Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 12
ja ostatnio leżałam na zaskrońcu
To mi przypomniało tę historię z wężem boa...
"Ktoś opowiedział:
...Wiesz, wczoraj moja koleżanka przyszła mi się pożalić. Weterynarz zabrał jej ukochane zwierzątko. Ale od początku.
To zwierzątko to boa dusiciel.
Koleżanka hodowała go od 10 lat. Spała z nim..., traktowała go jak pieska. Spacerował (w cudzysłowie) po całym domu.
Jak kładł się spać, to tak fajnie zwijał się w spiralkę.
Ale od jakichś 3 tygodni coś złego się z nim działo. Zachorował.
Nie jadł, już nie zwijał się w taką spiralkę, tylko wyciągał się jak długi obok niej. "Chyba się do mnie upodabnia ;-)" - mówiła z uśmiechem dziewczyna.
Zaniosła go do weterynarza.
Gdy weterynarz usłyszał historię, włos mu się na głowie zjeżył.
Wezwał odpowiednie służby, przyjechały natychmiast, zawinęły węża.
Weterynarz tłumaczy: dusiciele potrzebują około 10 lat, by dojrzeć w pełni (hodowała go przez 10 lat). Potem przychodzi czas, gdy robią sobie miejsce w brzuchu. Taki czas trwa do 3 tygodni (nie jadł 3 tygodnie). W ten sposób przygotowują się do połknięcia wielkiego posiłku. A gdy wyciągają się jak długie, to sprawdzają, czy posiłek zmieści się im w brzuchu..."
ach , ta wiosna
Pewnie nawet swoich imion nie znaliście, ach ta młodzież
Trochę go upaś, będzie pyton
Upasiony jest leniwy.
Podobno lepszy zaskroniec, byle waryjot.
a bylo to tak-w brzozowym zagajniku rosły zawilce, połozyłam się więc na zeszłorocznych suchych liściach ,żeby zrobić gniotka , a jak sie podniosłam , to sie okazało ,że pode mna jest spora samiczka zaskrońcowa
zawsze myslalam ,ze z mimiką u gadów krucho , tymczasem zaskroniec był wyraźnie zdziwiony
Trochę go upaś, będzie pyton
Irmi trochę łgałem z tym leżeniem, po to mam te dwuokie aparaty, żeby tylko klęknąć i cyk
Obrazek coś ma przyciągającego uwagę.
To "coś" wymyka się definicji.
Może później... albo kiedyś ?