Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 14
Implicite to może w końcu opowiedz te anegdoty?!
Ktoś zobaczył, że Niels Bohr, który już miał tego Nobla z fizyki za skonstruowanie modelu jądra wodoru, przed wejściem do chałupy ma zawieszoną podkowę.
- Na co to?
- Słyszałem, że przynosi szczęście.
- Ty, wielki fizyk i wierzysz w takie przesądy?
- Nie wierzę.
- To po co ona tam wisi?
- Bo słyszałem, że przynosi szczęście także tym, którzy w to nie wierzą.
I to by było na tyle.
Hm, to może uporządkować życie?
Gdyby to było proste jak fotografowanie, dawno bym to uczynił.
Ale przechodząc do sedna to co do rynny i dachu mogę się zgodzić, ale co komu winna trawa i bluszczyk?
Trawa tu stanowi tło wypełniające, bez wyraźnych szczegółów i jest po prostu nudna - było jej stanowczo za dużo.
Bluszcz został przez DAADa ładnie zakończony dwoma dużymi wyraźnymi liśćmi co podkreśla jego obecność na tym zdjęciu.
Powiem o swoim toku rozumowania (zakładając, że jeszcze go mam).
Moje życie to niezły bałagan, więc staram się w fotografiach doszukiwać większego, lub mniejszego porządku.
Hm, to może uporządkować życie? Ale co wtedy z fotografiami?
Ale przechodząc do sedna to co do rynny i dachu mogę się zgodzić, ale co komu winna trawa i bluszczyk?
Implicite to może w końcu opowiedz te anegdoty?!
Powiem o swoim toku rozumowania (zakładając, że jeszcze go mam).
Moje życie to niezły bałagan, więc staram się w fotografiach doszukiwać większego, lub mniejszego porządku. Wszystko co niezbyt potrzebne i ciekawe usuwam z kadru, może błądzę a może nie.
I to by było na tyle.
Co prawda to prawda, mam identyczną filozofię komponowania obrazu.
Zresztą to chyba dogmat w kompozycji obrazu.
Porządek musi być
I to by było na tyle.
Z tym powiedzonkiem także wiąże się kapitalna anegdota.
Powiem o swoim toku rozumowania (zakładając, że jeszcze go mam).
Moje życie to niezły bałagan, więc staram się w fotografiach doszukiwać większego, lub mniejszego porządku. Wszystko co niezbyt potrzebne i ciekawe usuwam z kadru, może błądzę a może nie.
I to by było na tyle.
Eee, niewiele zmienia.
Fakt, może jedynie stosunek widza do obrazu.
A tego to już przepiśca Polon nie napisał.
No dobrze nie widać rynny i dachu (ucięto też sporo trawy i bluszczu, dlaczego?), ale czy właśnie przez to stosunek widzów (do obrazu) jak się radykalnie zmieni (poprawi)? Pytanie pozostawiam otwarte.
Eee, niewiele zmienia.
Fakt, może jedynie stosunek widza do obrazu.