bez tytułu
Mamiya c220, sekkor 80 2.8@5,6 hp5+@400 w excel stock 8,5 min.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 13
nie umiem tego zdjęcia rozgryźć, bo z jednej strony wydaje mi się wręcz intymne a z drugiej jakieś takie zmęczone
Wynika to pewnie z takiego, a nie innego kąta pomiędzy linią wytyczona przez spojrzenie, a nachyleniem głowy. Gdyby spojrzenie modelki nie uciekło aż tak bardzo za kadr, a głowa była odchylona ocipinę mniej, nie było by dysonansu, o którym mówisz. Mimo to i tak jest to ładne zdjęcie.
nie umiem tego zdjęcia rozgryźć, bo z jednej strony wydaje mi się wręcz intymne a z drugiej jakieś takie zmęczone
Wynika to pewnie z takiego, a nie innego kąta pomiędzy linią wytyczona przez spojrzenie, a nachyleniem głowy. Gdyby spojrzenie modelki nie uciekło aż tak bardzo za kadr, a głowa była odchylona ocipinę mniej, nie było by dysonansu, o którym mówisz. Mimo to i tak jest to ładne zdjęcie.
chwila refleksji po powrocie do kraju z wycieczki po Holandii i Belgii, powrót do naszej rzeczywistości bywa nieco dołujący :| Dziś np przyszedł pan specjalista od lodówki i powiedział, że temperatura +14 stopni w lodówce to prawidłowa temperatura
I uważasz, że nasza rzeczywistość jest dołująca bo w Twojej lodówce jest 14 stopni? To co mają powiedziec Belgowie, których kraj jest na skraju rozpadu?
chwila refleksji po powrocie do kraju z wycieczki po Holandii i Belgii, powrót do naszej rzeczywistości bywa nieco dołujący :| Dziś np przyszedł pan specjalista od lodówki i powiedział, że temperatura +14 stopni w lodówce to prawidłowa temperatura
I uważasz, że nasza rzeczywistość jest dołująca bo w Twojej lodówce jest 14 stopni? To co mają powiedziec Belgowie, których kraj jest na skraju rozpadu?
na marginesie, koleżanka kupiła liebherra kuchennego, ja jej odradzałem, bo cenią się, jak za mokre zboże, a sprzęt taki sobie. na przykład te apteczne zarastają grubą warstwą lodu 10x szybciej od predomu polar. nieważne, koleżanka jednak kupiła, bo miała być super cicha. i co? i pstro, lodówa buczy, jakby beton mieszała, a pan z serwisu twierdzi, że właśnie tak pracuje lodówka o poziomie głośności 41dB. i koniec dyskusji proszę państwa.
a ostatnio Żonie żelazko brauna chciało wybuchnąć w rękach. po rozłożeniu, przeczyszczeniu i złożeniu, pokrętło termostatu przestało się pokręcać z luzem, bo trzeba było kupić nowe, a nie dłubać imbusami w środku. tak jest i już.
Żyjemy w epoce jednorazówek, a "autoryzowane serwisy" istbnieją tylko po to, żeby w wypadku usterki czegoś na gwarancji wymienić połowę podzespołów urządzenia nie wnikając co się tak naprawdę popsuło, bo i tak się tego nie da naprawić. Jesli zaś nie daj Bóg coś się skicha po gwarancji to cena naprawy jest taka, że bardziej się opłaca kupić kolejną pralkę/lodówkę/telewizor etc etc...
Mam Liebherra i potwierdzam...
łooo, a ja mam zupełnie inne doświadczenia. mam w domu Liebherra już 6-7 lat i chodzi jak ta lala, lodu w lodówce zero.
Mam Liebherra i potwierdzam...
łooo, a ja mam zupełnie inne doświadczenia. mam w domu Liebherra już 6-7 lat i chodzi jak ta lala, lodu w lodówce zero.