Awatar taeda

Zenit AM ; AM2

taeda 11

Posiadam na komputerze instrukcję do tego Zenita po polsku (tłumaczenie z osyjskiego) , więc kto chce to niech pisze po prośbie na majla:
kistun|malpa|wp.pl
Jest ona w formacie Word97 , a także (dla nieposiadających Offica lub OpenOffica)-----w wersji WordPad (ale ta wersja ma 10 megabajtów).
Wszystko dla bezrobotnych miast i wsi !

Post był edytowany 2013-09-30 12:55:23

Odpowiedzi 11

Awatar taeda
taeda

Posiadam na komputerze instrukcję do tego Zenita po polsku (tłumaczenie z osyjskiego) , więc kto chce to niech pisze po prośbie na majla:
kistun|malpa|wp.pl
Jest ona w formacie Word97 , a także (dla nieposiadających Offica lub OpenOffica)____-w wersji WordPad (ale ta wersja ma 10 megabajtów).
Wszystko dla bezrobotnych miast i wsi !

Post był edytowany 2013-09-30 12:55:23

Awatar Janeq-2010
Janeq-2010

Tow. Taeda,
A któż tego używa?
Było kilka dobrych i popularnych Zenitów, ale to nie te.
Gdzież Wasza rewolucyjna czujność,
Janeq



Tradycyjnie znaczy ciekawiej!
Awatar taeda
taeda

Nie wiem, ale sporo osób szuka tej instrukcji po forach.
Tu idzie o to , że to jest cała rodzina Zenitów, a więc pasuje tu (z pewnymi modyfikacjami) Zenit -Automat,,,,AM__AM2.....APk,,,,,,KM.
Jeśli ona są awaryjne__to dlatego że obsługują je najpierw kołchoźnicy i potem odsprzedają na Allegro. Elektronika jest zagraniczna (zwykle francuska) i jakoś działa ona we Francji (COPAL), tylko jak trafi w łapy słowiańskie to od razu jest fini.

Awatar Lukasz
Lukasz

Jestem zmuszony uczęszczać do kołchozu co najmniej od poniedziałku do piątku na kilka godzin dziennie i z tego, co wiem, sprzęt przechodzący w moje ręce - a wierzcie mi, Towarzyszu, że trochę tego było! - działa jak marzenie po odsprzedaży.
Tu użytkownik nie ma nic do rzeczy, że tak powiem; Jeśli kupisz nową Ładę za naszą wschodnią granicą to będzie to wspaniały wóz, bo ma wtrysk Boscha i opony Michelin...?

Fini, to jest, gdy ktoś się podnieca - wraz z kilkoma kolegami na necie - sprzętem, który robili na kowadle spece z azjatycką bruzdą na czole...

Post był edytowany 2013-10-20 00:37:03

Awatar taeda
taeda

Nie bardzo rozumiem, ale kolega chyba ma na myśli, że użytkownik jest obojętny natomiast jakość sprzętu zależy od kraju produkcji.
Byłem i jestem użytkownikiem rosyjskich wyrobów, np. silnika do łodzi, sprzętu elektrycznego (mierniki),kamer i projektorów, w końcu kilku aparatów foto.
Nic mi się nie psuje w jakiś niezwykły sposób, a lodówka sowiecka chodzi już 30 lat.
Dlaczego ? Bo są w moich rękach !
Pisałem już kiedyś, że motorower Komar rozpada się w rękach polskiego chama po roku.
A jest to ciężka i dosłownie ręcznie kuta maszyna. Podobnie motocykle polskie jak np. WSK.
Ja używam WSK 175 już od 1977 roku i jakoś nic się nie psuje, a zrobiłem nim po terenie prawie 20 tys. km.
Sprawa leży w genach.
To geny chamskie powodują, że wiadro po roku używania jest do wywalenia. Tak jest wśród słowian i tak będzie zawsze.
W fabrykach sowieckich jest kontrola ekstra i żaden sprzet nie wychodzi z nich uszkodzony.
Ale wystarczą łapy chama słowiańskiego i już nic nie działa. Więc sprzedaje się na Allegro jako świetne, tyle że pokrywka od baterii "mnie sie gdzieś zapodziała". No a to że cham pchał baterie (baterejki) biegunowo odwrotnie i mu padły tranzystory__to oczywiście pestka.
I tak to sie wlecze ta słowiańszczyzna na ogonie cywilizacji. Nic dziwnego że obcy sobie właśnie wzięli ten obszar i je$ią owych ludzików jak chcą, a oni stawiają właśnie posąg na 44 metry ku "czci" oraz kolejną świątynię opatrzności, bo tylko ich mózgi na to stać. I gdzie tu miejsce na migawkę firmy "Copal". ?

Post był edytowany 2013-10-20 12:47:27

Awatar Lukasz
Lukasz

taeda napisał(a):
...To geny chamskie powodują, że wiadro po roku używania jest do wywalenia. Tak jest wśród słowian i tak będzie zawsze.
W fabrykach sowieckich jest kontrola ekstra i żaden sprzet nie wychodzi z nich uszkodzony.
Ale wystarczą łapy chama słowiańskiego i już nic nie działa...I gdzie tu miejsce na migawkę firmy 'Copal'. ?


Migawka COPAL, drogi kolego, to z pewnością dobre rozwiązanie i stosowana była w wielu aparatach (choćby Canonety), nijak ma się jednak do AM, AM2 - to po prostu fatalny sprzęt, jakich wiele jest też u zachodniej i dalekowschodniej konkurencji, kolejny nieudany wypust i tyle. Nie sądze, by "ręce słowiańskiego chama" miały tu jakieś znaczenie.
I, żeby nie było, nie jestem w żadnym wypadku przeciwnikiem radzieckiego-rosyjskiego sprzętu, mam kilka takich wynalazków i sprawują się świetnie. Możliwe, że dlatego, że są u mnie od nowości, starannie wyselekcjonowane lub zakupione jako używane w stanie "mint"...
Nasuwa się więc pytanie - czy to użytkownik ma się ze sprzętem obchodzić jak z jajkiem, czy może konstruktorzy powinni pomyśleć o tym , by był niezawodny w codziennej eksploatacji...? A może profesjonalni fotograficy, ot choćby Hartwig (który sam podkreślał, że nie dba o sprzęt, wręcz go niszczy) mieliby sprawić sobie takiego Zenita i martwić się o jego trwałość, pieścić bezpyłkowymi szmatkami, chuchać i dmuchać bo to pierwszorzędne arcydzieło mechaniki precycyjnej...? Otóż nie. Sprzęt przecież nie ma ograniczać i sprawiać, że nie będziesz nim pracować, bo coś się popsuje, bo szkoda, bo masz sentyment... O sprzęt trzeba dbać ale bez przesady!
Śmiać mi się chce, jak czytam, że kontrola w ruskich fabrykach jest extra Bo sprzęt foto, jaki tam często dostawał znaczek jakości, w innych krajach nie miałby prawa wyjść do klienta. Wystarczy wspomnieć o Olympusach, Nikonach a nawet i choćby Praktikach, daleko nie szukając.

Jest w tym racja, że lud na wschód od Łaby to neandertale, potrafiący zepsuć nawet kulkę od łożyska, a allegro i głupota ludzi wystawiających tam sprzęt to też inna sprawa...
Tak czy owak, ja zawsze porównuję aparaty do samochodów. I tu też to zrobię - to, że ktoś użytkuje Poloneza od 30 lat, dba o niego jak cholera, nie czyni tego auta wspaniałym.

Post był edytowany 2013-10-20 13:30:19

Awatar taeda
taeda

Oczywiście, że sprzęt jest w zasadzie do używania (obciążającego) a nie do dbania i chuchania delikatnie.
Dopóki nie montowano elektroniki, to zasada ta działała. Stare Zorki chodziły latami bezawaryjnie. W tym moja__-Zorka 10.
Odkąd wprowadzono jednak elektronikę, to zasada powyższa jakby się zdezaktualizowała.
Teraz, user powinien wkładać bateryjki jak należy__bo jak nie to mamy koniec sprzętu.
Nie da się wbijać gwoździ Zenitem-AM, natomiast Zenitem -E można bylo to robić.
Aparat naszpikowany elektroniką wymaga kultury obsługi.Trudno__to nie jest Druh-Synchro.
To wymaganie jest nie do przeskoczenia i słowianie niestety padli przy tym etapie ewolucji.
Awaryjność Zenita-Automat i pochodnych (AM____-APK__-) może pochodzić z faktu, iż w zależności od chwili, wsadzano tam inne komponenty niż w założeniu. Przykładowo, są wzmianki o zastępowaniu migawki francuskiej__rosyjską !!!!! Była ona zbyt nowym wynalazkiem niestety.
Ale istnieją ludzie mający już Zenity AM od 20 lat i one działają bezawaryjnie.

Awatar Lukasz
Lukasz

Nie słyszałem, by ktoś wbijał Zenitem gwoździe, śledzie do namiotu albo upuszczał go w górach z kilkudziesięciu metrów. Tylko przygłupy na youtubie tak robią, co dobitnie świadczy o upadku cywilizacji...

A czy ten Zenit AM faktycznie potrzebuje instrukcji....? Bo przecież na ten temat jest wątek, pomijając już to, czy jest awaryjny i jakiego rodzaju cuda ma w środku...?

Awatar bavarsky
bavarsky

Lukasz napisał(a):
Tylko przygłupy na youtubie tak robią, co dobitnie świadczy o upadku cywilizacji...


To wciąż za mała próba by twierdzić że następuje upadek cywilizacji.

Awatar taeda
taeda

Instrukcji potrzebuje każdy Zenit.
Zapominamy o tym, że nieraz od danego modelu zaczynają ludzie młodzi i jest to ich pierwszy aparat.
Każdy ma swoje niespodzianki. W modelu AM należy WYJĄĆ bateryjki jeśli podłączamy zasilanie zewnętrzne.(jakby się sumowało napięcie).
Ten fakt __dla mnie dość zaskakujący__ jeżeli podłączymy po swojemu i nie wyjmiemy____-powoduje uszkodzenie migawki.
Tłumaczenie tej instrukcji wykonałem dlatego że na wielu forach pytano o nią, a nikt nie miał !!! A więc było jakieś tam zapotrzebowanie.
Akurat na tym forum nie było, ale tu są ludzie z innej gliny.
Większość pytań dotyczyła wersji "Awtomat" więc na końcu dałem opis różnic w zestawieniu z wersją AM.
Nie powiedziałbym że to był model nieudany. Proszę wziąc pod uwagę, że ten typ aparatu był podstawą innych odmian__nawet "KM-Plus" i w zasadzie obowiązywał do końca produkcji Zenitów.
PS. oczywiście że nikt nie wbijal gwoździ__tak się tylko mówiło. Ale też nie traktowano tych aparatów z ostrożnością ........

Awatar Irwin0
Irwin0

taeda napisał(a):
Instrukcji potrzebuje każdy Zenit.
...


Tutaj się muszę z kolegą zgodzić. Swoją "poważną" w sensie świadomą fotografię rozpoczynałem od zenita 122. Rozpoczynałem ją od uważnej lektury instrukcji do Zenita 12XP. Zenit nigdy mnie nie zawiódł, trochę klapka miała tendencję do samootwierania, ale to już szczegół. Nie powiem, że to świetny sprzęt, ale też nie powiem, że kompletnie zły.

Tak czy inaczej od przeczytania instrukcji powinno rozpocząć się użytkowanie każdego sprzętu. Niestety ostatnio instrukcje dołączane są na płycie CD, której większość nawet nie wkłada do czytnika. Na szczęście obecne sprzęty są idiotoodporne i używanie na zasadzie prób i błędów nie czyni większych szkód. Wyobrażacie sobie, gdyby któryś producent wypuścił obecnie aparat z zasadą "ustawianie czasu tylko o po naciągnięciu migawki"

Zaloguj się, aby odpowiedzieć w wątku.