Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 11
Teoria nadruków na przeterminowanych filmach jest taka: Film jest zwinięty razem z papierem ochronnym w ten sposób że emulsją dotyka strony zadrukowanej papieru. W sprzyjających albo niesprzyjających warunkach drobiny farby drukarskiej przyklejają się do emulsji i tworzą maskę przy naświetlaniu. W czasie procesu ulegają wypłukaniu a w tych miejscach pozostaje maskowany obraz srebrowy i to tyle w temacie.
Edyta bo generalnie obrazek fajny jest.
To by się nawet zgadzało. Ale teoria teorią, a życie toczy się dalej.
Mnie ten problem dopadł przy okazji Shanghai'a, który ma czarny, kiepski papier, zadrukowany jakąś pseudosrebrną farbą. O ile pamiętam, to Fotopany itp. miały nadruki z czarnej farby. Może to bez znaczenia, farba to farba. U mnie problem występował tylko przy klatkach naświetlanych 30 sekund i więcej. Ale filmy były świeże (o ile można dowierzać chińskiej produkcji).
Cholera wie jaka to farba i jaka temperatura panowała w kontenerze w czasie transportu, ja po prostu znalazłem kiedyś na strychu jakieś ORWO "świeże" i nie odważyłem się wsadzić do aparatu, po prostu rozwinąłem i na emulsji były piękne literki na mokro zlazły. Co do długich naświetlań to myślę że wtedy padające światło na kliszę jest tak słabe że nie jest w stanie prześwietlić całkowicie drobinek farby, natomiast przy krótszych czasach po prostu światło spokojnie przebija się przez tą maskę i ślad jest niezauważalny, po mojemu to tela.
Edyta dodaje że natężenie i ilość światła to dwie różne wielkości ale zależne od siebie.
Teoria nadruków na przeterminowanych filmach jest taka: Film jest zwinięty razem z papierem ochronnym w ten sposób że emulsją dotyka strony zadrukowanej papieru. W sprzyjających albo niesprzyjających warunkach drobiny farby drukarskiej przyklejają się do emulsji i tworzą maskę przy naświetlaniu. W czasie procesu ulegają wypłukaniu a w tych miejscach pozostaje maskowany obraz srebrowy i to tyle w temacie.
Edyta bo generalnie obrazek fajny jest.
To by się nawet zgadzało. Ale teoria teorią, a życie toczy się dalej.
Mnie ten problem dopadł przy okazji Shanghai'a, który ma czarny, kiepski papier, zadrukowany jakąś pseudosrebrną farbą. O ile pamiętam, to Fotopany itp. miały nadruki z czarnej farby. Może to bez znaczenia, farba to farba. U mnie problem występował tylko przy klatkach naświetlanych 30 sekund i więcej. Ale filmy były świeże (o ile można dowierzać chińskiej produkcji).
nadruki z taśmy na filmie Ci się odbiły.
Kto mi powie od czego to? Malczer miał jakieś szalone teorie [nawet jak na Niego były dość szalone].
Teoria nadruków na przeterminowanych filmach jest taka: Film jest zwinięty razem z papierem ochronnym w ten sposób że emulsją dotyka strony zadrukowanej papieru. W sprzyjających albo niesprzyjających warunkach drobiny farby drukarskiej przyklejają się do emulsji i tworzą maskę przy naświetlaniu. W czasie procesu ulegają wypłukaniu a w tych miejscach pozostaje maskowany obraz srebrowy i to tyle w temacie.
Edyta bo generalnie obrazek fajny jest.
Kto mi powie od czego to? Malczer miał jakieś szalone teorie [nawet jak na Niego były dość szalone].