Awatar nieustannie
nieustannie

***

Ambrotyp (odbitka kolodionowa) 20 na 20 cm ze skanu negatywu. Ten ambrotyp, obok kilkudziesięciu innych, pokażę na wystawie w krakowskiej Pauzie - wernisaż 14 marca. Zapraszam :) http://www.fotopolis.pl/index.ph p?n=16588

Zdjęcia-odpowiedzi

Odpowiedzi na to zdjęcie (0):

Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.

Giełda odbitek ręcznych

Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.

Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.

Komentarze 8

Awatar Grisza
Grisza 13 lat temu
Dobre... poza tym szczerze gratuluję wystawy
Awatar MirekM
MirekM 13 lat temu
Moim zdaniem co jak co, ale ambrotypy wyjątkowo dobrze wychodzą w skanowaniu i w efekcie w internecie. Co nie zmienia faktu, że nie ma to jak oglądanie orginału, dobrze oprawionego, w nietuzinkowy sposób. Szczególnie ambrotyp rodzi problemy z oprawianiem natury zarówno od strony technicznej jak i estetycznej. Natomiast techniki szlachetne na papierze, to fotografie które najbardziej tracą na prezentacji w postaci cyfrowej.
Awatar nieustannie
nieustannie 13 lat temu
sweetek napisał(a):
Zarówno odbitki na papierze, jak i ambrotypy nijak się mają do tego co mamy w pliku o małej rozdzielczości wyświetlanym na wielu różnie skalibrowanych monitorach..
Według mnie ta różnica właśnie podważa sensowność demonstracji prac w taki sposób.

Tak, tu masz wiele racji. Jednak internet jako środek przekazu jest nie do przecenienia dla fotografa i nie chcę z niego rezygnować. Zdaję sobie sprawę z przepaści między skanem, a pracą oglądaną na żywo.
Dlatego pokazuję dość często swoje zdjęcia w galeriach i w internecie z reguły zaznaczam, że skan ma się nijak do oryginału. Najlepszy wg mnie kompromis
Awatar sweetek
sweetek 13 lat temu
nie chodzi mi o sens robienia różnych "niecyfrowych" technik... Wszystko jest jak najbardziej pożądane..
Chodzi mi o sens przenoszenia technik analogowych w świat internetu...
Zarówno odbitki na papierze, jak i ambrotypy nijak się mają do tego co mamy w pliku o małej rozdzielczości wyświetlanym na wielu różnie skalibrowanych monitorach..
Według mnie ta różnica właśnie podważa sensowność demonstracji prac w taki sposób.
Awatar MirekM
MirekM 13 lat temu
Niemniej trzeba pogodzić się z faktem i przyjąć do wiadomości, że obecnie często mamy do czynienia z odbitkami w technikach (cyjanotypia, guma i inne) których źródłem jest plik cyfrowy. Można się krzywić, ale jeśli to umożliwia poznawanie technik, ja nie mam nic przeciw.
Awatar nieustannie
nieustannie 13 lat temu
sweetek napisał(a):
Przecież równie dobrze można takie zdjęcie cyfrą zrobić i naPhotopsuć.

Nie rozumiem za bardzo tego stwierdzenia. Po co więc ludzie się meczą z cyjanotypią czy gumą? Też używają negatywów - albo styk z LF czy powiększone negatywy 120 czy 35mm. Wykonywanie takich ambrotypów traktuję jak pracę z innymi technikami szlachetnymi czy jak wykonywanie zwykłych odbitek czarno białych.
A czy to ma sens, czy nie lepiej to wydrukować lub zrobić odbitkę? Jak ktoś zobaczy jakiś dobrze zrobiony ambrotyp na żywo, to będzie wiedział

Niestety skan nie pokazuje tego błysku srebra, tutaj widać go trochę lepiej:
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=476118972441948&set=a.332984593422054.96272.330625016991345&type=1&theater
Awatar sweetek
sweetek 13 lat temu
nie bardzo rozumiem... to ambrotyp czy negatyw do skanu..
Właściwie jaki jest sens skanowania ambrotypów. Przecież równie dobrze można takie zdjęcie cyfrą zrobić i naPhotopsuć.
A jakieś przesłanie takiej wystawy, albo sens?
pozdr.