Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 18
edit: jego rodzina mieszka we Wrocławiu. Myślę, że po prostu się tam przejdę.
Co za historia.
To co myslisz, jednak 120? Czy w ogole cos z innej beczki? Bo moze jest cos, co warto, a ja nie wiem nic o tym.
Przysiada się człowiek i zaczynamy rozmawiać. Na imię ma Zbyszek, bezdomny. Był komandosem. Ponad dwadzieścia lat w oddziałach szturmowych. Bardzo bystry facet. Opowiada o setkach skoków spadochronowych, patrolach, o tym co wojna robi z ludźmi. Był jednym z garstki polskich żołnierzy wysłanych w połowie lat 70tych przez władze komunistyczne do Wietnamu celem pomocy Wietkongowi. Wrócił z nich co dziesiąty.
Załapał się też na Afganistan. Nie znam się na tych sprawach, wojsko, działania wojenne, mają dla mnie zawsze upiorną podszewkę.
W życiu po wojnie nie szło mu już tak dobrze.
Poprosił mnie, bym zrobił mu zdjęcie i wysłał pod adres który zapisał mi w moim notesie. W wakacje albo przed wigilią, jak wolę. Koniecznie w białej kopercie.
Do jego żony i córki, by wiedziały że żyje.
Zaproponowałem, że spotkamy się i zrobię mu ładne zdjęcie w studio. Niestety się nie zgodził, pomyślałem sobie, że w niektórych przypadkach na prawdę najprostsze rozwiązania są najlepsze.
(...) Niemniej jednak wydaje mi się, że za blisko podjeżdżasz obiektywem (to samo niekiedy robię, a potem nie jestem zadowolony)
No, czuje to czasem. Ograniczenia sprzetowe tu zalatwiaja sprawe. Mam tylko 80mm, ktora jest dosc szeroka na takie portrety na gladkim tle. Do tego uzywam najmniejszego pierscienia macro - jak przy tym zdjeciu - ktore z kolei wymagaja bardzo bliskiego podejscia. Jak bedzie kasa, to kupie Sonnara - nie wiem tylko czy 120mm czy 180. W pokoju nie mam miejsca, zeby sie odsunac, a taka 180 pewnie ostrzy od 2m...
No, to taka moja kuchnia sesjowa
No tak, ale ciężko modelkę z agencji zaprosić do siebie do domu
Mowisz? U mnie dzisiaj taka byla. Nie wygladala na zniesmaczona wnetrzem. Ja mysle, ze sprobuj, nie rzucaj sobie klod pod nogi, skoro w zasadzie nie ma zadnego powodu.
Nie znam portretowanej osoby, ale wierzę, że tak miało być.
Ładnie.
Modelka przed sesja powiedziala mi tak:
"co do portretu to widzę jakie robisz zdjęcia i jakby to ująć:] ...bo ja chcę coś ładnego
To dobrze, ze ladne w takim razie.
Ładnie.
No i ladnie, wrzucilam pare zdjec i juz macie wobec mnie wymagania!
...Jezu, jakie to przyjemne