6,70 kg
Mój serdeczny przyjaciel kpt. Leszek Wiśniewski na swoim kutrze, ze świeżo złowionym na wędkę dorszem. To nie rekordzista, ale ładna sztuka, prawda? Oczywiście dorsz, nie Leszek... ;o) Rok 1998 (chyba), Yashica 108, skan z odbitki
Komentarze 12
Dodam jeszcze, że jako żółtodziób złowiłem tego dnia największego dorsza 7,80 kg
Miło wspominam
Zdjęcie bardzo fajne!
brawo WoWa
a gdzie kpt. pływa?
A po Bałtyku. Z Władysławowa...
a gdzie kpt. pływa?
A po Bałtyku. Z Władysławowa...