Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 11
Wykopaliska z domowych piwnic i strychów natomiast zyskują - i to nie tylko dla bezpośrednio z nimi związanych - a paradoksalnie - dla tych "obcych".
To oczywiście wyłącznie moje zdanie.
Jeśli zaś pozostaje wyłącznie liczenie na szczęście - trzeba na nie liczyć
Nie mam doświadczenia w wywoływaniu negatywów (mały obrazek), które przeleżały trzydzieści lat gdzieś tam ...
Jeżeli to Twoje negatywy lub "rodzinne", to zainteresowanie jest naturalne. Natomiast każde inne (poza wykopanymi z piwnicy powstańczej Warszawy) chyba niewarte zachodu, tym bardziej, że trudno mieć doświadczenie w wywoływaniu takich negatywów i trzeba liczyć wyłącznie na szczęście.
***
Dlaczego nie miałoby mieć sensu wywoływanie takich negatywów?
a jest niezbędna?
ATPT
Nie mam doświadczenia w wywoływaniu negatywów (mały obrazek), które przeleżały trzydzieści lat gdzieś tam - ale przypuszczam, że się to może w jakiś sposób na nich 'zaznaczyć'...
To może być jakieś wytłumaczenie, o ile jest w ogóle sens wywoływania takich negatywów.
Generalnie ostrość na zdjęciu jest jednak niezbędna, podobnie, jak rozplanowanie i uporządkowanie kadru.
Gdzieś musi być aby wiedzieć, co fotografujący chciał pokazać.
***
ATPT
Nie mam doświadczenia w wywoływaniu negatywów (mały obrazek), które przeleżały trzydzieści lat gdzieś tam - ale przypuszczam, że się to może w jakiś sposób na nich "zaznaczyć"...
***
Gór nie lubię, zdjęcie fajne bo historyczne.
DAAD...oszukujesz...uwielbiasz góry