Awatar gogo120

Filmy RTG - ale jakie najlepsze?

gogo120 18

Jeśli ktoś ma doświadczenie w używaniu filmów RTG do fotografii wielkoformatowej i chciałby się podzielić wiedzą, jakie najlepsze to bardzo proszę.

Jeśli ktoś powiększał z tych filmów lub kopiował stykowo to bardzo mnie inteesują efekty. Gęstość negatywów, tonalność.

Ja używałem Fuji Um-Ma który jest jednostronnie powlekany emulsją co jest niewątpliwie dużym plusem, jednak sam negatyw był strasznie blady, może ktoś ma jakieś dobre doświadczenia z innymi filmami?



Cyfrówki są dla ludzi którzy boją się ciemności

Odpowiedzi 18

Awatar epoxy1
epoxy1

Mammograficzne, dlatego, że powlekane są z jednej strony i mają wysoką czułość.
Tak mówią jedni. Drudzy mówią, że zwykłe, bo druga warstwa emulsji zastępuje warstwę antyhalo. Ja jestem w tej drugiej grupie. Ale tymi zdjęciami się nie chwalę na razie. Kompletuję kasety, by nie wychodzić z trzema. Jak się da kupować na podłożu niebarwionym (neutralnym).

Wymagają specjalnej chemii, i tutaj trzeba pokombinować, lub kupić dedykowane fuji. Filtr (filtry) jasnożółty i żółty. Oświetlenie ciemni czerwone.

Zdjęcia dostępne w sieci, dla porównań choćby.

macieklesniak.blogspot.com

Wujek Guugel na X rayu

Post był edytowany 2016-11-09 21:20:20 przez epoxy1

Awatar gogo120
gogo120

Super, dobry początek, dziękuję.

Ktoś, coś jeszcze?



Cyfrówki są dla ludzi którzy boją się ciemności
Awatar m6nj
m6nj

Tak jeszcze ja..
nie nadaje się to do fotografii pro. emulsja nie jest równo wylana, więc gęstość będzie w formie plam, wobec tego nie da się zrobić z tego powiększenia, nie da się skalibrować ani przewidzieć efektu.. do tego mocno delikatna emulsja, która odpada od podmuchu wiatru.
Do zabawy i skanów jak najbardziej, do ciemni i pro podejścia nie nadaje się kompletnie.

Post był edytowany 2016-11-09 22:10:13 przez m6nj



http://64asa.wordpress.com/
Awatar epoxy1
epoxy1

Kolega powyżej nawet nie wie jakie koszmarne głupoty wypisał. Filmy medyczne produkowane są w standardzie wyższym i w warunkach nieporównywalnych z filmami do fotografii tradycyjnej. Najmniejsza skaza na powierzchni czy \"gęstość\" nierówna powoduje odrzucenie całej partii.
To są filmy do diagnostyki medycznej, tu nie ma lipy. Zresztą po co ja to komentuję...

Awatar epoxy1
epoxy1

Zostawić takie coś bez komentarza, wstyd.
Używam Fuji od jakiegoś czasu, w oryginalnej chemii, zero kłopotów. Kolega, który to napisał wykonuje piękne fotogramy, i słusznie twierdzi, że nie nadają się do krajobrazów i portretu w wersji pro. Ale te inne stwierdzenia są z księżyca wzięte i wprowadzają w błąd. Mnie można wyśmiać, ale niech napisze o tym do producenta. Dostanie odpowiedź, że \"hej\", jakby góral powiedział!

Awatar gogo120
gogo120

Panowie, nie chciałbym tutaj kolejnej wojny.
Proszę zatem o konkrety z własnego doświadczenia, bajek już się nasłuchałem, trochę sam eksperymentowałem ale zbyt dużego doświadczenia w tej materii nie mam.
Kto kopiował stykowo?
Kto powiększał? - Marcin, próbowałeś?

...a może zły materiał albo połączenie z chemią, może ktoś zna lepszy film.

Post był edytowany 2016-11-10 07:22:35 przez gogo120



Cyfrówki są dla ludzi którzy boją się ciemności
Awatar epoxy1
epoxy1

Fakt, zrobię coś, to zapodam. Ciemni niestety nie mam teraz. Przystosowywuję 6x9 i 9x12, prawie skończyłem kompletowanie pierwszego formatu. Prawdziwy LF przede mną. Miarodajna jest informacja, że to nie to samo co materiał \"normalny\".

Awatar ozjasz
ozjasz

epoxy1 napisał(a):

Wymagają specjalnej chemii, i tutaj trzeba pokombinować, lub kupić dedykowane fuji.


D-23 polecam



📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷 ❤ 📷 ♥ 📷
Awatar zladygin
zladygin

Zacząłem od prób z błoną Carestream EB/RA naświetlaną przez otworek, wywoływaną w rodinalu. Jest to błona \\\"zielona\\\", emulsja z jednej strony. Efekt bardzo zależny od oświetlenia i od składu jego widma, ale błona raczej kontrastowa.

Post był edytowany 2016-11-10 09:59:32 przez zladygin

Awatar m6nj
m6nj

Epoxy jak zwykle wiesz lepiej...
Zrób z tego powiększenie i zobaczysz jeśli nie umiesz czytać lub prowadzić selekcji informacji.
W większym standardzie?? śmiać się czy płakać....

Gogo- nie próbowałem osobiście(szkoda czasu) ale stoczyłem wiele godzin rozmów z ludźmi mającymi wiedze na temat fotografii, którzy walczyli z tym przez pewien czas- powtarzam że są to ludzie kompetentni z całym szacunkiem...

Materiał jest nie do opanowania- pomijając inne wady, iso po za studiem jest zależne od barwy światła-warunków. Jeśli byłoby tak różowo jak opisuje kolega wyżej nikt nie pracowałby na zwykłych filmach tylko na x-ray za grosze. Jednak nikt lub prawie nikt poważny nie robi tego po za studiem.

Post był edytowany 2016-11-10 13:28:54 przez m6nj



http://64asa.wordpress.com/
Awatar epoxy1
epoxy1

Dla mnie możesz płakać i śmiać się jednocześnie, pasuje do sytuacji.
Kolega poczyta sobie co to jest standard medyczny, zanim napisze, że coś ma nierówną emulsję, a jest używane do diagnostyki medycznej. I wtedy niech się pośmieje. Co do wniosków dotyczących profesjonalnej przydatności w LF to się z Tobą zgadzam w 100%.

W normalnej fotografii ma toto uczulenie ortochromatyczne i czułość naszej niegdysiejszej Omegi. Uczulenie na światło niebieskie i zielone dotyczy fluoryzacji ekranów z ziem rzadkich i ma się nijak do \"fotografowania poza studiem\". Tak ciężko poczytać o tym w podręcznikach?

Post był edytowany 2016-11-10 13:20:51 przez epoxy1

Awatar m6nj
m6nj

Więc potwierdziłeś moje \"wcześniejsze bzdury\".

Kupowanie kamery wielkoformatowej i całego szpeju do niej za x złotówek, a później pakowanie do kaset x-ray to jest conajmniej hipokryzja.
Nie znam przykładu odbitki z x-ray jeśli znasz to z ciekawością obejrzę lub poczytam.

Jeszcze raz napiszę, że z tego co wiem materiał może służyć do zabawy i to zabawy błędem, ludzi chcących pokazać swoje emocje czy spojrzenie w fotografii taki błąd nie będzie interesował, bo mało on ma wspólnego z \"ich pracą\" - przypadkowość w technice rzadko można usankcjonować w fotografii na potrzeby swojej emocji.



http://64asa.wordpress.com/
Awatar epoxy1
epoxy1

Masz 100% racji. Odnośniki do fotografii na x rayach w drugim komentarzu.
Ale jeśli chodzi O TWÓJ WARSZTAT, do niczego się taki materiał nie nadaje. To fakt. A zdjęć Ci zazdroszczę czasami.

Awatar m6nj
m6nj

Epoxy to są skany- ja pytam o fotografię na papierze.

Mój warsztat jest mizerny i to bardzo, ale pracuje nad tym może nie z pianistycznym zapałem, ale wiem co chce osiągnąć czyli mam cel. Nie ma się co obrażać na warsztat i pisać go z bożych liter. No chyba że to krzyk rozpaczy? o wołanie o pomoc Cię nie posądzam.

Post był edytowany 2016-11-10 14:03:48 przez m6nj



http://64asa.wordpress.com/
Awatar epoxy1
epoxy1

A, jak chodzi o powiększanie, to częściowa lipa. Bo jak podłoże barwione w masie na niebiesko, to jest ciemne i do powiększeń słabo się nadaje. Albo mat. Ale do kopioramki ujdzie. Ja nie mam ambicji wystawowych już. Papier pozostawiam \\\"bohaterom w swoim domu\\\". Do skanowania powyższych mam specjalną przystawkę, ale ta przystawka służy mi obecnie do podświetlania negatywów.

Jeśli ktoś ma jakąś \\\"koncepcjem\\\", to może mieć taki film zastosowanie.
Efekt Wańskiego, Wieczorkiewicza, Bułhaka, taki przedwojenny, można na nim osiągnąć. Do współczesnej \\\"ostrej\\\" jak brzytwa fotografii obustronnie oblewany film się nie nadaje. Ale mammograficzny już tak. Istnieją (Fuji) cienkowarstwowe, oblewane emulsją dwukrotnie, dość czułe płyty. Dziś wybór jest mały, a cena mammograficznych płyt (wykorzystywanych powszechnie przez fotografów-choć żaden się nie przyzna) jest identyczna z ceną normalnych płyt do zdejmowania zdjęć.
Przykładowo 13x18 rentgenowskiej płyty zwykłej płacę 57 zł, a za ten sam format mammograficznej płyty już 240 zł.

Kolega Gogo120 już powinien mieć pogląd wyrobiony. Bo Kolega M6nj ma niewąskie pojęcie o praktyce, i chyba uczciwie można powiedzieć, że szczerze opisuje wady materiału. Chociaż ja nie wierzę w kiepski oblew materiału dla medycyny, to inne wady potwierdzam mimo, że te mnie nie odstraszają od używania w/w płyt.


Post był edytowany 2016-11-10 14:44:38 przez epoxy1

Awatar Polon
Polon

epoxy1 napisał(a):

Uczulenie na światło niebieskie i zielone dotyczy fluoryzacji ekranów z ziem rzadkich i ma się nijak do \\\'fotografowania poza studiem\\\'. Tak ciężko poczytać o tym w podręcznikach?





Epoxy, masz rację, pozwolisz jednak, że uporządkuję troszkę terminologię.

Ekrany wzmacniające, służą do redukcji ekspozycji pacjenta na szkodliwe promieniowanie, poprzez wykorzystanie zjawiska luminescencji. Pozwalają na drastyczną redukcję dawki promieniowania jonizującego, zapewniając przy tym odpowiednią emisję promieniowania o określonym spektrum do zaczernienia kliszy fotograficznej (ponieważ wygaszenie emisji promieniowania w radiografii następuje w ułamkach sekund, mówimy dokładniej o zjawisku fluorescencji). Ekrany wzmacniające bazujące na kryształach pierwiastków ziem rzadkich (najczęściej gadolinu, lantanu) wykazują wysoko wydajną emisję w zielonym spektrum, natomiast starsze typy wykorzystujące wolframian wapnia w niebieskim, stąd uczulenie klisz do radiografii.

Pozdrawiam



Olympus OM System

Awatar epoxy1
epoxy1

Dziękuję Polonie. Używając powyższych nie zastanawia się człowiek, zresztą jeśli chodzi o mnie - daaawno temu to było. I jako młodzian byłem jedynie pomagierem, bo medycznej wiedzy brak, a w ciemni ciemno i tego nie widać... Teraz wiemy co i jak.
Jeszcze raz dziękuję.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.