Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 13
A czego aluzją jest Wężostwór ?
Do dwóch filmów Burtona w których owe się pojawiają
Ale na horyzoncie za dużo zieleni. Lepiej byś grzyba atomowego maznął, bo do epoki bardziej pasuje
Zieleń musi być. To aluzja! Podobnie jak Wężostwór.
A czego aluzją jest Wężostwór ?
Ale na horyzoncie za dużo zieleni. Lepiej byś grzyba atomowego maznął, bo do epoki bardziej pasuje
Zieleń musi być. To aluzja! Podobnie jak Wężostwór.
Ech... kawał pięknej architektury, dziś już się takich nie stawia. Dzisiaj, to ściany proste stawiają, okna bez szczelin 1,5 cm przy parapecie, kaloryfery wszystkie na raz pękać nie chcą, rury nie ciekną i sąsiada nie zalewają... dziś to tylko nuda i prostactwo, kiedyś to się budowało!!!
Zaiste to, szlachetne i prawdziwe Jestli szlachetniejszą rzeczą znosić pociski zawistnego losu....
Mam w każdym razie cel. Jeździć po Polsce i fotografować blokowiska.
Mam obsesję, architektura nader paskudna, lecz żyłem i żyję w blokach, przez co... jest jakaś nostalgia do zachodów słońca na 10 piętrze.
I pewnie te doświadczenia były inspiracją do osiedla cudów oraz ilustracji jakie doń zrobiłem.
Nie niestety. Nie mam pojęcia. Jeśli pomoże to gdzieś w okolicy palmiarni. Ale
tam właśnie jest ich chyba najwięcej.
Ja z kolei mieszkałem (chociaż nie na stałe) w bloku przy ulicy szafrana, z resztą bardzo podobnym. Vis A vis obecnego Uniwersytetu. Dawniej to była chyba politechnika.
Tak, na pewno pokitechnika.
Pamiętam sklepik, korytarze, gabinet w którym pracował Dziadek wówczas na politechnice, po których biegałem będąc dzieckiem.
Pozdrawiam
O rany znów nie obejmuję
Też nie ogarniam