Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 13
Wiemy, że Grzesiek 'naświetla na oko' - a to w gorszych warunkach często zawodzi
ale to po lewej to albo brak osłony p.słonecznej, albo nierówno wołane...
albo cóś inne..
strasznie psuje jakikolwiek efekt.
Najprawdopodobniej "cóś inne" - choć może być to "nierówno wołane" - aczkolwiek nie do końca wiem jak mogłoby być "równiej wołane"
albo cóś inne..
strasznie psuje jakikolwiek efekt.
Być może nieco inne naświetlenie zmieniłoby obraz otrzymany - ale z różnych powodów - naświetlone zostało tak - a nie inaczej.
Wersja ratowania cyfrowego, ale Sam wiesz to już nie to.
Twoja wersja jest ciekawą propozycją, przyznam, że jeszcze nie robiłem żadnych przymiarek w stosunku do tych fotografii
Być może nieco inne naświetlenie zmieniłoby obraz otrzymany - ale z różnych powodów - naświetlone zostało tak - a nie inaczej.
Wersja ratowania cyfrowego, ale Sam wiesz to już nie to.
dla porównania - zdjęcie zrobione mniej więcej z tego samego miejsca, z którego zrobiłem "główne", o którym rozmawiamy.
Oczywiście w innych warunkach pogodowych, w innej porze roku, innym aparatem i na innym negatywie (o ile pamiętam Retro Rollei). No i wywołanie poniższego negatywu było inne. Natomiast obróbka - analogiczna.
Proszę uprzejmie myślałem, że wiesz.
Technika wywoływania i naświetlania zabiła perspektywę kolejnych planów. Była piękna mgiełka, ale została stłamszona.
Wiem - ale w przypadku fotografowania krajobrazu z mgłą (plus deszcz) by otrzymać piękną perspektywę planów wskazane jest (tak proponują wszyscy fotograficy, którzy o tego typu fotografiach pisali) by na pierwszym planie znalazł się jakiś element. W miarę ostry. A w tym kadrze - świadomie - takiego elementu nie ma.
Być może nieco inne naświetlenie zmieniłoby obraz otrzymany - ale z różnych powodów - naświetlone zostało tak - a nie inaczej. Technika wywoływania - była najprostsza z możliwych, zapewniająca uzyskanie obrazu z całego negatywu
poniżej kolejna klatka z tego negatywu - właśnie z jakimś elementem na pierwszym planie. W tamtym miejscu zrobiłem tylko te dwa zdjęcia.
Technika wywoływania i naświetlania zabiła perspektywę kolejnych planów. Była piękna mgiełka, ale została stłamszona.