dla kolegi Implicite
HP5plus w Tmax Kodak 1+4 6.5minuty. Hasselblad503cx + planar 80
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 31
Dziękuję. Po samej miniaturce wiedziałem, że Twoje. Ale nie wiedziałem, że dla mnie.
Ładnie się zasłużyłeś
Dziękuję. Po samej miniaturce wiedziałem, że Twoje. Ale nie wiedziałem, że dla mnie.
Ładnie się zasłużyłeś
Dokładnie obejrzałem "Urban Stories" i "Form and Function".
Te pierwsze to są po prostu złe zdjęcia. Pomijając, że po części niedoświetlone i w ogóle technicznie kulawe, to jeszcze w dodatku nie ma na nich nic ciekawego. W tym sensie jest to właśnie wierny obraz dublińskiej ulicy, tak jak ją pamiętam.
Mam nadzieję, że Artur został zwycięzcą konkursu za co innego. W przeciwnym razie świadczy to o niskim poziomie samego konkursu.
"Form and Function" pokazuje rodzaj fotografii, który - kiedy byłem w Dublinie - interesował mnie bardziej niż "street". Zdjęcia w tym portfolio znowu są dobrym przykładem na to, że w tym mieście oprócz betonu nowych budynków Trinity College i może dwóch innych miejsc, żadnego miejskiego pejzażu nie ma.
Te "portrety", jak nazywa je Artur, można by wykonać z dużo większym powodzeniem w stu innych miastach, ale akurat nie w Dublinie. Niech mnie skręci, jeśli się mylę.
My Polacy mamy kompleksy z tytulu przeszlosci i w ogole, ale ja nie mam
To co kiedyś było zaletą, dzisiaj jest kompleksem.
Jako Polacy powinniśmy mieć pamięć o historii, jaka by nie była, bo bez tego to kim będziemy...
A zdjęcie bdb
My Polacy mamy kompleksy z tytulu przeszlosci i w ogole, ale ja nie mam
To co kiedyś było zaletą, dzisiaj jest kompleksem.
Jako Polacy powinniśmy mieć pamięć o historii, jaka by nie była, bo bez tego to kim będziemy...
A zdjęcie bdb
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
Przeważnie (no często) Polacy za granicą zamykają się wśród swoich tzn Polaków. Jako że wychwalasz Irlandię interesuje mnie ludność miejscowa. Z takim Niemcem np. to podobno trudno się zaprzyjaźnić, a jak idziesz do niego z gościną to z własnym sernikiem :-). No więc jacy są Irlandczycy?
Ech czasy się zmieniają... Teraz to internet, ciemnia itp, gdzie te czasy, że się ludziska spotykali (bez zapowiedzi of kors) i szli na piwo albo gadali o dupie Maryni.
wszystko tak jak w kraju bylo- mam znajomych takich polskich i takich irlandzkich ale niestety nie mamy dla siebie zbyt wiele czasu. Nie ma takiego dystansu miedzy Polakami a Irlandczykami jak np zauwazyla moja kolezanka zyjaca w Holandii - tam jest i to podobno duuuzy. My Polacy mamy kompleksy z tytulu przeszlosci i w ogole, ale ja nie mam
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
Przeważnie (no często) Polacy za granicą zamykają się wśród swoich tzn Polaków. Jako że wychwalasz Irlandię interesuje mnie ludność miejscowa. Z takim Niemcem np. to podobno trudno się zaprzyjaźnić, a jak idziesz do niego z gościną to z własnym sernikiem :-). No więc jacy są Irlandczycy?
Ech czasy się zmieniają... Teraz to internet, ciemnia itp, gdzie te czasy, że się ludziska spotykali (bez zapowiedzi of kors) i szli na piwo albo gadali o dupie Maryni.
wszystko tak jak w kraju bylo- mam znajomych takich polskich i takich irlandzkich ale niestety nie mamy dla siebie zbyt wiele czasu. Nie ma takiego dystansu miedzy Polakami a Irlandczykami jak np zauwazyla moja kolezanka zyjaca w Holandii - tam jest i to podobno duuuzy. My Polacy mamy kompleksy z tytulu przeszlosci i w ogole, ale ja nie mam
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
Przeważnie (no często) Polacy za granicą zamykają się wśród swoich tzn Polaków. Jako że wychwalasz Irlandię interesuje mnie ludność miejscowa. Z takim Niemcem np. to podobno trudno się zaprzyjaźnić, a jak idziesz do niego z gościną to z własnym sernikiem :-). No więc jacy są Irlandczycy?
Ech czasy się zmieniają... Teraz to internet, ciemnia itp, gdzie te czasy, że się ludziska spotykali (bez zapowiedzi of kors) i szli na piwo albo gadali o dupie Maryni.
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
Przeważnie (no często) Polacy za granicą zamykają się wśród swoich tzn Polaków. Jako że wychwalasz Irlandię interesuje mnie ludność miejscowa. Z takim Niemcem np. to podobno trudno się zaprzyjaźnić, a jak idziesz do niego z gościną to z własnym sernikiem :-). No więc jacy są Irlandczycy?
Ech czasy się zmieniają... Teraz to internet, ciemnia itp, gdzie te czasy, że się ludziska spotykali (bez zapowiedzi of kors) i szli na piwo albo gadali o dupie Maryni.
404 Not Found
Ok, teraz się otwiera. Chętnie obejrzę, co mi uknęło przez trzy lata.
Artura
trzeba widziec, nie tylko patrzec
edyta-rozkojarzona jestem
Pewnie fotografia portretowa również spotyka się z pozytywnym odzewem autochtonów, co zresztą widać na Twoich zdjęciach.
Mnie interesuje krajobraz miejski, a to akurat w Dublinie jest tematem beznadziejnie nudnym. Ciągi jednopiętrowych domków, projektowanych od sztancy, pozbawione są charakteru i próżno oczekiwać tam jakichś zbawiennych kulminacji. Bogiem a prawdą ciężko tam robić jakiekolwiek zdjęcia, a spośród prób, które podjąłem, tylko nieliczne przeszły wstępną selekcję.
Co do reszty masz oczywiście rację. Sama jakość życia w Irlandii jest (lub może być) fantastyczna, mentalność Irlandczyków to balsam na rany zadane w ciągu lat spędzonych w Polsce, biurokracja praktycznie nie istnieje, no i w ogóle wiele rzeczy działa tam bardzo sprawnie.
:-)
Oj babciu, są gorsze miejsca na świecie niż Polska. W takich np. Niemczech itp to ja też bym nie mógł żyć. Ewentualnie Grecja. A masz tam babciu przyjaciół wśród miejscowych (nie Polaków)? Tzn takie osoby z którymi poza pracą coś Cię łączy i możesz do nich wpaść bez zapowiedzi.
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
Oj babciu, są gorsze miejsca na świecie niż Polska. W takich np. Niemczech itp to ja też bym nie mógł żyć. Ewentualnie Grecja. A masz tam babciu przyjaciół wśród miejscowych (nie Polaków)? Tzn takie osoby z którymi poza pracą coś Cię łączy i możesz do nich wpaść bez zapowiedzi.
to Ty nie wiesz, ze teraz do nikogo bez zapowiedzi? Nawet rodzina zyczy sobie ostatnio zapowiadanki, sama nie lubie jak ktos do mnie wpada a ja np ciemnie rozkladam. Nie wiem o co Ci chodzi z tymi nie polskimi czy tez nie przyjaciolmi. Do czego pijesz?
edyta: Dlatego tez nie mieszkam ani w Polsce ani w Niemczech
i oficer eses za każdym rogiem