby organizowane przez "rekonstruktorów" niemieckich, w Niemczech. Oczywiście - nie jestem zbytnio zorientowany "w temacie"...
...
Trochę 'obok' tematu dodam, że 'my Polacy' - bardzo chętnie (w tym przypadku nie piszę w swoim imieniu!) sięgamy do owych wspomnień i działań. Wystarczy się przejść do pierwszej, lepszej księgarni, by zauważyć, że większość opracowań dotyczących działań wojennych II Wojny Światowej - to opracowania, pamiętniki, wspomnienia - historyków, żołnierzy niemieckich...
...
Trudno się dziwić. Większość polskiej inteligencji została solidnie przetrzebiona w czasie IIWŚ, któż więc miałby sięgnąć po pióro? A i po wojnie w naszej kochanej ojczyźnie nie było za bardzo atmosfery do pisania pamiętników, bo za to można było skończyć na UB.
Aczkolwiek coś tam powstało.
Ja aktualnie czytam wspomnienia więźniarek z obozów koncentracyjnych:
Co prawda czytam też takiego autora, aby mieć wiedzę z różnych źródeł:
Trochę 'obok' tematu dodam, że 'my Polacy' - bardzo chętnie (w tym przypadku nie piszę w swoim imieniu!) sięgamy do owych wspomnień i działań. Wystarczy się przejść do pierwszej, lepszej księgarni, by zauważyć, że większość opracowań dotyczących działań wojennych II Wojny Światowej - to opracowania, pamiętniki, wspomnienia - historyków, żołnierzy niemieckich...
Zależy też o jakiej księgarni mowa. Jeżeli jest to "kołchoźnik" typu Matras, to trzeba się z góry nastawić na publikacje 'oklepane'. Wojna Druga Światowa, idzie na pierwszy sort, bo jest głęboko zakorzeniona we współczesności, tak poprzez film, muzykę i inne 'eventy', reasumując dobrze się sprzedaje; a jak na okładce jest jeszcze przystojna twarz żołnierza z dwoma błyskawicami na kołnierzu; to wręcz aż się prosi by takowe 'dzieło' eksponować i sprzedawać; łatwo wchodzi w 'oko' młodzieży.
Inna sprawa że ze świecą szukać w takim 'przybytku' publikacji specjalistycznych, wydawanych przez oficyny uniwersyteckie bądź asumptem prywatnym, a takie tylko książki ostatnimi czasy nabywam.
Dzięki 'Najjaśniejszemu' w Częstochowie, przed miesiącem na rynku Wieluńskim, podwody swe rozpostarła księgarnia Latarnik, można powiedzieć że taki odpowiednik księgarni Odkrywcy w Łodzi.
Nabywszy Smyka publikację o Administracji publicznej KP za okres 1864-1915, oraz Nowaka Aktywność polityczna Wielopolskiego, przymierzam się do następnych książek.
Nie dość, że spory wybór to ceny atrakcyjne. A i pogadać o książce można, bo sprzedawca oczytany.
Dopiero co zarejestrowałem się w serwisie i od razu trafiam na fajne zdjęcie ze Strefy. Bardzo się podoba, obóz jeniecki robił w tym roku wrażenie.
Pozdrawiam,
Krzysiek (rekonstrukcyjnie GRH 7 DAK)
Witam,
Dopiero co zarejestrowałem się w serwisie
Dobry wieczór drogi Radarze.
Nie przejmuj się będzie dobrze.
Miło Cię powitać!
Pozdrawiam,
Krzysiek (rekonstrukcyjnie GRH 7 DAK)
Również Witam!
Jak tam się miewa prawosławna?
Pozdrawiam,
Marcin