Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 17
Ja się nie obrażam, bom warszawiak w trzecim pokoleniu. Ale rzeczywiście to 80% nowych pozamiejscowych z kulturą to raczej na bakier.
w tej stolicy chamstwa i buractwa
to pierwsze co rzuca się w oczy
oczywiście nie wszyscy
w tej stolicy chamstwa i buractwa
to pierwsze co rzuca się w oczy
Na pewno nie. Tam musi być jakiś haczyk, głębia, co najmniej drugie dno... musi!!!...
Bingo, zazwyczaj staram się nie jeździć do śródmieścia. To jednak był sądny dzień, przedostatni dzień składania deklaracji PIT. Tak więc by całkowicie nie popaść we frustrację, zabrałem ze sobą aparat fotograficzny. Trzeba było coś sfotografować, więc sfotografowałem fragment ulicy przy której wysiadłem z autobusu. Dodam, że ostatnio autobusem jechałem, kilka ładnych lat temu, więc było to dla mnie wydarzenie. Wydarzenie, które mi kolejny raz pokazało, jak wstrętnie jest mieszkać w wielkim mieście.
Taa.. zwłaszcza (jeśli się dobrze orientuję) w Warszawie.
Miałem przyjemność poruszać się pewnego pięknego dnia komunikacją miejską w tej stolicy chamstwa i buractwa. Bez urazy oczywiście
Wyrwałeś
Gdzieżby to wina Hanki.
Jak powiedział
Przyjrzyj się dokładnie, torowisko jest, ale szyn brak.
Wyrwałeś
Jak powiedział
Przyjrzyj się dokładnie, torowisko jest, ale szyn brak.
Jak powiedział
Na pewno nie. Tam musi być jakiś haczyk, głębia, co najmniej drugie dno... musi!!!...
Bingo, zazwyczaj staram się nie jeździć do śródmieścia. To jednak był sądny dzień, przedostatni dzień składania deklaracji PIT. Tak więc by całkowicie nie popaść we frustrację, zabrałem ze sobą aparat fotograficzny. Trzeba było coś sfotografować, więc sfotografowałem fragment ulicy przy której wysiadłem z autobusu. Dodam, że ostatnio autobusem jechałem, kilka ładnych lat temu, więc było to dla mnie wydarzenie. Wydarzenie, które mi kolejny raz pokazało, jak wstrętnie jest mieszkać w wielkim mieście.
Swoją drogą przesłanie czytelne: czysto dokumentacyjne, dla potomnych, jestem za.
Na pewno nie. Tam musi być jakiś haczyk, głębia, co najmniej drugie dno... musi!!!...
Pewnie coś testował, i na półkę...
Swoją drogą przesłanie czytelne: czysto dokumentacyjne, dla potomnych, jestem za.
Na pewno nie. Tam musi być jakiś haczyk, głębia, co najmniej drugie dno... musi!!!...