Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 17
A później zacząłem się "bawić" w popularyzację
Widać, że akademia daje czas i szansę na złapanie oddechu i docenienie piękna.
Ja z moich niemal 5ciu lat w tunelach mam garść fotek cyfrowych, słabej jakości.
Zajmowałem się pracą, wiele godzin na dobę; lot, spotkanie, zjazd, decyzja, lot, etc.
A z Afryki
Może dziś robiłbym to inaczej, ale to akademia pozwala mi myśleć o życiu i bawić się fotografią, na co wtedy poprostu nigdy nie było czasu.
________-
Z góry mówię, że nie lubię edytować czyichś zdjęć, ani nie lubię, jak się edytuje moje, ale zrobię wyjątek:
Tak jest milion razy lepiej, w moim mniemaniu. Po co tak podbijać cienie na skanie? Toż to wyjdzie groch z kapustą, z przewagą grochu.
MZ bardzo słuszna uwaga
Z góry mówię, że nie lubię edytować czyichś zdjęć, ani nie lubię, jak się edytuje moje, ale zrobię wyjątek:
Tak jest milion razy lepiej, w moim mniemaniu. Po co tak podbijać cienie na skanie? Toż to wyjdzie groch z kapustą, z przewagą grochu.
Zdecydowanie lepiej
częściowo - wiem, że to żadne tłumaczenie - ten szum to efekt 'przenoszenia' z negatywu na pozytyw cyfrowy o parametrach możliwych do prezentacji na AT
Dlaczego nie pokazałeś skanu z odbitki ?
Warto było, ponieważ fotografia dobra tematycznie i dokumentacyjnie.
Pokazujesz nam swój zawód - nieznany większości i fascynujący.
Z pokazywania skanów z negatywów (bo skanów z dużych odbitek po prostu nie mam, nie dysponuję skanerem, na którym mógłbym zeskanować odbitkę 30x30 cm
Niebawem nadejdzie kolej na przefotografowanie negatywów z października 2011, wtedy spróbuję ponownie opracować zdjęcie i być może zaprezentuję razem z "nieobrobionym" plikiem zawierającm JPEG pozytywu. Oczywiście nie w żadnym wątku typu "złe zdjęcia" - bo to spam był
W tej chwili zejścia do jaskiń czy zjazdy do kopalni to już raczej przyjemność niż zawód
czy takie, - to ostatnie to z poniemieckich sztolni (klasyka dostępna każdemu...)
Cały czas "nosimy się" z zamiarem jakiegoś wypadu z "analogami" - ale trudno zgrać się w czasie
Tak jest milion razy lepiej, w moim mniemaniu. Po co tak podbijać cienie na skanie? Toż to wyjdzie groch z kapustą, z przewagą grochu.
No generalnie w jaskini, tam gdzie nie pada żadne promień światła z czołówki jest czarna gładka smoła. To trzeba przeżyć, żeby uwierzyć
ps
dół fotografii jest jasny wyłącznie dlatego, że koledzy stoją w płynącej wodzie i światło czołówek odbijało się w tejże wodzie. Podobnie z fragmentem skały nad kolegą z lewej strony. Wiele powierzchni w jaskini ('żywej') jest wilgotne, wiele (w tej akurat nie) pokryte wilgotnym 'firnem' z mleka wapiennego (biały kolor). To ułatwia fotografowanie. Przy tym zdjęciu fotografowana grupa była 'doświetlana' od przodu wyłącznie przez moją czołówkę (zresztą mocno 'zdychającą'). Ponieważ za grupą sala się powiększała nie było żadnych szans, by jakiekolwiek elementy mogły być widoczne...
Zerknę na moje fotki z Wieliczki
częściowo - wiem, że to żadne tłumaczenie - ten szum to efekt 'przenoszenia' z negatywu na pozytyw cyfrowy o parametrach możliwych do prezentacji na AT
Dlaczego nie pokazałeś skanu z odbitki ?
Warto było, ponieważ fotografia dobra tematycznie i dokumentacyjnie.
Pokazujesz nam swój zawód - nieznany większości i fascynujący.
częściowo - wiem, że to żadne tłumaczenie - ten szum to efekt 'przenoszenia' z negatywu na pozytyw cyfrowy o parametrach możliwych do prezentacji na AT
Na odbitce w cieniach nie będzie żadnego ziarna, bo tam będzie czarna gładka smoła.
No generalnie w jaskini, tam gdzie nie pada żadne promień światła z czołówki jest czarna gładka smoła. To trzeba przeżyć, żeby uwierzyć
ps
dół fotografii jest jasny wyłącznie dlatego, że koledzy stoją w płynącej wodzie i światło czołówek odbijało się w tejże wodzie. Podobnie z fragmentem skały nad kolegą z lewej strony. Wiele powierzchni w jaskini ("żywej") jest wilgotne, wiele (w tej akurat nie) pokryte wilgotnym "firnem" z mleka wapiennego (biały kolor). To ułatwia fotografowanie. Przy tym zdjęciu fotografowana grupa była "doświetlana" od przodu wyłącznie przez moją czołówkę (zresztą mocno "zdychającą"). Ponieważ za grupą sala się powiększała nie było żadnych szans, by jakiekolwiek elementy mogły być widoczne...
częściowo - wiem, że to żadne tłumaczenie - ten szum to efekt 'przenoszenia' z negatywu na pozytyw cyfrowy o parametrach możliwych do prezentacji na AT
Na odbitce w cieniach nie będzie żadnego ziarna, bo tam będzie czarna gładka smoła.
Daje radę, ale szumi masakrycznie.
... trochę uratowały: niezły skaner - V700, i wprawa skanującej
mogłeś Grześ doświetlić o +1EV - +2EV; światła i tak miałbyś prześwietlone, ale ziarna/kaszy 2x mniej. Ujęcie, jak zazwyczaj -