Awatar Flawiusz

Szarość widzę, szarość!

Flawiusz 20

Drogi "ateistyczny" ludu. Jestem wyznawcą wiary w to, że wśród was są ludzie znacznie bardziej obtrzaskani w sprawach ciemniowej alchemiji. Zatem pytanie stawiam: jaki wpływ na wygląd odbitki ma wywoływacz nie pierwszej świeżości? Dokładnie jest tak. Wołacz w proszku był świeży, gdy go przygotowywałem. Ale od przygotowania minęły ze cztery (i pół) miesiąca i trochę papieru już się w nim wykąpało. Wołacz przybrał barwę siuśków ze słabo nawodnionego organizmu ssaka naczelnego. Przechowywany był w temp. pokojowej, w szczelnie zamkniętej butelce PET zagazowanej obficie palnym butanem. Wołacz wczoraj dalej wołał odbitki robione na "ceracie" zmienno-kontrastowej Fomy, jednak mam wrażenie, że w czasach moczenia 70-90 sekund najciemniejsze partie obrazu nie są dostatecznie czarne i to pomimo podniesienia kontrastu filtrem. W ogóle trochę za dużo szarości na tych odbitkach się znalazło. Zatem czy to wina niesprawnego wołacza? Czy trzeba rozrobić nowy? Czy wydłużenie czasu coś tu pomoże? Jaki w ogóle wpływ na wygląd odbitki ma świeżość wołacza? Aha, ten wołacz to W14 Fenal.

Odpowiedzi 20

Awatar implicite
implicite

Dużo zmiennych, włączając w to także możliwość, że to tylko Twoje subiektywne odczucie, przez co celność ewentualnej odpowiedzi może być mała. Najlepiej zrób porównanie świeżego i starego wołacza - będziesz miał pewność.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Też o tym pomyślałem, ale myślałem że są jakieś typowe objawy zużycia wołacza. Cóż, trzeba będzie spróbować, zrobić testy.

Awatar Marian
Marian

Nie żebym się znał, ale nie lepiej zrobić sesję na jednorazowym? Takie buteleczki małe, rozcieńczasz, robisz z dwadzieścia większych i wylewasz do ki... wróć, oddajesz do punktu utylizacji. Dawno nie robiłem, ale w ciągu takiej sesji było czuć że wywojka nie ciągnie, moczysz coraz dłużej a efekty jakby gorsze. Mniej to ekonomiczne, ale nie trzymasz butli, szybko przyrządzasz, w końcu to hobby i ma być przyjemne.

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Ach Marianie, są przecież i tacy co ...

Awatar wosk
wosk

Objawy, które podałeś ewidentnie wskazują na zużycie wywojki, zmiana koloru wskazuje na częściowe utlenienie się reduktora, poza tym już trochę popracował i swoje odstał. Wydajność W14 to 1,5 m2 barytu lub 3 m2 materiału RC. Możesz to sobie orientacyjnie policzyć by sprawdzić czy zbliżyłeś się do tych wartości. Ale osobiście nie "męczę" wywoływacza do granic możliwości. Nie opłaca się - szkoda pracy, papieru i efektu, a nie jest to tak drogi składnik procesu by oszczędzać. Jednym z pierwszych objawów zużycia wywoływacza jest właśnie zmniejszenie kontrastu, czerń nie jest głęboka/tłusta, mogą też powstawać niejednorodności i plamy na jednolicie ciemnych fragmentach kadru. Kiedy widzę, że wywoływacz działa mniej energicznie, wolniej albo ewidentnie zmienia kolor - rozrabiam nowy. Jest wyjątek - koncentrat Eukobromu (wywojka Tetenala w płynie) potrafi dobrze pracować nawet przy zmianie koloru na brązowy. Miałem resztkę koloru kawy i po rozrobieniu (dałem trochę więcej koncentratu) działała bez zarzutu. Eukobrom po rozcieńczeniu to roztwór jednosesjowy, nie nadaje się do przechowywania. 

Edit: Marian też dobrze radzi - W14 na 5 litrów rozpuszczam w 2,5 litra wody i mam superstocka, który rozlewam do ciemnych buteleczek. Lepiej się przechowuje w formie stężonej, rozrabiam tyle ile mi trzeba. 

Awatar skpt
skpt

Hmm, u mnie były duże różnice przy wielorazowym używaniu W14. W związku z tym zmieniłem nawyki. Rozrabiam 5 litrowy baniaczek ale używam 0,5L jednorazowo, per posiedzenie. Za to niczego gazuję i ogólnie (jako jedyną chemię traktowaną tym trybem) tego W14 stosuję totalnie bez sentymentów.  Czasem leży resztka w takim baniaku bez gazu przez kilka miesięcy i dalej satysfakcjonująco działa. Byle jednokrotnie używać. Ta odporność na dyletanckie podejście to jest podstawowy powód wyboru.

Awatar rafcio
rafcio

Też uważam, że nie ma co oszczędzać na wywoływaczu. Używam eukobromu i każdorazowo urabiam sobie pół litra zupki. 


Awatar Flawiusz
Flawiusz
Przepraszam że jako autor tematu tak długo milczę, ale sprawy życiowe odciągnęły mnie od neta. Dzięki za odpowiedźiji! Czyli jednak dobrze żem myslał z tym wywoływaczem, że za stary. Zatem rozrobiję sobie nowy. Ciekawe opcje żeśta przedstawili w kwestyji jednorazowości i przechowywalnictwa, lub wylewania do kibl... (no wiadomo)... więc i ja dołożę własny patent. Ja po prostu paczuszkę Fenala rozparcelowuję na 4 części ale gdy jeszcze jest on w postaci proszku. Osobno na 4 dzielę małą i osobno na 4 dzielę dużą troebkę. Trzymam to opisane w szczelnych opakowaniach po negatywach. Do podziału nie używam wagi, lecz maluśkiej miareczki którą na płasko napełniam do pełna i tak sobie rozdzielam proszek po równo na 4. To taka zabawa przypominająca robienie działek amfy :). Póżniej, gdy potrzeba, rozrabiam w/g instrukcyji ale wody daję 4 x mniej i wychodzi trochę ponad pół litry wołacza. A będąc posiadaczem wąża w kieszeni, to jednak nie wylewam do kibl... (no wiadomo)... tylko zlewam do flaszy PET i gazuję palnym butanem. To ostatnio ma sens o tyle, że zazwyczaj robię odbitki pamiątkowe na ceracie 10x15 i za posiedzenie robię najwyżej 5-7 odbitek + próbki, więc nie eksploatuję tej chemiji nadmiernie. Zwylke używam jej 3, 4 a czasem i z 5 razy, ale w końcu i tak zaczyna zdychać. Dopiero wówczas wylewam do kibl... (no wiadomo)... i robię nową porcyję. Ale będąc posiadaczem węża w kieszeni, zastanawiałem się czy nawet taką zdechłą chemiję daje się jeszcze jakoś wyzyskać. Cóż, wstydzę się za tego węża i za karę nie kupię sobie filmu Ilforda, lecz najtańszą Fomę i to po terminie! Aha, wąż kazał mi jeszcze napisać, że ten Fenal z Fotonu z 1987 roku, co to mi Pan Wosk wysłał w gratisie z małym Krokuskiem, wkrótce też będzie rozparcelowany na 4 częśćji i wąż jest bardzo zadowolony, że to gratis i nie przeszkadza mu fakt ponad 30 lat jakie upłynęły od terminu gwarancji tej chemiji. :) Dziękuję wszystkim w imieniu węża!
Awatar rafcio
rafcio

Odradzam dzielenie wywoływaczy w proszku, jego składniki mogą mieć różną masę i objętość, dlatego ich rozkład w opakowaniu może być nierównomierny. Gdyby było tak pięknie, kupował bym D76 w opakowaniu na 5l, bo jest znacznie tańszy. Zapewne z tych samych powodów nie kupimy kawy 3w1 w większym opakowaniu, niż na jedną filiżankę :) 

Awatar Flawiusz
Flawiusz

W praktywe patent działa mi dobrze. Świerza wywojka pracuje bez zastrzeżeń. Musiałbym przyjrzeć się tym ziarenkom pod powiększeniem i poczytać o składzie i technologii produkcji. Może faktycznie dzielenie proszku nie jest idealnym rozwiązaniem, ale ja nie szukam ideału, ale optymum. Może ma znaczenie że przy każdym nabieraniu proszku do miareczki, niedbałym ruchem najprzód mienszam ten proszek, a później dzielę na kupeczki? :).

Awatar KAT
KAT

W "Horyzontach techniki dla dzieci" dawno temu,bylo opisane jak pozyskac srebro z zuzytego wywolywacza.Do czegos byl potrzebny borax.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Toś mmnie, Panie Marian, ćwieka zabił! Już widzę to bogactwo! Jakiż dobrobyt wąż osiągnie z dwóch litrów wołacza! Tym bardziej trzeba chemię bezlitośnie eksploatować by jak najwięcej srebra zawierała!

Awatar skpt
skpt

A może byśmy też mogli posmakować tej szarości?

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Z fotki pamiątkowej? To chyba nic wzniosłego. 

Awatar skpt
skpt
Ja tam nie wiem, ale albumowce też są opowieścią. Zresztą tak tylko marudzę.
Awatar rafcio
rafcio

Flawiusz napisał:

"W praktywe patent działa mi dobrze..."

A, jeśli coś działa, to nie ma sensu tego ruszać. 

Awatar epoxy1
epoxy1
Dawno, dawno temu, w poligraficznych pracowniach fotografii były flaszki i pojemniki z polietylenu z naniesioną wewnątrz warstwą brązowej substancji. Utrwalacz zużyty, wlany do takiego pojemnika wytrącał z siebie srebro w postaci szaro czarnego szlamu. Co do zużywania się wywoływacza. Można zastosować uzupełnienie świeżym wywoływaczem albo regeneratorem. Regenerator lepszy, bo pewniejszy. Wywoływaczy do papieru z reguły nie przechowuje się dłużej niż tydzień od sporządzenia. I tyle. Ale ile ludzi, tyle patentów. A jeśli chodzi o te butelki, to nie widziałem ich nigdy poza laboratorium. W sensie by kupić.
Awatar szable
szable

Polecam metodę składania samodzielnego, moja metoda na wywoływacz pozytywowy jest taka:

FOTON P:

Woda 750ml
Metol 1,5g
Siarczyn sodu bezwodny 20g
Hydrochinon 6g
Węglan sodu bezwodny 20g
Bromek Potasowy 1g
Woda do 1000ml

w tej kolejności.

Ja robię zawsze 5L, używam około rok, potem wylewam [a jakże do punktów ekologicznych zbierania chemii fotograficznej, na mapie zaznaczone są na zielono], i robię następne 5L.  Czasem używam 2L czasem 3L a czasem całych 5L jak mi przyjdzie ochota na większe odbitki.  Zdarzyło się, że mi próbki pod koniec żywota wywojki wychodziły mdłe, to wtedy od razu kibel ... ups, punkt odbioru chemii, i za 10 minut mam następny roztwór na rok. Polecam tę metodę. 

Zresztą polecam samodzielne składanie chemii. Po wielu latach prób i poszukiwań teraz już tylko D23 (2 składniki) do filmów i tego Fotona P do odbitek używam. 


No i oczywiście utrwalacz też własny:

U1

Woda 750ml
Tiosiarczan sodowy 250g
Kwaśny siarczyn sodowy (Wodorosiarczyn sodowy) 25g
Woda do 1000ml 


wszystkie składniki dostępne u pana interneta.

Awatar Flawiusz
Flawiusz

Czyli punkt odbioru chemii masz w kiblu. Zacne miejsce i chyba popularne. A co do składania samodzielnego, to na razie za dużo innych spraw mam na głowie by jeszcze jedną ogarniać. Ale w przyszłości nie wykluczam. Dzięki.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.