Jesteśmy spadkobiercami pasji rozwijanej od 2006 roku wokół portalu aparaty.tradycyjne.net. Jako oficjalne Stowarzyszenie działamy od 2019 roku, jednocząc twórców, dla których fotografia to coś więcej niż cyfrowy plik.
Naszą misją jest ochrona i promowanie tradycyjnych technik światłoczułych – od klasycznego negatywu i magii ciemni, po szlachetne procesy historyczne. Tworzymy przestrzeń do wymiany wiedzy, organizacji wystaw i wspólnego odkrywania kunsztu fotografii analogowej.
Komentarze 14
sprytne, nie powiem.
ale powiem jedno, że zlikwidowanej cukierni szkoda
Kiedyś to były cukiernie
ale powiem jedno, że zlikwidowanej cukierni szkoda, ale jak sobie z drugiej strony przypomnę te 25 lat smrodu z osadników, to chyba nie żałuję (mieszkałem na Skarpie i jak wiało od Wschodu, to aż łzy po plecach ciekły). albo jak się autobusem linii 28 wiozło się 50kg cukru w jednym worku. całe szczęście, że nie pamiętam jak dobrze było za Gierka.
a my sobie Świdnik przyłączymy, a co
aha, tylko zakłady przemysłowe w Lublinie nie sa w budowie, tylko w rozkładzie.
a to dlatego, że mamy być zalesieni
Wcześniej raczej zaorani...
aha, tylko zakłady przemysłowe w Lublinie nie sa w budowie, tylko w rozkładzie.
a to dlatego, że mamy być zalesieni
Za to będzie: ... Budowie (łojć - to już jest - rzecz jasna w budowie)
... w budowie, ... w budowie, ... w budowie...
tudzież wiele innych rzeczy (oczywiście w budowie)...
natomiast w kulminacyjnym momencie powstanie budowa w budowie (coś jak mityczna śmietana w śmietanie, którą zajadali się Wikingowie w Walhalli.)
lotnisko w budowie, stadion w budowie, tunel pod Racławickimi w budowie...
tudzież wiele innych rzeczy (oczywiście w budowie)...
Rozczłonkowana wielka rurowa gąsienica. Jej kawałki jednak żyją z osobna, garną się i przytulają do Kierownika, ale jego już tu nie ma - została tylko kierownica.
tak żyją sobie w Krasnymstawie bodajże. swoją drogą jak zwykle przedstawiciele Lubelszczyzny stanęli na wysokości zadania i pozwolili na likwidację jednej z nowocześniejszych cukrowni na Ścianie Wschodniej. ale cóż, w przyjemnym państwie o wiele fajniej jest machać różowymi kutasami, niż zajmować się ważnymi (dla społeczeństwa) sprawami.