Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 25
wczoraj zrobiłem zdjęcie
sfotografowałem pypcia
cyfrowo
mało
zrobię wydruk
powieszę na wystawie
Poznałem niedawno dwudziestoparoletniego dzieciaka, który od kilku lat fotografuje - a jakże - cyfrowo. Jednak czas jakiś temu kupił lanserskiego psixa i garść przeterminowanych fomapanów. Obrazki, które wcześniej robił cyfrowo robi teraz także na analogu. Mówi, że cieszy go każdy błąd przy naświetleniu, wołaniu, utrwalaniu, każdy pypeć i zadrapanie emulsji jest dla niego niczym modlitwa na anioł pański... Kiedy tak perorował rozpuszczając się nad 'fajnością' analoga (bo pypcie, bo :mityczne_ziarno:, bo rysy...) zadałem mu pytanie: dlaczego jest tak niekonsekwentny w tym analogowym orgazmie i dlaczego miast zrobić analogowe powiększenia ogranicza się do zeskanowania negatywu? nie potrafił mi odpowiedzieć...
dlaczego to piszę?
ano dlatego, że te dwa obrazki, jakie powiesiłeś idealnie mi do tej opowieści pasują...
Tomek, wiesz jaki świat fotograficzny byłby smutny i nudny gdyby WSZYSCY byli tacy jak TY... I uznając Twoje Mistrzostwo, twierdzę, że fotografia to tylko zabawa, igraszka taka więc nie ma co spinać pośladków i narzucać innym co ma sie im podobać i jak mają to robić... itd. itd.
ps. wczoraj wyspawałem rolkie fomy na ami, cały aż drżę jaka śtuka z tego wyjdzie
Poznałem niedawno dwudziestoparoletniego dzieciaka, który od kilku lat fotografuje - a jakże - cyfrowo. Jednak czas jakiś temu kupił lanserskiego psixa i garść przeterminowanych fomapanów. Obrazki, które wcześniej robił cyfrowo robi teraz także na analogu. Mówi, że cieszy go każdy błąd przy naświetleniu, wołaniu, utrwalaniu, każdy pypeć i zadrapanie emulsji jest dla niego niczym modlitwa na anioł pański... Kiedy tak perorował rozpuszczając się nad 'fajnością' analoga (bo pypcie, bo :mityczne_ziarno:, bo rysy...) zadałem mu pytanie: dlaczego jest tak niekonsekwentny w tym analogowym orgazmie i dlaczego miast zrobić analogowe powiększenia ogranicza się do zeskanowania negatywu? nie potrafił mi odpowiedzieć...
dlaczego to piszę?
ono dlatego, że te dwa obrazki, jakie powiesiłeś idealnie mi do tej opowieści pasują...
dlaczego to piszę?
ano dlatego, że te dwa obrazki, jakie powiesiłeś idealnie mi do tej opowieści pasują...
zapraszam do oceny nastepnego zdjecia
Dzięki za zaproszenie!
Pierwsze zdjęcie podoba mi się znacznie bardziej, to niestety mniej.
1. uważam, że poza modelki (calkiem przyjemnej zresztą) jest sztuczna i wyraźnie upozowana.
2. tło niczego nie wnosi do całości, która i tak do mnie nie przemawia
3. pypcie i nitki są wszechobecne
może to w zamiarze autora ma współgrać z obłażącą płatami starą farbą
W sumie: poprzednie to ładny portret (wiadomo co to jest) ładnej modelki (miły dodatek) - zdęjcie Ani jest sztuczne i niezrozumiałe
Prawda że wystarczy kilka minut?
Jest i kontrast o którym już nie chciało mi się pisać, by nie posądzono mnie o czepialstwo.
Ps. po edycji DAAD'a świetne zdjęcie
Czy wiecie, że nie wszyscy fotografujący sami wywołują zdjęcia?
Wiemy, wiemy...
ale wiekszość z nich ma głos decydujący w momencie publikowania ich w galerii
w galerii AT?
którejkolwiek
Prawda że wystarczy kilka minut?
Jest i kontrast o którym już nie chciało mi się pisać, by nie posądzono mnie o czepialstwo.
Ps. po edycji DAAD'a świetne zdjęcie
Czy wiecie, że nie wszyscy fotografujący sami wywołują zdjęcia?
Wiemy, wiemy...
ale wiekszość z nich ma głos decydujący w momencie publikowania ich w galerii
w galerii AT?
Prawda że wystarczy kilka minut?
Jest i kontrast o którym już nie chciało mi się pisać, by nie posądzono mnie o czepialstwo.
Ps. po edycji DAAD'a świetne zdjęcie
Czy wiecie, że nie wszyscy fotografujący sami wywołują zdjęcia?
Wiemy, wiemy...
ale wiekszość z nich ma głos decydujący w momencie publikowania ich w galerii
Edyta mówi, że jej się zdjęcie podoba, szczególnie po DAADowej korekcie
Prawda że wystarczy kilka minut?
Jest i kontrast o którym już nie chciało mi się pisać, by nie posądzono mnie o czepialstwo.
Ps. po edycji DAAD'a świetne zdjęcie
Czy wiecie, że nie wszyscy fotografujący sami wywołują zdjęcia?