Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 4
Myślałem (i wszyscy chyba też - dlatego taki odzew), że wstawiłeś zwykłą fuszerkę. Powinieneś ująć to wszystko w opisie do foty.
A tu się za pracowitość i pomysłowość należy 3 x TAK, pomimo kontrowersyjnego efektu końcowego ;-)
cyfrowe wywoływanie analogowych duchów ;-)
I tak , i nie:
zdjęcie Kotów zrobione psix na negatywie nie pamietam jakim (chyba Ilford jakiś tam ), wywołane jak najbardziej analogowo :-)
A teraz odbitka: negatyw połozony na papierze fotograficznym i poddany naswietlaniu przez słonce jakieś 4 godziny. Potem negatyw zdjęty zaś papier pozostawiony dalej na słońcu w celu stwierdzenia co sie bedzie działo. Oczywiście zadnych wywoływaczy ani utrwalaczy. "duch" zaczął się coraz bardziej uwidaczniać co przez osiem godzin rejestrowane było kamerą poklatkowo. W miedzyczasie kot ten mniejszy ze zdjecia wszedł na stolik na którym naświetlał się obraz i w kilku miejscach polizał papier co jest widoczne u góry fotografii (może fotogramu?). Papier ze trzy razy spadł ze stolika i parę minut poleżał na podłodze. Po ośmiu godzinach słońce zaszło więc proces przeniósł się do pracowni cyfrowej. Zdjęcie zostało zeskanowane po czym maksymalnie w Lightroomie skontrastowane tak aby cokolwiek dla niewtajemniczonych można było na nim zobaczyć. Chciałbym tu wstawić oryginał ale nie za bardzo wiem jak ;-)
Tak więc cyfrowa obróbka skrajnie analogowo (tylko swiatło, zadnej chemii ani urządzeń) wywołanych analogowych duchów :-)))
Oczywiście obraz ma charakter dynamiczny - tak jak zaczął się pojawiać tak teraz zaczyna znikać...I tu cały analogowy urok. W świecie cyfry takiego procesu nie doświadczysz...