Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 14
Piękny, bezpretensjonalny portret. A i pamiętam kiedy modelka pojawiła się na AT. Ależ ten czas sunie!
Ja mam ze zwykłego /ciach/ 100% udanych rolek.
Pułkownik Liberadzki, któremu podlegało biuro przepustek w jednej jednostek wojskowych w Łodzi, „złapał” przypadkiem na terenie jednostki jedną osobę bez przepustki. Nie szpiega, zwykłego interesanta, który szedł do księgowości i z powrotem.
Tenże płk Liberadzki w meldunku, który następnie sporządził, napisał: „Na 100% kontrolowanych osób, żadna nie miała przepustki”
Dokładnie tak. To jest kwesta statystyki a nie przypadku
Ja mam ze zwykłego /ciach/ 100% udanych rolek.
Pułkownik Liberadzki, któremu podlegało biuro przepustek w jednej jednostek wojskowych w Łodzi, „złapał” przypadkiem na terenie jednostki jedną osobę bez przepustki. Nie szpiega, zwykłego interesanta, który szedł do księgowości i z powrotem.
Tenże płk Liberadzki w meldunku, który następnie sporządził, napisał: „Na 100% kontrolowanych osób, żadna nie miała przepustki”
Mnie, na kilkadziesiąt slajdów wywołanych właśnie w CEWE, wpadka zdarzyła się raz. Zaryzykuję (właśnie, zaryzykuję) twierdzenie, że w renomowanych, drogich labach, stopień ryzyka jest większy
Jedna schrzaniona rolka to dla mnie już za dużo. 36 klatek z miejsc, do których pewnie już nie wrócę, ludzie, których pewnie już więcej nie zobaczę. I chwil, które na pewno się nie powtórzą.
Ja mam ze zwykłego qlabu 100% udanych rolek. Nie będę ryzykował wypowiedzi o innych bo ich nie znam.
Wracając do tej Provii, to ja bym zaryzykował wołanie w Rossmannie. Moja ostatnia Astia wróciła w stanie, któremu nie można było nic zarzucić
ile kosztowało i ile trwało? 120 też wywołają?
Wracając do tej Provii, to ja bym zaryzykował wołanie w Rossmannie.
Słowo "zaryzykował" jest już dostateczną wskazówką, żeby nie nosić materiałów do niepewnych labów, w które zainwestowało się bądź co bądź sporo kasy.
Wracając do tej Provii, to ja bym zaryzykował wołanie w Rossmannie. Moja ostatnia Astia wróciła w stanie, któremu nie można było nic zarzucić
hahaha
Nie tylko Tobie