zza drutów
Strefa Militarna 2013, obóz dla niemieckich jeńców wojennych. Rolleicord III, Fuji Acros 100, skan z negatywu.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 33
Trza by ich trochę odchudzić, mordy obić i w jakieś szmaty poubierać.
ale jak drut kolczasty jest w poziomie i pionie to chyba jest to jakaś forma krat?
Ano nie wtedy są to zasieki.
____ a tak a propos drutu, krat i zasieków. "zza drutów" - nie mogłoby być? obozy - w tym jenieckie, koncentracyjne, zagłady, robót przymusowych, etapowe, i inne - otaczane były zasiekami z drutu kolczastego. Albo - po prostu - otaczane były drutami kolczastymi.... "scenka rodzajowa" pt: "zza krat"... ech
'scenka rodzajowa'... już rozumiem... ale kto w tej 'scence rodzajowej' był tym 'dobrym', a kto tym 'złym'? Czego owa 'scenka rodzajowa' miała 'nauczyć' publiczność??? ... itd itp :
A to chyba już nie są pytania do fotografa.
A na część to masz odpowiedź w książkach historycznych (na poziomie szkoły podstawowej).
Na którą część z moich pytań mam odpowiedź w książkach do historii na poziomie szkoły podstawowej???
ale kto w tej 'scence rodzajowej' był tym 'dobrym', a kto tym 'złym'? Czego owa 'scenka rodzajowa' miała 'nauczyć' publiczność???
Jak to kiedyś tłumaczył jeden z rekonstruktorów; "Dzisiaj młodzież to wzrokowcy, książek nie czytają, więc trzeba im pokazać, co i jak było."
Wprawdzie nie wiem, kto temu Panu dał prawo do tego by decydować jak było, tym niemniej, dotknął ważnego problemu - książek się nie czyta.
To zdjęcie też trochę przypomniało mi zgorszenie po obejrzeniu Listy Schindlera, kiedy reżyser uciekał się do najprymitywniejszych form dotarcia do widza, tzn. w dosłowny sposób pokazywał jak jeden człowiek morduje drugiego człowieka.
Ja wiem, że mordy w filmach spowszedniały, ale jak to ktoś słusznie kiedyś napisał; takiej tragedii ani nie da się opisać ani pokazać w filmie; przy czym próba ukazania w tym ostatnim wypadku trąca o profanację.
Dziękuję.
szkoda, że patrzysz na wszystko tak jednostronnie. życzę Ci żebyś też kiedyś znalazł w sobie tyle energii i zapału żeby za frajer (a nawet ponosząc z własnej kieszeni niemałe koszty) stał cały dzień i tłumaczył ludziom zawiłości historii, tak tylko z powodu własnej pasji. i może jak zobaczysz na własne oczy jak jeden z drugim nastolatek zainteresuje się tematem i po takim wydarzeniu sięgnie po jedną, drugą a później dziesiątą książkę na temat (której wcześniej by kijem nie tknął, bo nuda) to może byś zmienił zdanie.
a najlepiej jest trudne sprawy przemilczeć i zamieść pod dywan, bo są kontrowersyjne i po co się narażać. filmów historycznych też zabrońmy. i książek może właściwie też, bo mieszają ludziom w głowie.
Ano nie wtedy są to zasieki.
a to przepraszam
a to przepraszam
Nie ma za co, z racji wieku mogłaś tego nie wiedzieć.
jaskiniar, wybacz, ale następnym razem zamieszczę zdjęcie zupełnie bez opisu, albo z opisem na 300 stron (co najmniej), bo w mniejszej pojemności nie da się zamieścić wszystkich zawiłości tego trudnego moralnie i historycznie tematu. wygląda na to, że jesteś obrażony o to, że takie zdjęcie w ogóle miałam czelność zamieścić a wcześniej zrobić, a już zupełnie bezczelni byli bohaterowie zdjęcia.
szkoda, że patrzysz na wszystko tak jednostronnie. życzę Ci żebyś też kiedyś znalazł w sobie tyle energii i zapału żeby za frajer (a nawet ponosząc z własnej kieszeni niemałe koszty) stał cały dzień i tłumaczył ludziom zawiłości historii, tak tylko z powodu własnej pasji. i może jak zobaczysz na własne oczy jak jeden z drugim nastolatek zainteresuje się tematem i po takim wydarzeniu sięgnie po jedną, drugą a później dziesiątą książkę na temat (której wcześniej by kijem nie tknął, bo nuda) to może byś zmienił zdanie.
a najlepiej jest trudne sprawy przemilczeć i zamieść pod dywan, bo są kontrowersyjne i po co się narażać. filmów historycznych też zabrońmy. i książek może właściwie też, bo mieszają ludziom w głowie.
No też myślę że jaskiniar się trochę czepia.
Ale z drugiej strony celebrację XX wieku uważam za niestosowną, owszem należy pamiętać, ale takie przedstawienia mogą ukazywać to jako coś fajnego.
W Niemczech by to nie przeszło, a skąd to u nas Polaków?
Nie uważam żeby na siłę wciskać młodzieży historię, bo i po co? Głąby i tak zaraz zapomną a myślący będą czuć potrzebę poznania 'własnej' przeszłości i sięgną do innych źródeł. A u głąbów może to rodzić jakieś patologie.
Nie wiem tak się tylko zastanawiam...
Za do dokumentację tych wydarzeń robisz na wysokim poziomie i za to należy Ci się pochwała.
jaskiniar, wybacz, ale następnym razem zamieszczę zdjęcie zupełnie bez opisu, albo z opisem na 300 stron (co najmniej), bo w mniejszej pojemności nie da się zamieścić wszystkich zawiłości tego trudnego moralnie i historycznie tematu. wygląda na to, że jesteś obrażony o to, że takie zdjęcie w ogóle miałam czelność zamieścić a wcześniej zrobić, a już zupełnie bezczelni byli bohaterowie zdjęcia.
Oczywiście, że wybaczam. Skoro jednak masz świadomość, że temat jest moralnie i historycznie trudny - zrób taką fotografię by trudne aspekty - wyjaśnić lub pominąć.
A jeśli zauważysz, że "rekonstrukcja" zawiera elementy niedopracowane lub zaprezentowane pobieżnie - to ich po prostu nie pokazuj...
szkoda, że patrzysz na wszystko tak jednostronnie. życzę Ci żebyś też kiedyś znalazł w sobie tyle energii i zapału żeby za frajer (a nawet ponosząc z własnej kieszeni niemałe koszty) stał cały dzień i tłumaczył ludziom zawiłości historii, tak tylko z powodu własnej pasji. i może jak zobaczysz na własne oczy jak jeden z drugim nastolatek zainteresuje się tematem i po takim wydarzeniu sięgnie po jedną, drugą a później dziesiątą książkę na temat (której wcześniej by kijem nie tknął, bo nuda) to może byś zmienił zdanie.
Zechciej - jeśli oczywiście nie będzie Ci szkoda czasu - wskazać to moje "jednostronne patrzenie".
I - to wyłącznie dobra rada (oczywiście na zasadzie czepiania się) - spróbuj powstrzymać się od osobistych życzeń mających korygować moją postawę...
a najlepiej jest trudne sprawy przemilczeć i zamieść pod dywan, bo są kontrowersyjne i po co się narażać. filmów historycznych też zabrońmy. i książek może właściwie też, bo mieszają ludziom w głowie.
Jeśli z dyskusji pod tą fotografią - prowadzoną tu na AT (oraz na Plfoto) wyciągnęłaś powyższy wniosek, to faktycznie nie ma o czym dyskutować
ps
jeśli coś się robi z zaangażowaniem - warto dbać, o to by chwalono nas nie tylko za to, że to coś robiliśmy, ale także za to, że efekty tego działania były pozytywne.
-""rekonstrukcja" zawiera elementy niedopracowane lub zaprezentowane pobieżnie - to ich po prostu nie pokazuj..." - fotografia to nie wideo, nie da się na niej pokazać wszystkiego. powiedz mi co konkretnie jest na tym zdjęciu niedopracowane.
-"spróbuj powstrzymać się od osobistych życzeń mających korygować moją postawę... Zbyt mało się znamy" - i wzajemnie. zbyt mało znasz mnie i bohaterów zdjęcia żeby się do nich czepiać i wytykać im chociażby płytkość przedstawienia tematu. nie było Cię tam (prawdopodobnie), nie znasz tych ludzi i tego co przedstawiają. tylko, że Ty zacząłeś te życzenia o wiele wcześniej niż ja. widocznie możesz, a innym wara od Ciebie.
I nie traktuj moich komentarzy względem Ciebie agresywnie i złośliwie. Słowo pisane nie jest doskonałe i nie zawsze dobrze oddaje emocje. Może stąd te wszystkie nieporozumienia?
W moim odczuciu panowie nie wyglądają na jeńców; to kibice, podglądający zza płotu mecz. Ciekawość rysująca się na twarzy pucołowatego żołnierza jest zgoła niejeniecka.
Jaskiniar, krótko, bo już nie mam mocy:
-''rekonstrukcja' zawiera elementy niedopracowane lub zaprezentowane pobieżnie - to ich po prostu nie pokazuj...' - fotografia to nie wideo, nie da się na niej pokazać wszystkiego. powiedz mi co konkretnie jest na tym zdjęciu niedopracowane.
-'spróbuj powstrzymać się od osobistych życzeń mających korygować moją postawę... Zbyt mało się znamy' - i wzajemnie. zbyt mało znasz mnie i bohaterów zdjęcia żeby się do nich czepiać i wytykać im chociażby płytkość przedstawienia tematu. nie było Cię tam (prawdopodobnie), nie znasz tych ludzi i tego co przedstawiają. tylko, że Ty zacząłeś te życzenia o wiele wcześniej niż ja. widocznie możesz, a innym wara od Ciebie.
I nie traktuj moich komentarzy względem Ciebie agresywnie i złośliwie. Słowo pisane nie jest doskonałe i nie zawsze dobrze oddaje emocje. Może stąd te wszystkie nieporozumienia?
Według mnie (i nie dywaguję tu kto jest temu "winien" - czy organizatorzy, czy Ty jako reporter)
1. osoby odgrywające jeńców - są generalnie zbyt "porządni", czyści etc. (już to zresztą ktoś zauważył)
2. na podstawie lektury jednego czy drugiego opracowania - nie wydaje mi się, by w jakimkolwiek obozie jenieckim strażnicy dopuścili jeńców tak blisko do drutów...
3. być może się mylę, ale jeniec na pierwszym planie ma wyraźne oznaki jednostki SS (chyba, że to jakiś inny symbol).
Jeśli nie jest to obóz, w którym grupowano wyłącznie żołnierzy tych jednostek (patrz pkt. 4), to nie wydaje mi się możliwe (wyłącznie na podstawie tej wiedzy o tamtych czasach jaką udało mi się zyskać czytając kilka książek) - by jakikolwiek żołnierz niemiecki, służący w jednostkach SS - "chwalił" się tą przynależnością podczas pobytu w obozie jenieckim. Bez względu na to czy to był obóz zorganizowany przez wojska angielskie/amerykańskie czy radzieckie.
4. w opisie fotografii podajesz: "obóz dla niemieckich jeńców wojennych". Czy jest to "rekonstrukcja" jakiegoś jednego, konkretnego obozu jenieckiego (a jeśli tak - to warto byłoby to sprecyzować), czy też ma to być ogólne "wyobrażenie". Ale jeśli tak - to próba przekazania "idei" w sposób ogólny - jest bardzo trudna...
5. z fotografii, jak również z dyskusji nie wynika - czy jest to reportaż z "rekonstrukcji", czy jest to próba pokazania "losu" żołnierzy niemieckich po zakończeniu działań wojennych w II Wojnie Światowej (co sugerowałaby kategoria, w której zdjęcie zaprezentowałaś: "ludzie"). Jeśli to ostatnie - to dalej nie wiadomo - z fotografii - jaki jest jej przekaz, czy ich historia ma nami (oglądającymi) wstrząsnąć, ma nas wzruszyć?, przestraszyć? przestrzec?
To są moje główne wątpliwości - które pojawiły się nieomal natychmiast, gdy tę fotografię zobaczyłem
Zwróć uwagę, że poprzednia fotografia nie wywołała aż takiej dyskusji. Bo była zdecydowanie lepiej - przez Ciebie jako fotografa "zrobiona" i wiarygodniejsza (jak również przez "rekonstruktorów")
-'spróbuj powstrzymać się od osobistych życzeń mających korygować moją postawę... Zbyt mało się znamy' - i wzajemnie. zbyt mało znasz mnie i bohaterów zdjęcia żeby się do nich czepiać i wytykać im chociażby płytkość przedstawienia tematu. nie było Cię tam (prawdopodobnie), nie znasz tych ludzi i tego co przedstawiają. tylko, że Ty zacząłeś te życzenia o wiele wcześniej niż ja. widocznie możesz, a innym wara od Ciebie.
Faktycznie nie znam Ciebie, ani organizatorów "rekonstrukcji". Nie było mnie również na miejscu. To co pisałem - pisałem wyłącznie na podstawie obrazu, który przedstawiłaś - oraz - na podstawie własnej wiedzy na temat tego okresu historii, który został na Twojej fotografii zaprezentowany.
Masz rację, że nie znam ludzi, którzy przedstawiają to - co przedstawiają. Natomiast - mimo wszystko - powinnaś przyjąć założenie, że skoro coś na ten temat piszę (w sensie: nie do końca mi się "podoba") - to mam ku temu pewne podstawy. Czy uważasz, że gdybym znał Kolegów "rekonstruktorów" - nie wytknąłbym im - ewentualnych (według mnie) nieścisłości?
To są moje główne wątpliwości - które pojawiły się nieomal natychmiast, gdy tę fotografię zobaczyłem
Znaczy tak. Autorka tego zdjęcia nie odpowiada za to że akurat tak a nie inaczej rekonstruktorzy prezencję swą okazywali.
Zdjęcie to stanowi też jakąś formę dokumentu tzw. inscenizacji historycznych.
Nie do końca też wiemy, w którym momencie było zrobione to zdjęcie. Być może osoby ukazane na fotografii oczekiwały na znak "akcji". Stąd widać na zdjęciu owe rozluźnienie.
Mam kilku znajomych którzy biorą udział w rekonstrukcjach historycznych, w tym odtwarzają dzieje 27 pp; i oddać im muszę że robią naprawdę wiele dobrego w edukowaniu młodych. Np. podczas ostatnich obchodów święta zmarłych, kwestowali w mundurach tegoż pułku na rzecz odnowienia kilku grobów.
Natomiast rekonstrukcja, wojsk nieprzyjaciela niestety jest konieczna, jeżeli chcemy dawać jakieś "inscenizacje". Ale musi to być robione z bardzo dużym wyczuciem.