Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 23
wołanie bez zarzutu
A zdjęcie super - zdradź jak to zrobiłeś, ze sie zadne z kotków ogonem nie wypiął? mi z kocurami nigdy nie wychodzi... A te jeszcze w fotografa jak w whiskasa patrzą
Wołane w fomadonie 1+100 23 minuty ale za często bełtane moim zdaniem.
jak ci na tym rogu wywołają to się załamiesz...
robisz to sam - masz kontrolę nad procesem i wynikami...
a temperaturę 20 st.C przek kilka, kilkanaście minut nie jest ciężko utrzymać...
a chemię możesz sobie dobrać i nad ziarmem panować i kontrastem...
zimny proces w labie - to oznaka lenistwa (sam przez długi czas byłem leniem...)
To temat raczej na doktorat:
"Ciemnia a bezdomność żonatych mężczyzn"
20 stopni łatwo utrzymać, w kranie mam w miarę czystą wodę do płukania. Chemią na razie nie żongluję, to jeszcze przede mną...
ha, ha, ha!!! ale się ubawiłem, aż się zsikałem w spodnie, dobrze że mam fartuch i nie widać.
9zł niewiele powiadasz? ja wołam za mniej niż 5 zł jeden film.
5 dni? spox, ja mam film w 30-45 minut.
stabilny proces? czy my mówimy o wołaniu czarno-białego filmu w zimnym procesie aby? otóż, nie wiem czy wiesz, każdy film inaczej się woła w różnych wywoływaczach, a w labie, wrzucają często cztery całkiem różne filmy i zalewają czymś, czego ja na pewno nie wlałbym do koreksu. efekty takiego wołania lepiej przemilczeć.
Bardzo miły kolega widzę się znalazł...
Ciekawe czy Wam by sie chciało po 8-9 godiznach pracy siedzieć w kiblu który nie ma 2m2 i wywoływać negatyw... Ja wolę isć na spacerek/obejrzeć film jakis, potulać Żonkę, czy cokolwiek innego co relaksuje... No a z przykrymi doświadczeniami... no bywa - mieszkam niemal w centrum Gdańska i jest tu kilka sprawdzonych miejsc...
a foto joker w ogóle robi negatywy? mi sie zdawało ze oni na termosublimacji jadą...
ps. zagubiony przecinek. ahoj!
A na tapczanie to żona nie pozwala, bo dziury chemia może wyżreć... I tapczanu nie mamy. Ja w kuchni w zlewie wołam... A za ciemnię mi szafa wystarcza na razie. Ale rozumiem też tych co wolą kadrować niż wywoływać, zwłaszcza jeśli ich praca to lab.
to nie jest tekst sponsorowany przez JOBO,wcale.