Z życia mojego dziadka...
Zdjęcie zrobione 17.06.1940 r.Taka datę umieścił mój dziadek na jego odwrocie, gdzie również są podpisy osób, którzy wraz z nim zostali wcieleni do armii niemieckiej.
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 13
Ciekawe, to Twojego dziadka zabrali do wermachtu z obozu jenieckiego?{cytat_koniec
}
Niestety nie znam całej historii, nie poznałam dziadka, zmarł przed moim urodzeniem. Tylko jedno zdjęcie z rodzinnego albumu przedstawia go z żołnierzami niemieckimi, kolejne są już jak pracował u niemieckiej rodziny, na wsi. Wrócił w 1945 roku do domu.
Żałuję, że jak babcia żyła, nie spytałam jej nigdy o tą historię. Muszę podpytać kogoś z rodziny...
Wiesz coś więcej o Dziadku ? Gdzie służył w 1939 i jakie były jego wrześniowe i późniejsze losy ? Bardzo wiele można dowiedzieć się z Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych, Niemcy b. skrupulatnie ewidencjonowali jeńców i dzięki temu wiele informacji przetrwało do dziś.
Tylko jedno zdjęcie z rodzinnego albumu przedstawia go z żołnierzami niemieckimi, kolejne są już jak pracował u niemieckiej rodziny, na wsi. Wrócił w 1945 roku do domu.
Żałuję, że jak babcia żyła, nie spytałam jej nigdy o tą historię. Muszę podpytać kogoś z rodziny...
Wynika z tego, że raczej z któregoś Stalagu trafił do bauera po prostu. Po wcieleniu do wehrmachtu raczej nie miałby na to większych szans.
Pozdrawiam.
Ładne, ale smutne zdjęcie ... parę dni temu kupiłem taką rogatywkę ... to niesamowite, ale przedmioty z 1939 nadal znajdują się po zapomnianych strychach i tak dalej ...
Wiesz coś więcej o Dziadku ? Gdzie służył w 1939 i jakie były jego wrześniowe i późniejsze losy ? Bardzo wiele można dowiedzieć się z Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych, Niemcy b. skrupulatnie ewidencjonowali jeńców i dzięki temu wiele informacji przetrwało do dziś.
Powiem tak...niestety pewnych rzeczy nie da się odwrócić. Żałuję, tak jak napisałam wcześniej, że bliżej nie zajęłam się tą historią, jak żyła jeszcze babcia. Wiem na pewno, że do 1945 roku był w niemieckiej rodzinie, na wsi, gdzie pracował wraz z innymi Polakami w gospodarstwie. Babcia była członkiem Stowarzyszenia Polaków Poszkodowanych Przez III Rzeszę. Napisała do Szwajcarii do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża z pytaniem czy posiadają jakieś informację o dziadku. Faktycznie takowe przyszły z pełnym wykazem,, gdzie był. Ale niestety ja byłam wtedy w liceum i jakoś się specjalnie tym nie interesowałam. Jednak ciekawi mnie coraz bardziej jego historia i nadszedł czas bym bliżej się nią zajęła...
No to jak do 1945 był na wsi jako jeniec do pracy, to nie ma mowy o wcieleniu do Wehrmachtu. Rzuć okiem na http://www.cmjw.pl/www/index.php - warto do nich napisać zapytanie z imieniem i nazwiskiem dziadka i rokiem urodzenia. Jak coś znajdą to odpowiedzą, a później sporządzenie kwerendy to circa 20-30 zł ... z niej dowiesz się prawdopodobnie b. wiele - gdzie dostał się do niewoli, historia jenieckiej odsiadki itp ... warto.
Dziękuję Ci za podpowiedź, tak zrobię, napiszę do nich. Ale też muszę odzyskać od mojej chrzestnej pismo, które przyszło z Czerwonego Krzyża o którym wcześniej pisałam.
Jak tylko czegoś więcej się dowiem dam znać. A za chwilkę wrzucę dziadka zdjęcie już jak pracował w Niemczech.