Awatar Irwin0

R a z n a r o k

Irwin0 15

Raz na rok robie zdjecia analogiem. Znaczy sie nieczesto i w zwiazku z tym mam pytanie jak zagospodarowac chemie (D-76 poki co w proszku) aby jej nie zmarnowac?
Jak dlugo moze stac otwarty utrwalacz? Bo jak mysle mirasolu szlag nie trafi?

Odpowiedzi 15

Awatar DAAD
DAAD

Hibernuj odczynniki, będziesz miał dużą pewność.



"Fotografia jest jak seks. Jak nie ma uczucia, to nawet najlepsza technika nie pomoże".
Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

zamiast R A Z N A R O K - wpisz RAGNAROK (i jeszcze III)



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar TomaszK
TomaszK

W Twoim przypadku D-76 nie jest najlepszym wyborem, no ale skoro go już masz, zalecaną procedurą jest rozpuszczenie CAŁEJ ilości proszku w odpowiedniej ilości wody i rozlanie roztworu zapasowego do mniejszych buteleczek \'pod korek\', następnie wykorzystywanie kolejnych porcji jako jednorazowych, do rozcieńczania przed użyciem.

Utrwalacz w trakcie normalnego działania nie tyle zużywa się ile nasyca srebrem. Jeśli fotografujesz niewiele, może wystarczyć na długo, ale uwaga: jeśli jest to utrwalacz kwaśny, po pewnym czasie zacznie wytrącać się siarka, co poznasz po powstaniu jasnej zawiesiny. Po przefiltrowaniu będzie jeszcze działał, ale najlepiej go wylać (bardziej szkoda zepsutych negatywów niż starej chemii).

Awatar noritsu-koki
noritsu-koki

Przy małym przerobie jako wywoływacza bym użył Rodinalu w plastikowym torebko-opakowaniu, które można ścisnąć i zamknać zalane pod korek. Takie coś może stać latami i się nie zepsuje.



http://symbolicinteraction.wordpress.com
Awatar MrCloudHill
MrCloudHill

kup se proszki, wagę i ukręcaj tyle, ile Ci potrzeba...
d23, d76, id11 i temu podobne.


albo kup te amerykańskie świństwo na bazie glikolu - hc110

to jeśli idzie o wywo

z utrwalaczem podobnie - kup chemię i składaj tyle, ile potrzeba na proces.

Post był edytowany 2016-07-01 14:59:53 przez MrCloudHill

Awatar jac123
jac123

W takim przypadku korzystanie z własnej chemii nie ma sensu. Po prostu oddaj do wywołania.



marian, jaskiniar, czarek, janeq, epoxy1 - we remember ...
Awatar Irwin0
Irwin0

Dziekuje za wszystkie porady
Postaniwilem skorzystac z ponizszej:

noritsu-koki napisał(a):
Przy małym przerobie jako wywoływacza bym użył Rodinalu w plastikowym torebko-opakowaniu, które można ścisnąć i zamknać zalane pod korek. Takie coś może stać latami i się nie zepsuje.


Posiadanego D-76 na galon postanowilem nie rozrabiac. Moze kiedys przeroby mi wzrosna, to bedzie jak znalazl.

Awatar viper1986
viper1986

Moim zdaniem wybrałeś rozwiązanie najgorsze z możliwych... Nikt nie zapytał jakie filmy zamierzasz wywoływać? Wtedy można by dobrać odpowiednio parę film + wywoływacz i znaleźć sposób na przechowywanie chemii. Nie tędy droga by wszystko wrzucać do rodinalu bo szybko i łatwo.

Awatar Irwin0
Irwin0

viper1986 napisał(a):
Moim zdaniem wybrałeś rozwiązanie najgorsze z możliwych... Nikt nie zapytał jakie filmy zamierzasz wywoływać? Wtedy można by dobrać odpowiednio parę film + wywoływacz i znaleźć sposób na przechowywanie chemii. Nie tędy droga by wszystko wrzucać do rodinalu bo szybko i łatwo.


Poki co robie na FP4, ktory w mojej opinii ladnie wychodzi w D-76 i dla mnie to bylaby najlepsza kombinacja, gdyby nie zbyt krotki okres przechowywania wywojki. Wiem ze dla niektorych pol roku to duzo. Przy moim symbolicznym przerobie wywalanie wywojki to marnotrastwo

Postawie wiec kolejne pytanie:
Jaki film wybeltany w Rodinalu 1:50 da brak ziarna i ladne szarosci

Awatar jaskiniar
jaskiniar

Irwin0 napisał(a):
[ciach]

Postawie wiec kolejne pytanie:
Jaki film wybeltany w Rodinalu 1:50 da brak ziarna i ladne szarosci

Jeżeli w ogóle można traktować to co pokazuję jako \"miarodajne\" - przejrzyj sobie prezentowane przeze mnie fotografie. W opisach jest zaznaczone jaki negatyw wykorzystałem - a wszystkie, które sam wywołuję, wywołuję w Rodinalu, z reguły 1+50



wszystko już było - ergo - nie panikuj :)
Awatar GomerPyle
GomerPyle

Irwin0 napisał(a):
[..]
Postawie wiec kolejne pytanie:
Jaki film wybeltany w Rodinalu 1:50 da brak ziarna i ladne szarosci


Ilford FP4+ na pewno,
przepis na naświetlanie i pełną procedurę wołania podał Hubert (dadanmafak)
na swoim blogu.

ps. Zwróć uwagę - że czasy ma krótsze o 2-3 minuty od podawanych na różnych digitaltruth itd.. a to dlatego, że merda koreksem co 15 sekund.

ja miałem dla FP4+ @80asa, 12 minut Rodinal 1+50@20C (firmy Adox, albo jeszcze Agfy najlepiej) - mieszałem jednak klasycznie, wstępne namaczanie 2 minuty, potem pierwsza minuta ciągle, co minutę 3x
przykład.

Doskonale też wychodzi Fomapan 100 naświetlany na 50-64.
przykład

Dobrze radził też yoonson - co do zakupu HC-110, na bazie glikolu - praktycznie nie starzejący się syrop. Fp4+ wychodzi w tym lepiej niż w D76 (nie spłaszcza średnich szarości), stosowane proporcje to H - 1+63, albo F 1+79 (odpowiednio 7,5ml i 6ml na 480ml H20).

Post był edytowany 2016-07-10 19:58:02 przez GomerPyle



pzdr.
Awatar rafcio
rafcio

Jak raz na rok, to tylko lab. D76 oddaj koledze za piwko

Awatar farfurnia
farfurnia

Jeśli raz na rok, to wybierz sobie człowieka, który robi to znacznie częściej i zgodzi się na poniższy układ, umów się do jego ciemni na piwo, czy co tam lubicie i zrób to u niego.
Lab jest słabym rozwiązaniem, bo przypuszczam, że jeśli robisz TO rzadko, to chcesz mieć zrobione dobrze i pod kontrolą. Lab Ci tego nie da. Z własną chemią podobnie - co byś nie kupił, to większość zmarnujesz. Również przez brak doświadczenia. Sam przepis, to czasem za mało.
Kolega (koleżanka?) z doświadczeniem, ciemnią i chemią na jeden strzał jest wg mnie najlepszym rozwiązaniem.

Awatar Irwin0
Irwin0

farfurnia napisał(a):
Jeśli raz na rok, to wybierz sobie człowieka, który robi to znacznie częściej i zgodzi się na poniższy układ, umów się do jego ciemni na piwo, czy co tam lubicie i zrób to u niego.
Lab jest słabym rozwiązaniem, bo przypuszczam, że jeśli robisz TO rzadko, to chcesz mieć zrobione dobrze i pod kontrolą. Lab Ci tego nie da. Z własną chemią podobnie - co byś nie kupił, to większość zmarnujesz. Również przez brak doświadczenia. Sam przepis, to czasem za mało.
Kolega (koleżanka?) z doświadczeniem, ciemnią i chemią na jeden strzał jest wg mnie najlepszym rozwiązaniem.


Labu nie biore pod uwage z uwagi na coraz gorsza jakosc jaka otrzymywalem w kolorze. Ta jakosc pchnela mnie do zakupu cyfry i wiekszosc koloru robie w tej chwili cyfrzanka.

Koledzy fotoamatorzy, ktorzy maja jakiekolwiek pojecie o analogu maja mniej wiedzy i doswiadczenia ode mnie. Tak ze tego.

Awatar farfurnia
farfurnia

Irwin0 napisał(a):


Koledzy fotoamatorzy, ktorzy maja jakiekolwiek pojecie o analogu maja mniej wiedzy i doswiadczenia ode mnie. Tak ze tego.


Ok. Tu może dałem się zwieźć częstotliwością. Rzeczywiście nie musi z niej wynikać brak doświadczenia - przepraszam. Ale brak chemii w rozsądnej ilości - owszem. Także reszta bez zmian.

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.