Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 31
Wrażenia...
Wrażenie ...
Dla mnie najlepsze wrażenie tego typu to jak leżysz na ziemi, a na Ciebie szarżuje szwadron kawalerii i w pełnym galopie konie mijają Cię w bezpiecznym dystansie paru metrów. Ziemia się trzęsie na maxa, wrażenie nie do opisania ... wybuchy ekscytują, ale to zupełnie co innego.
Wrażenia...
Wrażenie ...
albo jak leżysz na schronie (zamiast siedzieć w środku...) 400m od miejsca wysadzania niewybuchów obłożonych kilkunastoma kostkami trotylu (całość przywalona wywrotą ziemi), żeby zrobić fotę wystrzeliwującemu w górę grzybkowi - i z tej 'bezpiecznej' odległości, ze świstem, tuż nad głową przelatuje ci odłamek jak graba Gustlika i ląduje dymiąc trzy metry za tobą...
Wrażenia, które się ma, gdy po pociągnięcu odpowiedniej 'wajchy' - z armaty wylatuje z wizgiem cóś, co rozwala w drobny mak taki czołg - również nie da się opisać
Wrażenie to jest wywalenie trzech magazynków z AK-47 i utrata słuchu na jedno ucho w 99% na trzy tygodnie
Wrażenia, które się ma, gdy po pociągnięcu odpowiedniej 'wajchy' - z armaty wylatuje z wizgiem cóś, co rozwala w drobny mak taki czołg - również nie da się opisać
To ja już wolę uprawiać seks - że tak dramatycznie dam kontrę ciągowi skojarzeń prowadzących do pochwały destrukcji.
Co Wam powiem, to Wam powiem, ale... wrażenia, kiedy siedzisz w czołgu, a on zapierd...a bez względu na to, co jest na drodze — tego się nie da opisać ludzkimi słowy
Mój kolega z technikum kolejowego miał podobne doznania... kiedy jednym gestem wprawił w ruch kilkadziesiąt wagonów.
- Nikt, same przyszli.. (Kobuszewski)
..
Chyba Bohdan Smoleń miał rację: gdybyśmy dwa takie czołgi mieli to byśmy sami tę wojnę wygrali.
'(...) jak z Lubitela Rolleiflex (...)'
ekhm...ekhm...
No w sensie, że obie konstrukcje mają wspólnego protoplaste, ale same sobie nie są za bardzo podobne poza ogólnym wrażneniem
ekhm...ekhm...
pięknie pokazana
bardzo pycha ten Vickers typ E.
Taki z niego Vickers jak z Lubitela Rolleiflex