Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 29
Do tej pory wystarczały mi kalosze.
Jeszce jak napiszesz, że nie lubisz gołych bab i kotów, to się całkiem załamię
No to klops.
Za kotami nie przepadam specjalnie, mimo że posiadam. Zdjęć kotów nie lubię, są dużo mniej fotogeniczne niż psy.
Gołych bab nie lubię. Nagie kobiety owszem, w granicach normy. Ale jeżeli pytasz fotograficznie to nie wystudiowane geometryczne akty a fotografię erotyczną.
Pamiętam jak budowałem tamy na leśnych potokach, żeby żaby miały lepsze warunki do godów.
W odróżnieniu od Romka uwielbiam wszelkie płazy, gady i znaczącą ilość owadów.
Tu się też różnię w 100 procentach. Jeszce jak napiszesz, że nie lubisz gołych bab i kotów, to się całkiem załamię
Tu jest wszystko czym różnię się od Romka
To najlepsze chyba, że nie rozumiem pasji do kolejnictwa i nie cierpię tego typu fotografii ;]
ładnie opisałes wszystkie efekty specjalne , takie kino 20 D
Nie lubię śmierdzącej wody, zielska, szuwarów, odmętów i błota.
Nie lubię wędkarzy i wędkowania.
Nie lubię robali, w żadnej postaci. Zwłaszcza latających, skaczących, gryzących i wpadających do oczu.
Nie lubię pyłków traw i zapachu bzu.
Nie lubię pajęczyn i gałęzi.
Nie lubię jak kosmate odpadki roślin przyklejają się do ubrania.
Nie lubię robić takich zdjęć.
Tu jest wszystko czym różnię się od Romka
Nie lubię śmierdzącej wody, zielska, szuwarów, odmętów, błota, wędkarzy, wędkowania, robali, w żadnej postaci, zwłaszcza latających, skaczących, gryzących, bzyczących, wpadających do oczu. Nie lubię pyłków traw, zapachu bzu, pajęczyn, gałęzi, kosmatych odpadków roślin przyklejających się do ubrania.
Trzymam reżim by nic z tego nie przekroczyło nigdy mojego progu. I sam nie chadzam w odwiedziny.
Lubie kolory, ale to stanowczo za mało by pchać się w takie miejsce.
Jestem szczęśliwszy podziwiając takie widoki z bezpiecznej odległości na obrazkach ludzi, którzy potrafią zbudować nastrój.
Zdecydowanie :]
i to jest dopiero magia
Więc to magia jakaś.