Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 42
Dobre foto toto.
Poza wysoce nienaturalna się zdaje i dodatkowo niezbyt komfortowa. Ale pani piękna. I światło.
Chcę wierzyć, że modelka nie pozuje.
Raczej coś demonstruje i prowokuje kobiecymi atrybutami.
Nie sposób nie patrzeć z erotycznym upodobaniem na fotografię, i nie ma
to nic wspólnego z wulgarnością sceny.
Jedynie pstrokate światło jest trudne do zaakceptowania.
Poza wysoce nienaturalna się zdaje i dodatkowo niezbyt komfortowa. Ale pani piękna. I światło.
Chcę wierzyć, że modelka nie pozuje.
Raczej coś demonstruje i prowokuje kobiecymi atrybutami.
Nie sposób nie patrzeć z erotycznym upodobaniem na fotografię, i nie ma
to nic wspólnego z wulgarnością sceny.
Jedynie pstrokate światło jest trudne do zaakceptowania.
Janeq takich rzeczy się nie zdradza.
Janeq takich rzeczy się nie zdradza.
Poza wysoce nienaturalna .
Nie takie pozy widywałem.
A były bardzo przepięte?
Poza wysoce nienaturalna .
Nie takie pozy widywałem.
A były bardzo przepięte?
Poza wysoce nienaturalna .
Nie takie pozy widywałem.
Poza wysoce nienaturalna .
Nie takie pozy widywałem.
Poza wysoce nienaturalna się zdaje i dodatkowo niezbyt komfortowa. Ale pani piękna. I światło.
Inżynierem od aktów płciowych?
Od wielkich przegięć/przepięć (że przepraszam prze-co?)
Inżynierem od aktów płciowych?
Od wielkich przegięć/przepięć (że przepraszam prze-co?)
Podobno Freud miał rację: seks i autodestrukcja - ale oba (popędy) nudzą...
Dobry akt to jedynie akt płciowy.
Dobry akt to jedynie akt płciowy.
Tu są suty - lubię je ssać bo to przywołuje bezpieczne czasy niemowlęctwa i chęć powrotu przez mamusiowy końcowy odcinek dróg rodnych do szczęśliwego świata...