Coming home.
Na pożarcie analogowym tradycjonalistom. Alternatywna wersja starego zdjęcia, efekt małej ciemniowej zabawy. Skan z odbitki 9x13, niewiele się to różni w oryginale, poza tym, że te paseczki po bokach są srebrzyste. Taaak, normalne odbitki też robię, ale są na tyle podobne do tego co uzyskuję na skanie z negatywu, że raczej nie ma potrzeby ich tu wrzucać.
Komentarze 14
masakra
źle wypłukany utrwalacz i kisnąca warstwa żelatyny.
Utrwalone chyba tyle co trzeba. Zresztą już przed utrwalaniem tak wyglądało. A płukane znowuż dłużej niż trzeba, toteż mam skromną nadzieję, żę takie przez jakiś czas pozostanie. No ale czas pokaże.
ładne, tylko takie odbitki trochę nieładnie pachną.
Tak? A dlaczego? Ta jest bezwonna.
To ja, tradycjonalistka (w domyśle zakuty łeb)