Diakoni
Święcenia diakonatu w poznańskiej katedrze, V 2011. Tu chyba w czasie modlitwy wstawienniczej. Revueflex SC-1, Pentacon 50 lub 29 mm, statyw, Rollei Superpan 200 w R09. Skan cyfrą, trochę wykontrastowane w Irfanie i zwiększyłem lekko ostrość, nie wiem czy słusznie.
Komentarze 163
...[-]...
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
...[-]...
czytałem wersję, w której technik z niecierpliwości i poganiany terminem publikacji - miały to być pierwsze fotografie z D-day, - podkręcił zbyt mocno suszarkę.
Tia... Nikt nie pamięta, że było to w epoce filmów nitro celluloidowych.
...[-]...
- film trafił do Londynu, technik zapomniał o suszarce i filmy się usmażyły, po wyjęciu uratowali kilkanaście klatek, czy nawet kilka, nie pamiętam; klatki były ze spływającą emulsją (vide cytowane przez Ciebie zdjęcie)
...[-]...
czytałem wersję, w której technik z niecierpliwości i poganiany terminem publikacji - miały to być pierwsze fotografie z D-day, - podkręcił zbyt mocno suszarkę.
Tia... Nikt nie pamięta, że było to w epoce filmów nitro celluloidowych.
A fota spoko tak w ogóle, podoba mi się kompozycja i że wszystkie ludziki takie małe
Byłam kiedyś na takiej mszy. Służbowo, nie z własnej woli. Trwała cztery godziny. Myślałam, że wezmę i umrę.
Ale nie wzięłaś?
Byłam kiedyś na takiej mszy. Służbowo, nie z własnej woli. Trwała cztery godziny. Myślałam, że wezmę i umrę.
Ale nie wzięłaś?
Jesteś/byłeś przewodnikiem po katedrze? Albo jak?
[...]
Nie, ale na samym chórze bywałem swego czasu bardzo regularnie. Kilka razy w tygodniu przez... siedem lat.
:-)
Parę miesięcy temu poszedłem do katedry z aparatem na statywie. Kupiłem bilet dla zwiedzających (tak, tak, naprawdę trzeba kupić bilet).
Dokładnie w momencie, kiedy miałem zrobić zdjęcie, pojawił się mój ulubiony braciszek, ten o ksywie Vielka Varga i zapytał, czy mam pozwolenie od proboszcza. Nie miałem.
- Nie wolno. Proszę wyjść.
- Ale ja kupiłem bilet. Ale ja pytałem.
- Proszę wyjść.
Poszedłem do proboszcza. Proboszcza nie było. Odpowiedziano mi, że mam zapytać tę samą panią, u której kupiłem wciąż trzymany w garści bilet. Zapytałem. Powiedziała, że wolno, czemu nie. Zawołała Vielką Vargę, który zjawił się przygaszony. Pani nakazała mu umożliwić mi robienie zdjęć. Od tej pory nie było przeszkód, więc mogłem działać tak, jak chciałem. No, ale co się napociłem, to moje.
Piękna jest poznańska katedra... :-)
Jesteś/byłeś przewodnikiem po katedrze? Albo jak?
[...]
Nie, ale na samym chórze bywałem swego czasu bardzo regularnie. Kilka razy w tygodniu przez... siedem lat.
:-)
Parę miesięcy temu poszedłem do katedry z aparatem na statywie. Kupiłem bilet dla zwiedzających (tak, tak, naprawdę trzeba kupić bilet).
Dokładnie w momencie, kiedy miałem zrobić zdjęcie, pojawił się mój ulubiony braciszek, ten o ksywie Vielka Varga i zapytał, czy mam pozwolenie od proboszcza. Nie miałem.
- Nie wolno. Proszę wyjść.
- Ale ja kupiłem bilet. Ale ja pytałem.
- Proszę wyjść.
Poszedłem do proboszcza. Proboszcza nie było. Odpowiedziano mi, że mam zapytać tę samą panią, u której kupiłem wciąż trzymany w garści bilet. Zapytałem. Powiedziała, że wolno, czemu nie. Zawołała Vielką Vargę, który zjawił się przygaszony. Pani nakazała mu umożliwić mi robienie zdjęć. Od tej pory nie było przeszkód, więc mogłem działać tak, jak chciałem. No, ale co się napociłem, to moje.
Piękna jest poznańska katedra... :-)
wiatry dzikie je noszą
miały mówić
miały trwogę głosić
a zamęt wnoszą
chciały drogę wskazać
pomieszały strony
wroga zwabiły
on zrozumiał
lufy armat skierował na dzwony
pan Siekierowy?
Ten sam.
pan Siekierowy?
Ten sam.
Wiersze Wojtyły nie są marne.
O to, to, to. Zdecydowanie nie są.
Bo nie ma marnych wierszy, gdy się zbliża pierwszy
Wiersze Wojtyły nie są marne.
O to, to, to. Zdecydowanie nie są.
Bo nie ma marnych wierszy, gdy się zbliża pierwszy