Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 20
dlaczego mam nie wierzyć? kolega który mi opowiadał, jak jest we wojsku nie kłamał. do czasu kiedy go wcielili. wypadków na poligonach nie ma, bo typki nie dostają ostrej amunicji po prostu.
A tu się mylisz. Ja byłem na baterii p/lot. Na obsłudze ZU - 23. I nie wiem czy pamiętasz, ale ok roku temu był wypadek. W czasie transportu armaty chłopak nacisnął pedał i poleciało... Jeden do piachu, drugi ranny.
Jak oglądam zdjęcia tych wszystkich martwych GI, to w większości to są chyba dzieci getta, które poszły się strzelać za ropę w wieku nastoletnim bo to jedyna przepustka do pieniędzy, edukacji itd.
Jako safari raczej kiepskie.
Zdaje sobie z tego sprawę, ale z drugiej strony syf jest wszędzie, co za różnica czy w pracy czy w WP. Tyle, że w pracy nie skacze się ze spadochronem, nie ma okazji zobaczyć np. Afganistanu. Kilku moich kolegów po studiach poszło do WP, jeden niedawno wrócił z Afganu właśnie. Te kilka lat szybko minęły, a wspomnienia i jakość tego co się miało okazję zrobić na pewno zupełnie inne niż szara codzienność przed kompem
tja. nie ma to jak se postrzelać do Arabów. ja znam zupełnie inne opowieści z WP i raczej bym nie chciał iść do armii, z prostej przyczyny. ot, nigdy nie wiadomo, co strzeli (sic!) do łba pijanemu, naćpanemu typowi z AK74, a w takim stanie "chłopcy" jeżdżą na poligon.
Zdaje sobie z tego sprawę, ale z drugiej strony syf jest wszędzie, co za różnica czy w pracy czy w WP. Tyle, że w pracy nie skacze się ze spadochronem, nie ma okazji zobaczyć np. Afganistanu. Kilku moich kolegów po studiach poszło do WP, jeden niedawno wrócił z Afganu właśnie. Te kilka lat szybko minęły, a wspomnienia i jakość tego co się miało okazję zrobić na pewno zupełnie inne niż szara codzienność przed kompem
Wierz mi jedno. W tamtych latach Do Afganu się nie latało. Co najwyżej Wzgórza Golan. Ale sam byłem świadkiem wypadku śmiertelnego na skokach. I po tym obrazku wolał bym siedzieć przed kompem.
Ja jestem pierwszym, który nie poszedł ... ale żałuje, a teraz już stary koń ze mnie
Zamiłowanie do tematu mam jednak bardzo duże.
Nie masz czego Bolek żałować. Nie wiem jak teraz, ale kiedyś w latach 80 - tych był to taki sam "syf' jak i w innych rodzajach wojsk. No może z tą różnica, że się skakało, no i wymarsz na 120 km. zaliczyłem.
Zamiłowanie do tematu mam jednak bardzo duże.
Nie przypadek. 6 PDPD. 84/86. JW 3454 P.
Szacun
Dzięki. Wojskowa Rodzina?
Nie przypadek. 6 PDPD. 84/86. JW 3454 P.
Szacun
DAAD, spoko, będziemy się bronić:
Edytor kazał dopisać, że tarcza pośrodku odznaki autorstwa wachmistrza Szczepańca, logo brygady - moje
A tak na marginesie. W latach 80 - tych to też była brygada czy dywizja?
hmmm...
DAAD, spoko, będziemy się bronić:
To nie ulega najmniejsze wątpliwości, ludziom północy można podskoczyć tylko raz!
DAAD, spoko, będziemy się bronić:
Edytor kazał dopisać, że tarcza pośrodku odznaki autorstwa wachmistrza Szczepańca, logo brygady - moje
Toś Pan Żabochlap, Panie?
Edytor kazał dopisać, że tarcza pośrodku odznaki autorstwa wachmistrza Szczepańca, logo brygady - moje
Nie przypadek. 6 PDPD. 84/86. JW 3456.
Na wszelki wypadek nie będę komentował Twoich zdjęć
Ten awatar to przypadek czy nie
Nie przypadek. 6 PDPD. 84/86. JW 3454 P.