Toruńskie wędrówki 2
Praktica MTL50 + Revuenon 3.8/35-105 Fuji Neopan 400
Odpowiedzi na to zdjęcie (0):
Nikt jeszcze nie odpowiedział zdjęciem.
Autor nie umożliwił obecnie przygotowania odbitek.
Autor nie udostępnił obecnie żadnych wariantów odbitek.
Komentarze 52
Już na miniaturce poznałem, że to Toruń, chyba za długo już tu mieszkam :P
A ja byłem w Toruniu raz w życiu ok. 8 godzin, przed trzema laty. A to miejsce poznałem natychmiast, choć nie z miniaturki. Piękne miasto. Piękne, zapadające w pamięć zakątki.
pozdr.
Mamy to szczęście, że zacne podręczniki klasycznej fotografii stoją w cenie połowy negatywu. Ja tam sobie powolutku kompletuje biblioteczkę. Ostatnio w trakcie lektury 'Powiększenia fotograficznego' p.Tuszki doszedłem do wniosku, że jakbym przeczytał wcześniej, zaoszczędziłbym (albo nie zmarnował) papierki równowartości przynajmniej tuzina takich książek. Moim zdaniem bardzo warto poczytać, ale doświadczeń forumowiczów też nic nie jest w stanie zastąpić.
możesz podać jakiś tytuł od którego bezwzględnie trzeba zacząć z wywoływaniem?
Nie przeminęła
(...) Tu są jedyne.
Nooo dooobraaa....
Niech będzie Ci wybaczone...!
;-))
Ojej, to era książek już AŻ tak przeminęła...???
:-((
Nie przeminęła
Ale w takich podstawowych sprawach internet sprawdza się bardzo dobrze, lepiej niż książki. Bo bardzo trudno początkującemu kupić dobrą książkę, jak nie zna się na zagadnieniu, które go nurtuje. A śmiecia w każdej ksiegarni pełno. W necie jesteś w stanie dotrzeć do wielu tekstów w krótkim czasie. I jeszcze zadać pytania na forach.
Książki rewelacyjnie sprawdzają się do studiowania trudnych problemów, na wysokim poziomie zaawansowania. Tu są jedyne.
To jest oczywiście moje, całkowicie prywatne zdanie.
Wkurzyłem się, poczytałem, zajrzałem na koreks.pl, kupiłem koreks i chemię. Drugi już sam wołałem. Kilku rad udzielili koledzy z AT.
Ojej, to era książek już AŻ tak przeminęła...???
:-((
Nie ma czym przejmować się - ja ostatnio (dwa dni temu) zepsułem ważną rolkę filmu. To nie był pierwszy raz gdy własnoręcznie wołałem, za to pierwszy kompletnie nieudany negatyw. Co do samego wołania - nie taki diabeł straszny jak go malują
Ja dałem do laboru wołać mój pierwszy film. Zrobili mi trochę dziwnych plam. Wkurzyłem się, poczytałem, zajrzałem na koreks.pl, kupiłem koreks i chemię. Drugi już sam wołałem. Kilku rad udzielili koledzy z AT. I poszło. Wywołałem ich jak dotąd z dwadzieścia. I mam tę radość: jak coś spieprzę, to sam
mi nie zostaje nic innego jak kupić koreks..skoro to lepsze niż seks..
no i masz teraz stresuje się, że zrobię coś nie tak i film w kosz
mi nie zostaje nic innego jak kupić koreks..skoro to lepsze niż seks..
Wlewające się światło, które ktoś nazwał przepaleniem, stanowi clou tego zdjęcia
Natomiast kadr - mógłby być lepszy. Może z niższej perspektywy, ale jednocześnie więcej góry, bo ta latarnia tak się wdziera na krawędź kadru; może krok w tył załatwiłby sprawę itd.
A to sprawdź negatyw, jak w światłach zarejestrowały się jakieś szczegóły, to można je wydobyć.
Można to zrobić przy kopiowaniu na odbitkę, ale także przy skanowaniu - podobnie.
No niestety, takiej dynamiki to jeszcze się taki skaner nie narodził, żeby przeniósł...