Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 32
Ładna
Zaklinam się że nie mam jej włosów w kolorze
Hehe, niedawno pokazałem 'rudą', ale to nie ta sama - ta jest / była ładniejsza.
Ładna
Zaklinam się że nie mam jej włosów w kolorze
umiecie zrobić z fajnego zdjęcia podkładkę pod bezsensowną dyskusję, w której każdy nie ma racji.
A zdjęcie jest fajne i tego nie zmienicie
Że tak powiem : pierdolicie Hipolicie.
Zawsze warto rozmawiać, nie ważne kto ma rację, czy ktokolwiek ją ma, nie o to chodzi w dyskusji. Powtórzę jeszcze raz: zawsze warto rozmawiać.
A zdjęcie jest fajne i tego nie zmienicie
Duży już Jesteś, daj sobie spokój z mrzonkami.
Też mi problem. Rób tak by państwo było syte i Ty cały.
Niby można, ale chciałoby się by było normalnie.
Dziś napaliłem się na Plaubel Makina W67, ciekawe czy kiedykolwiek uda mi się w tym kraju na to zarobić? Ech, znów myślę nad wyjazdem "za chlebem".
Też mi problem. Rób tak by państwo było syte i Ty cały.
Ja też sobie wypraszam, alkoholu nie piję.
Opcje są trzy:
1. Żona nie pozwala.
2. Zdrowie nie pozwala.
3. Uzależnienie nie pozwala.
Trzy odpowiedzi prawidłowe.
Mam podobny problem, ale mam pozwolenie na konopie, a tu państwo mi zabrania, z żoną dobrowolnie się związałem, ale o zwiazek z państwem to nikt mnie nie pytał.
Ja też sobie wypraszam, alkoholu nie piję.
Opcje są trzy:
1. Żona nie pozwala.
2. Zdrowie nie pozwala.
3. Uzależnienie nie pozwala.
Trzy odpowiedzi prawidłowe.
Ja też sobie wypraszam, alkoholu nie piję.
Opcje są trzy:
1. Żona nie pozwala.
2. Zdrowie nie pozwala.
3. Uzależnienie nie pozwala.
Co do narkotyków to optowałbym za automatami z amfetaminą na lotniskach i dworcach
A kto głupi niech się wkańcza, o! Wolność dla obywateli!
A ilu Was jest w skali kraju? Milion, dwa czy pięcioro?
Ja też sobie wypraszam, alkoholu nie piję, kawy również. Poza tym sporadycznie bywam w kościele.
Chora pochwała walenia gorzały z gwinta, że użyję kolokwializmów. Sposób na życie? Pij, a będziesz happy? Naprawdę, nie ma już co fotografować na reggaefestivalach?
Wypraszam sobie! Ja swoją żonę poznałem w ten sposób! I żeby to jeszcze na festiwalu było... Ale to było pod sklepem nocnym! Ona przechodziła z koleżanką, a ja piłem Siwuchę.
Wersja oficjalna dla dzieci jest taka, że poznaliśmy się w bibliotece - ona szukała jakiegoś dzieła Arystotelesa, ja akurat niosłem je pod pachą i tak od słowa, do słowa...
A ilu Was jest w skali kraju? Milion, dwa czy pięcioro?
Z pokolenia?
Jakieś 2 miliony.
Ponad milion piło, z 700 tys paliło jonty, około 200 tys brało inne wszelkie dostępne narkotyki. Znałem kilkaset osób biorących "twarde narkotyki" okazjonalnie, mniej niż 10 osób się uzależniło, 2 umarły w tym jedna samobójczo. Cóż zdaża się.
Nie widzę powodu do zabraniania czegokolwiek, a już na pewno nie wyrobów z konopii, już prędzej optowałbym za tymi z żyta i kartofli.
(literówki)
I na ściany podstawówek, na mury (coby się same pięły do góry). Ciekawe, czy na forum jest/są rodzic/rodzice, których szczenię zalewa się co drugi dzień, albo właśnie pali jointa? Ja rozumiem specyfikę poczucia humoru, ale rodziny uzależnionych wszelkiej maści na pewno nie. Życzę zdrowia.
Demonizujesz.
A to o czym piszesz to margines i rzadko kiedy picie, palenie i wciąganie przez młodzież kończy się uzależnieniem - piszę z doświadczenia swojego i znajomych.
Demonizacja używek jest niebezpieczna dla ogólnego światopoglądu i grozi zabieraniem kolejnych kawałków wolności.