Mama
Władysławowo 1970. Na zdjęciu moja mama uwieczniona przez tatę aparatem smiena 6, film najprawdopodobniej ORWO. Wstawiłam je, bo...baaardzo je lubię :))))
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 13
Kasiu-i dobrze zrobiłaś, że wstawiłaś, też już je lubię
Dziękuję
należy podtrzymywać tradycję, a swoją drogą, jak trudno dziś zrobić zdjęcia w takim klimacie
Dokładnie, masz rację. Patrząc na te zdjęcia z perspektywy czasu...to tylko się uczyć na nich, nic dodać nic ując. Mają swój klimat, nie zniszczony duchem czasu...
cały czas się zastanawiam, czy to chemia się zmieniła, czy też my
Wydaje mi się, że chyba nie jesteśmy już dziś w stanie uzyskać takiego efektu. Na pewno zdjęcie zrobione na papierze barytowym. No i klimat tamtych czasów...PRL-u.
cały czas się zastanawiam, czy to chemia się zmieniła, czy też my
Zmieniło się podejście - w naszych czasach określenie fotografia albumowa jest uważana za coś pośledniego - całkowicie niesłusznie moim zdaniem.
Pozdrawiam.
w nas, potrzebę powrotów do dawnych zdjęć i ludzi.
w naszych czasach określenie fotografia albumowa jest uważana za coś pośledniego
O to to! Kolega najcelniej podsumował moje przemyślenia, które snują mi się pod czaszką od kilku tygodni. Przeglądałem sobie ostatni stare albumy moich dziadków i rodziców i uderzyło mnie, że zdjęcia robione przez amatorów podczas jakiś najzwyczajniejszych wycieczek, wakacji czy imprez rodzinnych typu wesela, imieniny u cioci Gieni, są technicznie (jeżeli chodzi o dobranie ekspozycji, rozkładu GO) lepiej wykonane i skomponowane niż foty cykane masowo obecnie przez osoby zgłaszające pretensje do bycia "profesjonalistami" względnie "artystami".
Zdjęcia przedstawiające ciocie, wujków, kuzynów na leżaczkach, przy stołach z wódką, wdrapujących się na jakieś pagórki przyciągają wzrok i uwagę bardziej niż jakieś współczesne wydumane, "abstrakcyjne" kadry czy "niebanalne" portrety.