Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 21
Wyskoczyło mi takie zdjęcie.
Albo jest bez sensu, albo to już sztuka.
Yashicą, a nie Zenitem - więc to jednak sztuka
***
bo w maju z MartąW robiliśmy pola rzepaku (żółtego) w Gierzwałdzie k. Olsztyna
i stąd zacząłem rozróżniać kolory
Tyle, że tam - to te sfalowania były frapujące a ja NIC z tego wykorzystać nie umiałem.
Grykę tyż pewnie podejść trzeba było niżej i bliżej a może nawet zastosować przysłonę 22 by krajobrazu nadmiernie nie rozmyć.
***
Szukasz dziury w całym - fajne są te fale
(a że Pierściński?, on zapewne artysta)
bo w maju z MartąW robiliśmy pola rzepaku (żółtego) w Gierzwałdzie k. Olsztyna
i stąd zacząłem rozróżniać kolory
Tyle, że tam - to te sfalowania były frapujące a ja NIC z tego wykorzystać nie umiałem.
Grykę tyż pewnie podejść trzeba było niżej i bliżej a może nawet zastosować przysłonę 22 by krajobrazu nadmiernie nie rozmyć.
***
Wstyd się przyznać ale nawet nie wiedziałem, że to gryka
Ale choć Mickiewicza pamiętam ze szkoły.
***
bo w maju z MartąW robiliśmy pola rzepaku (żółtego) w Gierzwałdzie k. Olsztyna
i stąd zacząłem rozróżniać kolory
Ale choć Mickiewicza pamiętam ze szkoły ("dzięcielina pała" - cuś tak było dali)
***
No to umiałeś 'zmotywować' rodzinkę. Ja robię za lokalnego 'świra' (bo kliszą) nieczęsto rozstającego się z jakimś starym foto-cudem-techniki-z-dawnych-lat.
Chiba nie ma różnicy. Ja tyż na filmie wyłącznie (NIE kliszy
Marta to oczywiście na cyfrze, bo te nowsze modele tak mają i już.
A motywacja była krótka bo po spenetrowaniu tej drogi na pośpiesznej terenówce MTB (wcześniej na bagażniku dachowym
Miałem niecałą godzinę do zmroku i niestety NIC fajnego do głowy mi nie wpadło.
A tu rzeczona kupa:
Fale Pierścińskiego tylko z 3-metrowej drabiny można było zdjąć, że tak powiem.
***
Po starczej sylwetce widać, że to ja
No i oglądam się na moją Martę, cóż ona wymyśliła w tym krajobrazie jak z Kieleckiej Szkoły Pawła Pierścińskiego??
A Hipcię wysłałem na pagórek, co by robiła za sztafaż. Ale i tak kupa z tego wyszła
***
No to umiałeś 'zmotywować' rodzinkę. Ja robię za lokalnego "świra" (bo kliszą) nieczęsto rozstającego się z jakimś starym foto-cudem-techniki-z-dawnych-lat.
Mam pytanka: "I co, aparatu dziś nie wziąłeś?"
Albo: Masz jakie fotki do kalendarza z tego roku - bo jakoś niewiele zdjęć robiliśmy?
Myślę: 'biedactwa'
No i oglądam się na moją Martę, cóż ona wymyśliła w tym krajobrazie jak z Kieleckiej Szkoły Pawła Pierścińskiego??
A Hipcię wysłałem na pagórek, co by robiła za sztafaż. Ale i tak kupa z tego wyszła
***
I bagażnik dachowy do wożenia duuuuuuuuuuuuuuużego statywu tyż ma!
A nie. To bagażnik na cichobieżne penetratory okolicy (Warmia - okolice Maróza)
Statyw stoi sobie obok
***
A autko tutaj:
Tyż pomaga fotografować
***
I bagażnik dachowy do wożenia duuuuuuuuuuuuuuużego statywu tyż ma!
Tyż pomaga fotografować
***
No niestety autko pozbawia mnie tych wrażeń.
***
W pierwszej chwili szukałem tego autka
Niemniej jednak, popatrzyłem jeszcze raz na zdjęcie i pomyślałem sobie, że i tak genialnie odgadłem to pogrążone w chłodnym cieniu miejsce.
Szkoda tylko, że jedynie w rozumie.
***
No w mordę i nawet cholera! Miałem zgadnąć, że to Olsztyn tyle, że pewien nie byłem!
Jednak jak łazi się z okiem na otoczeniu i 'notatnikiem' na brzuchu, to warto mieć do siebie zaufanie
***
Spoko, "w mordę" też było - niezłe wino dają U Jana
Siedzieliśmy w knajpie 'U Jana' (bo jakżeby inaczej?) na Olsztyńskim starym mieście. Padał deszcz i nastroju do 'foto-spaceru' było jakby mniej. Zaciekawiły mnie odbicia przejaśnienia, refleksy w szybie okna i - pstryk - pogoda się wkrótce poprawiła, a i humory po dobrym obiadku również.
Ramy, to ramy okna, refleksy i odbicia są z podwójnych szyb, stara kamienica stoi nad Łyną do dziś, pogoda bywa różna.
Dzięki za określenie 'impresjonizm'
No w mordę a nawet cholera! Miałem zgadnąć, że to Olsztyn tyle, że pewien nie byłem!
Jednak jak łazi się z okiem na otoczeniu i "notatnikiem" na brzuchu, to warto mieć do siebie zaufanie
***
Fajny impresjonizm aczkolwiek w momencie dostrzeżenia tych ram, bardziej intryguje mnie od czego one są? ***
Siedzieliśmy w knajpie "U Jana" (bo jakżeby inaczej?) na Olsztyńskim starym mieście. Padał deszcz i nastroju do 'foto-spaceru' było jakby mniej. Zaciekawiły mnie odbicia przejaśnienia, refleksy w szybie okna i - pstryk - pogoda się wkrótce poprawiła, a i humory po dobrym obiadku również.
Ramy, to ramy okna, refleksy i odbicia są z podwójnych szyb, stara kamienica stoi nad Łyną do dziś, pogoda bywa różna.
Dzięki za określenie "impresjonizm"