Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 29
hej!!!
ale nie podciągałem kontrastu, Tylko zmniejszyłem...
a propos kontrastu, zwróć uwagę na ściany po lewej stronie.
A masz może jakieś przypuszczenia co do tego kontrastu. Bo serio nic nie dłubałem... Za tydzień powinien dotrzeć do mnie skaner (i statyw - hurra!!!) to zeskanuję sam i sprawdzę.
Co do foty - znakomita - ładna perspektywa. Technicznie bez zastrzeżeń [nie liczac nieszczesliwego kontrastu]. Na ścianę by się nadawała dla amatora takich fotek [ ja tam żonkę wieszam na ścianach
A żonki raczej nie wieszaj
już tak długo pracuję w aptece, ze takie stwierdzenia, nie robią na mnie wrażenia. zapomniałeś dodać jeszcze że jestem pijakiem i złodziejem, bo i takie wiązanki się słyszy.
ale tu nie mówimy o uczciwości, tylko o fachowości, mogę być skończoną kanalią, ale jestem fachowcem, nikomu nie sprzedam szajsu wmawiając mu, że to panaceum forte na wszystko, a odbierając spartolony skan/film/odbitkę za każdym razem słyszę: aparat rysuje film/źle wywołany negatyw, ciężko było zeskanować/urok/wydymaczka/itede.
jeśli czujesz się szykanowany, cóż przykro mi, ale tak wygląda prawda z drugiej strony lady. jeszcze inaczej pewnie wygląda prawda z drugiej strony stołu ekspedycyjnego, ale o tym się nie przekonam, bynajmniej nie osobiście.
"to pijak i złodziej, bo każdy pijak to złodziej"
Nie denerwujcie się, wszyscy mamy różne doświadczenia...
Mnie kiedyś też aptekarz sprzedał kilkuprocentowy roztwór NaCL (10 ml bodajże za 15 PLN) celem leczenia śluzówki nosa podrażnionej chlorowaną w basenie wodą, a nie twierdzę, że wszyscy aptekarze to naciągacze... Może rzeczywiście chciał pomóc, albo miał mnie za hipochondryka i nie chciał zaszkodzić...
Ale fakt faktem w jednym labie mi za mało wywojki wlali do koreksu i obcięli zdjęcia, teraz te skany... Może sztuka fotografii zanika i zostaje tylko masówka...
witwdo - to prawda - wszystko idzie w kierunku masowości. Małe laby są skazane na zagładę. Nie ma się co oszukiwać. Masz czas i chęci - rób to sam. Masz pieniądze i cierpliwość - płać za usługę w dobrym labie.
Możemy skończyć temat labów? irytuje mnie, ze niektórym nawet nie chce się doczytać do końca moich wypowiedzi i od razu krytykują.
A ja jeszcze raz chwalę pomysł i zdjęcie.
i tu jest różnica, bo większość pacjentów aptek to laicy, a w labach osobnicy oddający filmy do wołania lub skanowania, jakieś pojecie o tym ma, blade bo blade, ale zawsze.
Vivat aptekarze! Vivat profesjonaliści! Vivat laboludy!
Zgoda zgoda! (cyt za A. Mickiewicz)
A jesli chodzi o negatywy - są ludzie którzy w kompakcie filmu nie potrafią założyc. Czyli ich pojęcie o fotografii = 0.
Przychodzą tez ludzie jak my - oni są najlepsi - od razu mówią czego oczekuja i wtedy robię to co lubię. Bo ja w sumie nie lubię swojej pracy - z fotografią digilab ma się nijak.
PS - wysyłąm do wywołąnia B&W ilford400 [do grudziadza - ba wiem że tam nie spartolą]- za tydzień coś wstawie z tego filmu.
no, ale basta, słońce świeci, woda paruje, komary się rozmnażają, a my gnijemy w pracy, ech...