Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 26
jako obraz oczywiście.
za to kocham analogową fotografię - że tu efekty robią się same, a nie są wynikiem wielogodzinnego postarzania w photoshopie (które z reguły i tak wychodzi sztucznie)
[...]
za to kocham analogową fotografię - że tu efekty robią się same[...]
no proszę Cię...
Kasiu nic nigdzie nie robi się samo.
Dla mnie w wielu aspektach fotografia analogowa jest łatwiejsza od cyfrowej, bo nigdy nie udało mi się osiągnąć tak dobrych efektów cyfrą jak analogiem (albo brak umiejętności obsługi tego diabelstwa albo niewłaściwy sprzęt - nie wiem...), dlatego od cyfrowego aparatu coraz bardziej się oddalam ostatnio.
A przy fotografii rekonstruktorskiej to ma szczególne znaczenie żeby nie iść jak koń pod górę tylko wrócić do korzeni.
[...] tego niepowtarzalnego klimatu fotografii analogowej nie da się osiągnąć przy cyfrze[...]
fotografii rekonstruktorskiej
zmartwię Cię - da się.
fotografii rekonstruktorskiej
tego nie znałem...
Co do analoga i cyfry - dawno już przestałem tak dzielić. Na samym końcu jest obraz i na nim się skupiam.
Natomiast z chęcią bym obejrzał rekonstrukcję lądowania na księżycu, albo naprawę Teleskopu Hubble'a. To znaczy wydarzeń cywilizowanych, które są ukoronowaniem ludzkiego intelektu.
zmartwię Cię - da się.
Ale po co?
KasiaJ napisała:
fotografii rekonstruktorskiej
yoonson napisał(a):
tego nie znałem...
czego nie znałeś? gatunku? [którego roboczą nazwę przed chwilą wymyśliłam]
chodzi mi tu o robienie fotografii na imprezach rekonstrukcyjnych, lub sesjach zdjęciowych, której celem jest jak najlepsze "udawanie" fotografii z epoki. Nie tylko zawartością zdjęcia, ale też sposobem kadrowania i szeroko pojętą technologią.
Polecam coś szybkostrzelnego wystrzelonego z procy
miałem coś napisać, ale doszedłem do wniosku, że nie chce mnie się...
Sam obrazek nie jest zły.
Co do analoga i cyfry - dawno już przestałem tak dzielić. Na samym końcu jest obraz i na nim się skupiam.
Natomiast z chęcią bym obejrzał rekonstrukcję lądowania na księżycu, albo naprawę Teleskopu Hubble'a. To znaczy wydarzeń cywilizowanych, które są ukoronowaniem ludzkiego intelektu.
Ja też jarku dawno przestałem dzielić ...
I muszę Cię zmartwić, bo taki np. program badań kosmicznych Amerykanów aktywnie tworzyli po wojnie "naukowcy" - naziści z III Rzeszy (mający na sumieniu wiele istnień ludzkich). Bez nich taki teleskop pewnie tak z 20 lat później znalazłby się w kosmosie.
I muszę Cię zmartwić, bo taki np. program badań kosmicznych amerykanów aktywnie tworzyli po wojnie 'naukowcy' - naziści z III Rzeszy (mający na sumie wiele istnień ludzkich). Bez nich taki teleskop pewnie tak z 20 lat później znalazłby się w kosmosie.
E, Discovery to już każdy ma
Ed doda: acz nie każdy z uwagą ogląda.
czego nie znałeś? gatunku? [którego roboczą nazwę przed chwilą wymyśliłam]
chodzi mi tu o robienie fotografii na imprezach rekonstrukcyjnych, lub sesjach zdjęciowych, której celem jest jak najlepsze 'udawanie' fotografii z epoki. Nie tylko zawartością zdjęcia, ale też sposobem kadrowania i szeroko pojętą technologią.
Nawet najszerzej pojęta technologia połączona z każdym sposobem kadrowania będzie wyłącznie "udawaniem". I niestety - wszyscy o tym - że udają - wiedzą. Udający, fotografujący udających - jak również oglądający udających. Pokazanie - na fotografii - walki na śmierć i życie, obawy o swoje życie - poprzez udawanie - jest (śmiem twierdzić) niemożliwe...
Nawet najszerzej pojęta technologia połączona z każdym sposobem kadrowania będzie wyłącznie 'udawaniem'. I niestety - wszyscy o tym - że udają - wiedzą. Udający, fotografujący udających - jak również oglądający udających. Pokazanie - na fotografii - walki na śmierć i życie, obawy o swoje życie - poprzez udawanie - jest (śmiem twierdzić) niemożliwe...
A czymże jest film, teatr albo nawet zdjęcia pozowane (portret) jeśli nie udawaniem?
A ile emocji wywołują w widzach.
...
Nawet najszerzej pojęta technologia połączona z każdym sposobem kadrowania będzie wyłącznie 'udawaniem'. I niestety - wszyscy o tym - że udają - wiedzą. Udający, fotografujący udających - jak również oglądający udających. Pokazanie - na fotografii - walki na śmierć i życie, obawy o swoje życie - poprzez udawanie - jest (śmiem twierdzić) niemożliwe...
A czymże jest film, teatr albo nawet zdjęcia pozowane (portret) jeśli nie udawaniem?
A ile emocji wywołują w widzach.
Troszkę nie o tym chciałem napisać - nie pisałem ani w kontekście zdjęć pozowanych, sztuki teatralnej, czy nawet filmu - a konkretnie w kontekście rekonstrukcji z działań wojennych, zwłaszcza tak zwanych "z frontu", z walki. Niewiele jest fotoreportaży bezpośrednio z walki... - być może wieczorem spróbuję jeszcze raz...
Obecnie mamy epokę "rzeźnicką" i w końcu nadejdzie zmęczenie. Zaczną się podobać proste rzeczy pokazane w sposób harmonijny. Tak się stanie gdy emocje będą większe przy odbiorze tych dzieł niż obecnej mody na unifikację i szum.