Awatar jaskiniar

lista proskrypcyjna - albo coś w tym rodzaju...

jaskiniar 21

Po raz kolejny spotkało mnie dziś \"tu nie wolno fotografować\" wygłoszone przez krótkoostrzyżonego, krótkoszyjnego Pana w czarnym odzieniu. Nie mam zamiaru się wyżalać, potrafię sobie - w miarę - poradzić w takich sytuacjach. Jednak przyszło mi do głowy, że można by stworzyć listę miejsc - oczywiście z przestrzeni publicznej - w których \"przerost formy nad treścią\" powoduje podobne - niepotrzebne - spięcia.
1. Biurowiec \"Regus\" w Warszawie (plac Piłsudskiego) - a właściwie fontanny na czymś w rodzaju wewnętrznego dziedzińca. Pan Ochroniarz chcąc uniemożliwić sfotografowanie fontann pulsujących nierównomiernie - doprowadził do ich wyłączenia. Oczywiście nie zwracał uwagi na fotografujących komórkami;
2. Rejon Dworca Centralnego i Złotych Tarasów (od strony Rock Cafe). Pan Ochroniarz - gdy z chodnika na Emilii Plater próbowałem zrobić zdjęcie w stronę Dworca i Tarasów - poinformował mnie, że to \"teren prywatny\" i zdjęć robić nie wolno. Poproszony o wezwanie Policji - odmówił spełnienia prośby i oddalił się. Oczywiście podczas naszej rozmowy przynajmniej 20 osób robiło obok nas fotografie -kawiarni, Złotych Tarasów - telefonami komórkowymi;
3. \"Warsaw Spire\" - gdy spacerując pomiędzy budynkami fotografowałem \"szkło, stal i aluminium\" oraz odbijające się w nich Słońce, z jednego z budynków wyszedł Pan Ochroniarz z wiadomą informacją. Na moją uwagę, że przecież jestem na chodniku - powiedział, że po prostu musi mnie o tym zakazie poinformować. Szefowie Mu kazali. Jakiś czas później - gdy oba budynki już były \"czynne\" nikt nie zwracał mi podobnych uwag. Ale fotografowałem \"mniejszym aparatem\";
4. Przejście podziemne pod Rondem Dmowskiego (Marszałkowska/Aleje). Pan Ochroniarz powołał się - informując o zakazie fotografowania - na jakiś \"regulamin\". Nie miał go przy sobie - więc poprosiłem - by go przyniósł. Ale - wiem, jestem świnia - nie poczekałem aż wróci...

Post był edytowany 2016-07-24 00:30:29 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)

Odpowiedzi 21

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

jaskiniar napisał(a): - nie poczekałem aż wróci...


to już było - ergo nie panikuj



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar epoxy1
epoxy1

Przydałby się prawnik, bo to faktycznie problem.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

marek1953 napisał(a):
Jaki prawnik? Gdyby koło mojego domu szlajał się typ z lufą podobną do granatnika też bym przepędził i psem poszczuł.

Co to znaczy \"koło mojego domu\"? I co znaczy \"szlajał się\". Jak się ktoś \"szlaja\" bez rzeczonej lufy - a na przykład z siatką pełną jabłek o kształtach zbliżonych do grantów obronnych też szczujesz? Wystawiłeś w widocznych miejscach informacje, o tym, że to \"moje i sobie nie życzę\"?



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar jaskiniar
jaskiniar

epoxy1 napisał(a):
Przydałby się prawnik, bo to faktycznie problem.

Tu jest jedna z kilku - \"amatorskich\" oczywiście stronek, na której poruszane są takie problemy.



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar marek1953
marek1953

jaskiniar napisał(a): a na przykład z siatką pełną jabłek o kształtach zbliżonych do grantów obronnych też szczujesz?

A to kwalifikuje się do szczucia z nagonką. Pojedź na Okęcie i wypróbuj skuteczność swego pomysłu. Rozrywkę z niespodziankami masz zagwarantowaną.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar jaskiniar
jaskiniar

marek1953 napisał(a):
jaskiniar napisał(a): a na przykład z siatką pełną jabłek o kształtach zbliżonych do grantów obronnych też szczujesz?

A to kwalifikuje się do szczucia z nagonką. Pojedź na Okęcie i wypróbuj skuteczność swego pomysłu. Rozrywkę z niespodziankami masz zagwarantowaną.

Czego mam spróbować? Zgodnie z sugestią, którą wyraziłem przy okazji innej dyskusji - jeszcze raz spróbuję zdefiniować problem:
proponuję utworzyć listę miejsc - publicznie dostępnych (będących nawet własnością prywatną (to w mniejszości) - ale bez wyraźnego zaznaczenia, że \"właściciel nie życzy sobie fotografowania\"), w których fotografujący jest narażony na rozmaite \"interwencje\".
Do poprzedniego spisu - dodam jeszcze \"zakaz fotografowania\" jaki usiłował na mnie wymusić Pan Ochroniarz w Parku Łazienkowskim, gdy skierowałem obiektyw aparatu w stronę zamkniętej dla spacerujących - jednej z głównych ścieżek.
Jako wątek poboczny możliwe jest wskazanie tych miejsc - o podobnych \"parametrach\", w których \"focenie telefonem\" (nawet z użyciem błysku) pozostaje \"niezauważane\", a próba wykonania zdjęcia \"aparatem profesjonalnym\" wywołuje interwencję. Tego rodzaju przypadków jest - na szczęście - coraz mniej, ale zawsze.
Mamy czas wakacyjny, jeździmy w różne miejsca, może warto wcześniej wiedzieć na co należy być przygotowanym, gdzie - jeśli chcemy jednak jakieś zdjęcie zrobić - warto to zgłosić wcześniej (by uniknąć niemiłej sytuacji).

____
W Chęcinach, w Niemczówce - poinformowałem Pana w informacji, że mam zamiar zrobić kilka zdjęć wewnątrz. Przyjął do wiadomości.



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar marek1953
marek1953

Ponad 30 lat temu na tamie w Solinie stoczyłem bój ze strażnikiem. Teraz pewnie tam wolno fotografować? Grób Hrabiny był pilnowany przez wojsko ale dawało się radę. Obecnie w obliczu różnych zagrożeń należy kierować się zdrowym rozsądkiem. Ochroniarz ma wykonywać swoją pracę zgodnie z jego regulaminem. Czym więcej przywlecze nieposłusznych tym większą ma premię. Tak się dzieje w marketach, za cukierka skaczą do gardła.



co robią dorosłe dzieci bez kontroli
Awatar jaskiniar
jaskiniar

marek1953 napisał(a):
Ponad 30 lat temu na tamie w Solinie stoczyłem bój ze strażnikiem. Teraz pewnie tam wolno fotografować? Grób Hrabiny był pilnowany przez wojsko ale dawało się radę. Obecnie w obliczu różnych zagrożeń należy kierować się zdrowym rozsądkiem. Ochroniarz ma wykonywać swoją pracę zgodnie z jego regulaminem. Czym więcej przywlecze nieposłusznych tym większą ma premię. Tak się dzieje w marketach, za cukierka skaczą do gardła.

Nie wiem jak w Solinie. Na innych zaporach - raczej - wolno. Regulamin obowiązuje ochroniarza. Tylko i wyłącznie .
Nagłośnienie sprawy - nawet na tak lokalnym poziomie - może choć trochę zmienić sytuację. W czasach PRL masami wieszano tabliczki z narysowanym, przekreślonym aparatem. Sprawa była jasna i klarowna. W marketach i rozmaitych galeriach ochroniarze \"pilnujący\" fotograficznych zakusów - powołują się na to, iż \"właściciel sobie nie życzy\". Ma do tego pełne prawo - ów właściciel. Tyle, że jeśli poza właścicielem nikt o tym nie wie - to takie zabranianie jest nielegalne. Zwykłego obywatela nie obowiązuje konieczność domyślania się czego sobie życzy właściciel. Raczej (piszę raczej, bo nie jestem ekspertem prawnym) \"obowiązuje\" domniemanie pozytywne. Jeśli właściciel nie informuje o specjalnych swoich życzeniach - dopuszczalne jest przyjęcie zasady ogólnej: \"co nie jest zabronione - jest dozwolone\". Poza tym często fotografowanie jest - automatycznie - utożsamiane z upublicznianiem wizerunku (czyli prezentacją zdjęć publicznie) i to w niecnych celach...
Rozmawiamy o fotografowaniu obiektów w przestrzeni publicznej

ps
może, gdyby oprócz ochroniarza, który \"informuje\" odwiedzających o życzeniach właściciela koniecznym było umieszczenie na widocznym miejscu - np. przy wejściu do sklep, galerii - piktogramu informacyjnego (zakaz fotografowania) - to spora część właścicieli zreflektowałaby się, że to jest antyreklama

Post był edytowany 2016-07-25 12:20:44 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar zladygin
zladygin

E, tam, po co się handryczyć z ochroniarzami, policjantami, strażnikami itp - okulary googla, mrugać oczami nie zakażą.

Awatar Henry
Henry

Ciekawe jak teraz jest z fotografowaniem w Galerii Krakowskiej. Miałem z nimi przeboje od zaczepek kilku cieciów, przez \"proszę oddać film\" wygłoszone przez dyrektora galerii, aż do wymiany poleconych z ich działem prawnym (to zadziałało, następnym razem zero reakcji na mój aparat).

Awatar januszM
januszM

Henry napisał(a):
Ciekawe jak teraz jest z fotografowaniem w Galerii Krakowskiej. Miałem z nimi przeboje od zaczepek kilku cieciów, przez \\\'proszę oddać film\\\' wygłoszone przez dyrektora galerii, aż do wymiany poleconych z ich działem prawnym (to zadziałało, następnym razem zero reakcji na mój aparat).

W Krakowskiej nikt się teraz nie czepia, często tam robię zdjęcia. Tam mają ochroniorze mnóstwo pracy z żulami i nie nudza się.
Gorzej jest w Galerii Bonarka, tam wystarczy tylko przyłożyć aparat do oka i zaraz z kamer namierzają po czym przylatuje zdyszany ochroniarz.

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Opłata za fotografowanie - jest egzekwowana w wielu \"turystycznych\" miejscach. Z reguły jednak informacja o konieczności i cenniku - jest ogólnie dostępna. W tykocińskiej synagodze też kiedyś pobierano opłatę (wraz z biletem wstępu) gdy byłem tam ostatnio - fotografowanie było za darmo. Bo to muzeum jest. W wielu miejscach nie wolno używać lampy błyskowej (z różnym uzasadnieniem), czasem \"ścigane\" jest korzystanie ze statywu...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar romek
romek

Zawsze chodzi to samo. O podejście do drugiego człowieka i szacunek do jakiś tam norm społecznych obyczajowych co kto lubi. Gdzieś proszą by ściągać buty, gdzieś proszą by nie robić zdjęć i gdzieś cię wyproszą bo np. śmierdzisz. Problem jest jak jeden buc spotyka drugiego buca i każdy jest panisko.
Jeden, bo ma biceps, wojskowe buty i gaz pieprzowy i drugi artysta co może wszystko a musi to na rusi. Przeginanie w każdą stronę jest bardzo słabe moim zdaniem.
Ochrona zachowała się być może nieelegancko, Ty zachowałeś się prawdopodobnie jak burak. W sumie to rozumiem, miewam podobnie, chociaż staram się nie. Daję słowo.
Zaufanie społeczne na poziomie poniżej 20% i ubite na beton podejście my kontra zomo. Historia kompletna

Post był edytowany 2016-07-25 23:07:55 przez romek

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Z pewnością zachowałem się jak burak. Tylko proszę - uświadom mnie - w którym z opisanych przeze mnie przypadków się tak zburaczyłem. Jeśli we wszystkich to - po prostu nie rozumiem, gdzie się owego zburaczenia dopatrzyłeś.
Być może oceniasz mnie po sobie, ale - chyba w tym co pisałem było można odczytać, że do wyartykułowanych próśb (o \"zarządzeniach\" nie wspomnę) się stosuję.
Gdzie w opisanych przeze mnie sytuacjach zabrakło Ci - z mojej strony - \"podejścia do człowieka\". No i poza tym - nie jestem artystą, zwłaszcza takim co musi.
Jeśli - co samokrytycznie przyznajesz - też tak masz, to z pewnością będzie Ci łatwo spełnić moją prośbę...



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar jaskiniar
jaskiniar

A propos buraczenia...
Po \"incydencie\" w przejściu podziemnym postanowiłem się dowiedzieć jak to naprawdę jest - z tym fotografowaniem w przejściu podziemnym. Zadzwoniłem tu i ówdzie - właśnie przed chwilą oddzwoniono - z ówdzie . Przynajmniej w przejściu podziemnym (Marszałkowska/Jerozolimskie w Warszawie) nie ma żadnego zakazu fotografowania. Teren przejścia dzierżawi od Miasta jakaś spółka i jest to przestrzeń publiczna - w której obowiązują normalne zasady - w zakresie fotografowania. Tak więc przestaję się poczuwać do buractwa - a zaczynam głosić pogląd, że to ów Pan Ochroniarz zachował się jak burak - strasząc mnie jakimś \"regulaminem\" zabraniającym fotografowania w miejscu publicznym...

ps
żeby była \"jasność w temacie\". Odróżniam \"prośbę o niefotografowanie\" skierowaną do fotografującego od osoby, która przypadkowo znajduje się w kadrze, a nawet od właściciela sklepu, domu, straganu - od stwierdzenia \"tu nie wolno fotografować\" padającego z ust jakiegoś ochroniarza podbiegającego do kogoś z aparatem podniesionym do oka.
Mam wrażenie, że różnica jest ewidentna. I opisywałem tę drugą sytuację, która mnie spotkała w różnych - publicznych - miejscach. I ten \"wątek\" założyłem po to by stworzyć listę takich miejsc.
Buractwo?

pps
Z informacji, którą dostałem - jeśli właściciel terenu/obiektu/etc. nie życzy sobie by ktoś cokolwiek w obrębie tego miejsca (lub samo to miejsce) fotografował - powinien to wyraźnie oznaczyć. Brak takiego oznaczenia - jest jednoznaczny.

Post był edytowany 2016-07-29 09:42:46 przez jaskiniar



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Henry
Henry

A od kogo to info? Bo ja nie widzę różnicy czy jest oznaczenie czy nie. Może sobie w regulaminie porządkowym zapisać zakaz rozstawiania statywu, ale zakaz fotografowania? Czyli tak właściwie zakaz czego?

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Od Urzędu Miasta. Nazwiska urzędnika nie pamiętam.
Toż piszę, że żadnego zakazu nie ma. Ewentualnie, gdy będziesz się przymierzał do sfotografowania witryny jakiegoś sklepu - to może właściciel nie chcieć byś to zdjęcie opublikował.
Sytuację opisałem



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar Wilkosz
Wilkosz

Ruska albo jakiego Araba na was trzeba. Wszystkie te rozterki, tupanie nóżkami i Olbrzymie Problemy nagle znikną...

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.