Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 13
zdjęcie robione jeszcze przed potopem szwedzkim. Poznaję po drodze na Ostrołękę tam w oddali, za tymi drzewami.
Źle pojmują „reporterkę” i „street photo”; traktują je na równi z polowaniem.(...)
ja tam się nie znam, podstawek, ale coś mi się wydaje, że street photo to nic innego jak bezkrwawe łowy w miejskiej dżungli. Ci, co robią na prawdę dobre zdjęcia jeńców nie biorą.
Zabierz mnie kiedyś ze sobą
Jak już się wytłumaczy, że to takie nieszkodliwe hobby
no ale weź i kurde wytłumacz
No czasem nie jest to proste.
Najgorszą przygodę miałem, jak wszedłem kiedyś do jednej bramy, która zaraz się za mną automatycznie zamknęła. Nie przejąłem się tym zbytnio bo ładne podwórko było. Zobaczyłem starą zakonnice, strzeliłem fotkę ( jest tutaj w galerii) Potem jak zacząłem szukać wyjścia ,wszedłem do jakiś drzwi w budynku, potem był długi korytarz, a potem pełno zakonnic. Trafiłem do klasztoru
Jak już się wytłumaczy, że to takie nieszkodliwe hobby
no ale weź i kurde wytłumacz
Zresztą widać to na naszej galerii, młodzież zaczęła się garnąć do myślenia.
I tak jak ze wszystkim, jedni pozostaną na etapie telefonu komórkowego i mp3, inni zaczną szukać smaczków.
Miałem wtedy z siedemnaście lat i tak patrzyli na mnie jak na idiotę, to były inne czasy. Fotki to się robiło na komunii albo na wczasach
Wiesz co DAAD, akurat to się nie zmieniło. Teraz jest wręcz gorzej. Robisz zdjęcia poza komunią i poza wczasami __ jesteś podglądaczem, perwertem albo psycholem.
Winę ponoszą po części sami fotografujący. Niektórzy nie mają skrupułów i wścibiają obiektywy wszędzie bez poszanowania dla ludzi, których fotografują. Źle pojmują „reporterkę” i „street photo”; traktują je na równi z polowaniem. Akurat w tym za PRL-u było lepiej. Fotografowali głównie pasjonaci, którzy na rzeczy znali się przynajmniej trochę lepiej niż dzisiejszy przeciętny posiadacz idiotki. Jeśli robili zdjęcia obcym, to byli co najwyżej traktowani jak niegroźni wariaci. Żeby być traktowanym jak szpieg lub ubek, trzeba było mieć lepszy sprzęt (modelowy był wtedy Zenit z obiektywem 300 mm i pistoletową kolbą noszony w metalowej skrzynce __ moje nigdy nie zrealizowane marzenie tamtych lat).
Odwróceni co by nie dostać olśnienia.
Focone epokowym aparatem,doskonały 100%-wy dokument.