Ploiesti Rumunia
Kodak Pod Tessarem
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 83
Ha!
Łamanie konwencji nigdy nie jest mile widziane.
Co nazywasz łamaniem konwencji? takie zabiegi stosowali już wiejscy fotografowie grube dziesięciolecia wstecz.
Konwencja została złamana po raz kolejny, pewnie że nie jest Chromonikiel pionierem. Poprostu łamanie zasad NIGDY nie jest mile widziane. Może jednak nie złamał zasad reportarzu skoro już tylu i od dawna to robi. Powinno to być już przyjmowane bez wiekszych kontrowersji. Naginanie bądź łamanie starych zasad to tworzenie nowych lub kierowanie swoich preferencji w stronę mniejszości. Ta dyskusja nie ma sensu. Zdjęcie albo się podoba albo nie. Zgadzam się z wypowiedzią Yoonson'a: "...że reportażowa klata może mieć walory artystyczne i nie musi mieć opisu, by umieszczać ją w takim, czy innym kontekście..."
Łamanie konwencji nigdy nie jest mile widziane.
Co nazywasz łamaniem konwencji? takie zabiegi stosowali już wiejscy fotografowie grube dziesięciolecia wstecz.
Konwencja została złamana po raz kolejny, pewnie że nie jest Chromonikiel pionierem. Poprostu łamanie zasad NIGDY nie jest mile widziane. Może jednak nie złamał zasad reportarzu skoro już tylu i od dawna to robi. Powinno to być już przyjmowane bez wiekszych kontrowersji. Naginanie bądź łamanie starych zasad to tworzenie nowych lub kierowanie swoich preferencji w stronę mniejszości. Ta dyskusja nie ma sensu. Zdjęcie albo się podoba albo nie. Zgadzam się z wypowiedzią Yoonson'a: "...że reportażowa klata może mieć walory artystyczne i nie musi mieć opisu, by umieszczać ją w takim, czy innym kontekście..."
To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti. Wzbudziło ono emocje w wystarczająco wielu osobach, by skłonić pierwszoplanowych bohaterów zdjęcia do zabrania głosu. Otóż nie są dzieciakami z bogatej dzielnicy, którzy Cadillakiem zwiedzają zrujnowane domy biedoty, ale ubogimi studentami, którzy pożyczonym autem przejeżdżali akurat, kiedy okolicę wizytował fotograf. Ot, reportaż, który oglądamy oczami reportera. Czy są w ogóle inne?
Jacku ani przez moment oglądając po raz pierwszy to zdjęcie nie myślałem w ten sposób że to bogate zwiedzające dzieciaki. Oczywiście zdziwił mnie dysonans między samochodem a ruinami, młodością a zniszczeniem w tle, ale raczej moja interpretacja szła w stronę tego, że ich szyk to ich próba zachowania godności i twarzy w ciężkim momencie - być może to auto o wszystko co im zostało. Wydaje mi się, że to raczej kwestia interpretacji a nie samego obrazu - ten nie jest jednoznaczny i oczywisty wymaga też niestety opisu, bo bez kontekstu ta prasowa fotografia jest bezbronna wobec nadinterpretacji.
To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti. Wzbudziło ono emocje w wystarczająco wielu osobach, by skłonić pierwszoplanowych bohaterów zdjęcia do zabrania głosu. Otóż nie są dzieciakami z bogatej dzielnicy, którzy Cadillakiem zwiedzają zrujnowane domy biedoty, ale ubogimi studentami, którzy pożyczonym autem przejeżdżali akurat, kiedy okolicę wizytował fotograf. Ot, reportaż, który oglądamy oczami reportera. Czy są w ogóle inne?
Jacku ani przez moment oglądając po raz pierwszy to zdjęcie nie myślałem w ten sposób że to bogate zwiedzające dzieciaki. Oczywiście zdziwił mnie dysonans między samochodem a ruinami, młodością a zniszczeniem w tle, ale raczej moja interpretacja szła w stronę tego, że ich szyk to ich próba zachowania godności i twarzy w ciężkim momencie - być może to auto o wszystko co im zostało. Wydaje mi się, że to raczej kwestia interpretacji a nie samego obrazu - ten nie jest jednoznaczny i oczywisty wymaga też niestety opisu, bo bez kontekstu ta prasowa fotografia jest bezbronna wobec nadinterpretacji.
To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti ...
Mam nieodparte wrażenie, że poznałem to zdjęcie zanim nastąpiło trzęsienie ziemi na Haiti. Z tego co pamiętam, przedstawia sytuację w Bejrucie po jakichś zamachach związanych z wojną domową. Zwróć uwagę na rysy twarzy ludzi na drugim planie. Są to raczej typy lewantyńskie, niż karaibskie. Na wysokości anteny samochodowej, w tle widać mężczyznę w arabskiej chuście na głowie (zapomniałem jej nazwy). Oprócz tego sam opis sytuacji, przedstawiony przez Ciebie jest mało wiarygodny. Klęska na Haiti miała bardzo rozległy charakter. Ulice były nieprzejezdne. Nie sądzę, że krótko po niej czynne były wypożyczalnie samochodów. Dziwne byłoby również, żeby samochód bez śladu kurzu pojawił się obok zrujnowanych budynków.
Edit: Dopiero po wklejeniu posta doczytałem odpowiedź Griszy.
To zdjęcie z trzęsienia ziemi w Haiti ...
Mam nieodparte wrażenie, że poznałem to zdjęcie zanim nastąpiło trzęsienie ziemi na Haiti. Z tego co pamiętam, przedstawia sytuację w Bejrucie po jakichś zamachach związanych z wojną domową. Zwróć uwagę na rysy twarzy ludzi na drugim planie. Są to raczej typy lewantyńskie, niż karaibskie. Na wysokości anteny samochodowej, w tle widać mężczyznę w arabskiej chuście na głowie (zapomniałem jej nazwy). Oprócz tego sam opis sytuacji, przedstawiony przez Ciebie jest mało wiarygodny. Klęska na Haiti miała bardzo rozległy charakter. Ulice były nieprzejezdne. Nie sądzę, że krótko po niej czynne były wypożyczalnie samochodów. Dziwne byłoby również, żeby samochód bez śladu kurzu pojawił się obok zrujnowanych budynków.
Edit: Dopiero po wklejeniu posta doczytałem odpowiedź Griszy.
Łamanie konwencji nigdy nie jest mile widziane.
Co nazywasz łamaniem konwencji? takie zabiegi stosowali już wiejscy fotografowie grube dziesięciolecia wstecz.
Łamanie konwencji nigdy nie jest mile widziane.
Co nazywasz łamaniem konwencji? takie zabiegi stosowali już wiejscy fotografowie grube dziesięciolecia wstecz.
Feynman był erotomanem. Trudno więc go uznać za autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie.
Czyli można wysnuć prosty wniosek, że nasi politycy i ministrowie są erotomanami.
Feynman był erotomanem. Trudno więc go uznać za autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie.
Czyli można wysnuć prosty wniosek, że nasi politycy i ministrowie są erotomanami.
Dar jaki posiadał choćby Richard Feynman, mówić zrozumiale o rzeczach bardzo złożonych.
Feynman był erotomanem. Trudno więc go uznać za autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie.
Dar jaki posiadał choćby Richard Feynman, mówić zrozumiale o rzeczach bardzo złożonych.
Feynman był erotomanem. Trudno więc go uznać za autorytet w jakiejkolwiek dziedzinie.
bezczelnie synkretyczny ale jednak esej.
Namawiam autora do dalszych poszukiwań.
Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale zazwyczaj jest to możliwe, gdy rozmawiają ze sobą specjaliści z danej dziedziny.
Dodatkowo gdy posiadają oni dar przekazywania informacji.
Wszystko zależne jest od tematu dyskusji, bo i przy rozmowie z żoną to się przydaje - pisałem bardzo ogólnie.
Dar owszem bardzo ważny.
Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale zazwyczaj jest to możliwe, gdy rozmawiają ze sobą specjaliści z danej dziedziny.
Dodatkowo gdy posiadają oni dar przekazywania informacji.
Wszystko zależne jest od tematu dyskusji, bo i przy rozmowie z żoną to się przydaje - pisałem bardzo ogólnie.
Dar owszem bardzo ważny.
Zgadzam się z tym jak najbardziej, ale zazwyczaj jest to możliwe, gdy rozmawiają ze sobą specjaliści z danej dziedziny.
Dodatkowo gdy posiadają oni dar przekazywania informacji.
Dar jaki posiadał choćby Richard Feynman, mówić zrozumiale o rzeczach bardzo złożonych.