Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 32
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
Może Ty przemyśl czy powinieneś tyle pisać.
Gdyby policzyć, to chyba mam mniej postów niż Ty.
Może nie tak intelektualnie wysublimowanych, ale staram się.
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
Może Ty przemyśl czy powinieneś tyle pisać.
Gdyby policzyć, to chyba mam mniej postów niż Ty.
Może nie tak intelektualnie wysublimowanych, ale staram się.
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
A czy ja mogę
No możesz, ale w relacji powiedzmy ojciec - syn.
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
A czy ja mogę
No możesz, ale w relacji powiedzmy ojciec - syn.
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
Może Ty przemyśl czy powinieneś tyle pisać.
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
Może Ty przemyśl czy powinieneś tyle pisać.
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
A czy ja mogę
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
A czy ja mogę
To musiałby być jakiś rekin mutant - z olbrzymią paszczą.
Nie po raz pierwszy zastanawia mnie ile czasu dajesz sobie do namysłu zanim coś napiszesz.
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
To musiałby być jakiś rekin mutant - z olbrzymią paszczą.
Nie po raz pierwszy zastanawia mnie ile czasu dajesz sobie do namysłu zanim coś napiszesz.
Ależ nie musisz o mnie tyle myśleć.
To musiałby być jakiś rekin mutant - z olbrzymią paszczą.
Nie po raz pierwszy zastanawia mnie ile czasu dajesz sobie do namysłu zanim coś napiszesz.
To musiałby być jakiś rekin mutant - z olbrzymią paszczą.
Nie po raz pierwszy zastanawia mnie ile czasu dajesz sobie do namysłu zanim coś napiszesz.
A jakich poświęceń konkretnie, co?
Wreszcie padło sensowne pytanie!
Wchodzenie do morza (zapewne nieznanego) bez jakiejkolwiek asekuracji.
Przecież po mimo miłości mogli się potopić, albo mogły ich zeżreć jakieś rekiny.
To musiałby być jakiś rekin mutant - z olbrzymią paszczą.
A jakich poświęceń konkretnie, co?
Wreszcie padło sensowne pytanie!
Wchodzenie do morza (zapewne nieznanego) bez jakiejkolwiek asekuracji.
Przecież po mimo miłości mogli się potopić, albo mogły ich zeżreć jakieś rekiny.
To musiałby być jakiś rekin mutant - z olbrzymią paszczą.
fajna scenka
To chyba jakaś fobia... Nie sądziłam, że tak się obawiasz... wody.
To nie fobia, to święty szacunek dla żywiołu
To chyba jakaś fobia... Nie sądziłam, że tak się obawiasz... wody.
To nie fobia, to święty szacunek dla żywiołu
A jakich poświęceń konkretnie, co?
Wreszcie padło sensowne pytanie!
Wchodzenie do morza (zapewne nieznanego) bez jakiejkolwiek asekuracji.
Przecież po mimo miłości mogli się potopić, albo mogły ich zeżreć jakieś rekiny.
To chyba jakaś fobia... Nie sądziłam, że tak się obawiasz... wody.
A jakich poświęceń konkretnie, co?
Wreszcie padło sensowne pytanie!
Wchodzenie do morza (zapewne nieznanego) bez jakiejkolwiek asekuracji.
Przecież po mimo miłości mogli się potopić, albo mogły ich zeżreć jakieś rekiny.
To chyba jakaś fobia... Nie sądziłam, że tak się obawiasz... wody.