Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 11
A ustawiłam sobie, żeby nie zwijał filmu do końca (eos5), więc z wyciąganiem nie mam problemów :>
W mojej Minolcie mam manualne zwijanie filmu i jakoś wolę go do końca wkręcić. Gdzieś wyczytałem, że zostawienie niezwiniętego filmu odchyla tą włochatą perforację kasetki i może wpadać światło. Lepiej dmuchać na zimne...
Póki co mam dwie porażki na koncie. Raz się tak ciachnąłem nożyczkami, że zalałem krwią film
Edyta przypomina, że z AT znam też patent z otwieraniem kasetki przy użyciu otwieracza do butelek, więc już się nie zacinam.
No ja się dowiedziałam, że hydrofen rozrobiony z wodą demineralizowaną nie działa ;-)
A najlepsze, że przeczytałam tu na forum o tym wcześniej, tylko kompletnie nie połączyłam faktów
A ustawiłam sobie, żeby nie zwijał filmu do końca (eos5), więc z wyciąganiem nie mam problemów :>
To zaczynaj! Nie jest to trudne.
Ale wiem, że nie jest, 2 razy już koreksem machałam.
To że z jednego machania nic nie wyszło, to inna sprawa ;-)
Póki co mam dwie porażki na koncie. Raz się tak ciachnąłem nożyczkami, że zalałem krwią film
Edyta przypomina, że z AT znam też patent z otwieraniem kasetki przy użyciu otwieracza do butelek, więc już się nie zacinam.
To zaczynaj! Nie jest to trudne.
Ale wiem, że nie jest, 2 razy już koreksem machałam.
To że z jednego machania nic nie wyszło, to inna sprawa ;-)
Marto jak tam samodzielne wołanie? Nie spoczne zanim sama filmu nie wywołasz!
Wiesz.. aktualnie mam tu remont. Kurz, masakra itp itd ;-)
Jak się skończy to robię akcję, 5 rolek już czeka
To zaczynaj! Nie jest to trudne. Wczoraj pierwszy raz wywoływałem film dla kogoś innego. Takiego stresu to nie miałem od czasów pierwszych dyskotek w podstawówce. Ręce się telepały strasznie, ale dałem radę. Wołałem film IR... w nagrodę za bezproblemowe nawinięcie na szpulę koreksu zafundowałem sobie godzinkę moczenia. R09 1+100. Efekt miły.
Zdjęcie fajne. Też wiedziałem kto poczynił z miniaturki
Marto jak tam samodzielne wołanie? Nie spoczne zanim sama filmu nie wywołasz!
Wiesz.. aktualnie mam tu remont. Kurz, masakra itp itd ;-)
Jak się skończy to robię akcję, 5 rolek już czeka
świetne