Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 10
Hmm, czy to aby na pewno była brzoza ...
Potwierdzam. Brzoza przyniosła spokój
... W ubiegłym roku na spacerze kazałem się przytulić żonie do brzozy, zamknąć oczy i posłuchać lasu. Pod tym niecnym pretekstem chciałem ją umieścić w promieniu światła i zrobić zdjęcie. Ku mojemu zdumieniu nastąpiła widoczna symbioza - na zabieganą twarz żony zstąpił spokój....
Hmm, czy to aby na pewno była brzoza ...
Przytoczone przez Ciebie przykłady pokazują, jak ważny jest w fotografii kontekst. Czasem on, a nawet ogólniej - drugi plan stanowią o wielkości fotografii, a umiejętność jego wykorzystania, lub wykreowania mówią o talencie fotografa.
Rolke powiedział jakoś tak, żeby pilnować drugiego planu, bo pierwszy sfotografuje się sam.
I przykłady przez Ciebie umieszczone są ilustracją sukcesu w ogarnianiu (kreowaniu) drugiego planu. Chociaż, to, czy słonie są na drugim, czy dopełniają pierwszy jest innym ciekawym tematem.
Na portrecie Katarzyny faktura pnia nie uzupełnia obrazu, nie dopowiada opowieści. To całkiem nieźle robi rozmyty las. Wg mnie o tę wyrazistą korę jest tu za dużo. Innymi słowy: gdyby sosnę odsunąć, rozmyć, albo oprzeć K. o gładką skórę buka - była by to udana fotografia
Edyta:
Jeszcze taki: Brunel
Edyta2:
Z lokalnego podwórka, choć tu pierwszy plan, a nie tło, ale jednak tło: link
Szczególnie przy pracach osób, które w żadnym razie nie są początkujące razi mnie to nieco.
najładniejszy portret Katarzyny