dla kolegi Implicite
HP5plus w Tmax Kodak 1+4 6.5minuty. Hasselblad503cx + planar 80
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 31
Jest robota w tym Dublinie?
Obudziłem się dziś z myślą, żeby tam wrócić...
A zdjęcie ładne, wiadomo, jak zawsze, co będę pisał...
A jak się miewa pierwsza Irlandia?
Jest robota w tym Dublinie?
Obudziłem się dziś z myślą, żeby tam wrócić...
A zdjęcie ładne, wiadomo, jak zawsze, co będę pisał...
hmhmhm Irlandia jak sie ma? nie za dobrze - tak w gazetach pisza. Na pewno wstrzymano wiele inwestycji-wyjechali budowlancy tzn wielu z nich, architektow itp. pusciutko sie zrobilo, nie juz takich korkow na drogach, wybory sie zblizaja-wczoraj widzialam jedna z kandydatek na Prezydenta - nie ma takich bialych zebow jak na bilboardach, ale reszta sie zgadza
A jak się miewa pierwsza Irlandia?
Jest robota w tym Dublinie?
Obudziłem się dziś z myślą, żeby tam wrócić...
A zdjęcie ładne, wiadomo, jak zawsze, co będę pisał...
hmhmhm Irlandia jak sie ma? nie za dobrze - tak w gazetach pisza. Na pewno wstrzymano wiele inwestycji-wyjechali budowlancy tzn wielu z nich, architektow itp. pusciutko sie zrobilo, nie juz takich korkow na drogach, wybory sie zblizaja-wczoraj widzialam jedna z kandydatek na Prezydenta - nie ma takich bialych zebow jak na bilboardach, ale reszta sie zgadza
Przyznaję, że szarość i brzydota tego miasta to dla mnie straszak gorszy od najgorszych prognoz wyborczych.
Z drugiej strony mam sentyment do Dublina i wiele dobrych wspomnień.
Ech, dziwny jest ten świat...
Podejscie nauczyciela do ucznia to dla mnie marzenie niespelnione niestety, gdyby w kraju ktos stworzyl taki system szkolnictwa dla ucznia a nie ucznia dla szkoly ych to moze skusilabym sie przeniesc do Polski, ale jak tu dziecku krzywde robic? zeby szczerzy calymi dniami, narzeka na szkole bo nudna, bo zaczynaja cisnac, wiadomo gimnazjum, ale nigdy nie mial tam klopotow a jesli takie sie pojawialy to szybko je rozwiazywano. W podstawowce i w gimnazjum na samym poczatku zaznaczono - Twoj chlopiec (chodzi do szkol meskich) ma przyjsc i wyjsc ze szkoly szczesliwy -myslalam, ze sie przeslyszalam kiedy to pierwszy raz uslyszalam. Ja mysle dlugodystansowo i dochodze do wniosku, ze nie ma miejsca dla mnie w Polsce, nie dalabym rady tam zyc ja jak i moja rodzina. Chodzi tylko o to,ze ja w przeciwnienstwie do 90% mlodych ludzi na emigracji zdazylam zalozyc rodzine w Polsce i tam robic kariere - z reka na sercu powiem - to jest ogromna przepasc.Tyle
edyta bo wiadomo, ze mnie ona lubi
piękna żuchwa!
zastanawialam sie czy to napiszesz
piękna żuchwa!
zastanawialam sie czy to napiszesz
i oficer eses za każdym rogiem
Oj babciu, są gorsze miejsca na świecie niż Polska. W takich np. Niemczech itp to ja też bym nie mógł żyć. Ewentualnie Grecja. A masz tam babciu przyjaciół wśród miejscowych (nie Polaków)? Tzn takie osoby z którymi poza pracą coś Cię łączy i możesz do nich wpaść bez zapowiedzi.
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
Oj babciu, są gorsze miejsca na świecie niż Polska. W takich np. Niemczech itp to ja też bym nie mógł żyć. Ewentualnie Grecja. A masz tam babciu przyjaciół wśród miejscowych (nie Polaków)? Tzn takie osoby z którymi poza pracą coś Cię łączy i możesz do nich wpaść bez zapowiedzi.
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
Pewnie fotografia portretowa również spotyka się z pozytywnym odzewem autochtonów, co zresztą widać na Twoich zdjęciach.
Mnie interesuje krajobraz miejski, a to akurat w Dublinie jest tematem beznadziejnie nudnym. Ciągi jednopiętrowych domków, projektowanych od sztancy, pozbawione są charakteru i próżno oczekiwać tam jakichś zbawiennych kulminacji. Bogiem a prawdą ciężko tam robić jakiekolwiek zdjęcia, a spośród prób, które podjąłem, tylko nieliczne przeszły wstępną selekcję.
Co do reszty masz oczywiście rację. Sama jakość życia w Irlandii jest (lub może być) fantastyczna, mentalność Irlandczyków to balsam na rany zadane w ciągu lat spędzonych w Polsce, biurokracja praktycznie nie istnieje, no i w ogóle wiele rzeczy działa tam bardzo sprawnie.
:-)
Artura
trzeba widziec, nie tylko patrzec
edyta-rozkojarzona jestem
404 Not Found
Ok, teraz się otwiera. Chętnie obejrzę, co mi uknęło przez trzy lata.
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
Przeważnie (no często) Polacy za granicą zamykają się wśród swoich tzn Polaków. Jako że wychwalasz Irlandię interesuje mnie ludność miejscowa. Z takim Niemcem np. to podobno trudno się zaprzyjaźnić, a jak idziesz do niego z gościną to z własnym sernikiem :-). No więc jacy są Irlandczycy?
Ech czasy się zmieniają... Teraz to internet, ciemnia itp, gdzie te czasy, że się ludziska spotykali (bez zapowiedzi of kors) i szli na piwo albo gadali o dupie Maryni.
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
Przeważnie (no często) Polacy za granicą zamykają się wśród swoich tzn Polaków. Jako że wychwalasz Irlandię interesuje mnie ludność miejscowa. Z takim Niemcem np. to podobno trudno się zaprzyjaźnić, a jak idziesz do niego z gościną to z własnym sernikiem :-). No więc jacy są Irlandczycy?
Ech czasy się zmieniają... Teraz to internet, ciemnia itp, gdzie te czasy, że się ludziska spotykali (bez zapowiedzi of kors) i szli na piwo albo gadali o dupie Maryni.