Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 15
Nadal uczymy się Darku od lepszych od siebie; troszkę każdego dnia
Ale kiedy to się wreszcie skończy, ja już się uczę prawie sześćdziesiąt lat
edit; bo zrobiło by się bez sensu.
Ech... to mi się w kolorze zamarzyło
Miejsce mogę zagwarantować. Suszące się pranie już nie.
Prawdopodobnie w przyszłą sobotę lub niedzielę wybiorę się w tamtą stronę ponownie z czymś kolorowym. Nie zapomnę o Tobie.
Janku, co my tu robimy ?
Nadal uczymy się Darku od lepszych od siebie; troszkę każdego dnia
A na rowerze uczyłem się jeździć po korytarzach.
Historia Darku ma swoje zakręty... Twoja mnie zaciekawiła
Mieliśmy wieeelki dom na uniwersyteckim kampie w Bauchi w Nigerii.
Chłopcy jeździli na rowerach po salonie. Natomiast z prądem było kiepsko
A mnie urodzonemu w pałacu...
O, to się nazywa historia!
A może jakieś rodzinne zdjęcie z tego domostwa?
Jest parę fotek, zapewne pokażę. Historia dziwna lecz bardzo prosta. Ojciec po wojnie i przyjeździe z obozu, objął stanowisko w Głównym Urzędzie Miar. Znajduje się on do dzisiaj w zespole budynków Urzędu Miasta przy pl. Bankowym i Elektoralnej. Czasy były takie, że dostał On i moja babcia mieszkania służbowe w tym właśnie budynku. Więc z tej racji wychowywałem się w pokojach ponad pięciometrowej wysokości. A na rowerze uczyłem się jeździć po korytarzach.
Wkleję jutro, czyli za chwilę.
Chodziło mi o pałac DAADa...
Chyba za dużo whisky
Wkleję jutro, czyli za chwilę.
Chodziło mi o pałac DAADa...
A mnie urodzonemu w pałacu...
O, to się nazywa historia!
A może jakieś rodzinne zdjęcie z tego domostwa?