Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 19
I zdjęcie fajne i dyskusja uśmiechnęła.
zielona sukienka to pewnie celowo ? ostatnio ciągle Cię podejrzewam o kreację
2. jak byłem mały, dziury się robiły na kolanach, zwłaszcza jak się spadło z roweru na żwirówkę.
3. Ty piszesz o Państwie Środka a ja o Państwie Zewnętrza, gdzie chrześcijaństwo się nie przyjęło i nadal sie jada jaja stuletnie, obecnie spożywany rocznik 1908 to był rocznik, smród że aż palce lizać.
4. Giskana nie jest mi znana.
5. pamiętam jak dziś dzień w którym Mama kupiła mi czternasty tom przygód Tytusa, Romka i a'Tomka, w której Tytusowi wyrósł fioł na głowie, wtedy pierwszy raz zrozumiałem jak jest gnębiona w PRL obywatelska inicjatywa, mimo że popyt nakręca podaż, niczym ręka gospodarza nakręca budzik przed snem, a by rano do obrządku nie zaspać. oczywiście gospodarz był starego obrządku.
a czy ktoś wie co to są niezabudki?
6. powstaje pytanie czy gęsie maja pępek, jeśli tak to cały ten świat jest bez sensu, zupełnie jak u Mistrza Gambiniego.
7. to nie do mnie, bo ja wierzę w rozwój polskiego rugby. czy kolega w tym wyspiarskim kraju był na meczu rugby? gdyby nie niechęć Walijczyków do Polaków, chętnie bym się wybrał na zawody do Cardiff, ale niestety wszystkie samoloty mi pouciekały.
8. od poniedziałku urlop. nie ma sensu odpowiadać na ten komentarz.
Dziolcha bardzo gryfno
1. Kapral nazywal sie Rendziniak, a nie Jendziniak,
2. Dziura sie zrobila, ale nie w Mandzurii, a w koszuli,
3. Chinskie jaja stuletnie nie istnieja, bo odkad w Panstwie Srodka zaprowadzono chrzescijanstwo, nikomu sie tak dlugo czekac nie chce, a konsumpcja wielkanocna wzrosla, ze ajaj!
4. Giskana jest mi znana,
5. Macoszka jest poznanska wersja niemieckiej subwersji kwiatka o nazwie "Stiefmütterchen", za co - jak pisal Cortazar - "prosze nikogo nie winic".
6. "Gynsi pympek" uznac musze natomiast za typowo slaskie rozwydrzenie jezykowe, u ktorego grzaskiego podloza spoczywa melanz niechlujstwa i rozpasanej fantazji. Gdyby gesi pepek naprawde tak wygladal, to nikt by tych swawolnych ptakow za granice nie puscil.
7. Pozdrawiam wszystkich bez wzgledu na pochodzenie, kolor skory i poglady na aktualna kondycje oraz perspektywy rozwoju polskiej pilki noznej.
sadzić nie będę bo jak widać to skażona ziemia jest i nic tam nie rośnie :P